Zmiana klimatu!

Słońce i śnieg!

     Jak niedaleko jest od słońca do śniegu. Martigues we Francji i Gdynia.
To ok. 2300 km. Tam słońce cały rok, latem bardzo goraco (ok. 35 st. C),
zimą (+ 15-18 st. C) trochę chłodniej. Kąpiel w morzu śródziemnym od
kwietnia do końca października. Tu w Gdyni też piękne lato i zima taka
jak dzisiaj. Kąpać w Bałtyku można się od połowy czerwca do połowy
września. Tydzień temu byłem w Tarbes  (Francja) i było + 18 st. 
Teraz w Gdyni jest – 15 st C. Tylko 33 stopnie różnicy!

  Południe Europy i Morze Śródziemne!
  foto wł: Nad Morzem Śródziemnym było cudownie – tylko tak daleko do Polski!

  Rzadki dzisiaj widok nad Bałtykiem (zatoką)!
  foto wł: Zima w Gdyni tez jest piękna, choć bardzo surowa i trudna!

     Czy te dwa krańce Europy dzieli tylko klimat? Chyba nie. Francuzi zadufani
w swoim języku i kulturze i Polacy doświadczeni przez historię i trudności dnia
dzisiejszego. Koszykówki uczyli się od naszych zawodników i trenerów (lata 50
i 60-te). Dzisiaj to my zamiast jeździć na wschód, raczej powinniśmy gościć
nad Sekwaną lub Półwyspie Iberyjskim.
     Podczas 17 lat spędzonym w kraju muszkieterów nie spotkałem się , aby
trener oceniał swojego kolegę po fachu. A jak jest u nas? Wszyscy wiemy,
że z tym nie jest najlepiej. We Francji szkoleniowcy znajdują się w cieniu
zawodników(-czek). U nas dużo więcej glorifikuje się naszą pracę. I może
dlatego wielu kolegów stara się zdyskredytować swoich „rywali”.
     Mamy też lepszych trenerów szkolących młodzież. We Francji często
dzieci uczą dzieci. Mamy lepsze hale sportowe. W Martigues, gdzie trenowałem
I – ligowy zespól kobiet, zamiast parkietu było lastryko i brakowało ogrzewania.
     Skoro mamy lepszych trenerow, nienajgorsze warunki bazowe – to dlaczego
w koszykowce mlodzieżowej dzieli nas taka przepaść? Przecież to nie wina
różnicy klimatu! Tam nie ma zakazu krycia strefą , ale tylko przeciętne zespoły
stosują tą obronę dla zminimalizowania swoich porażek! Lepsze ekipy też od
czasu do czasu stosują obrony strefowe, ale nie przekraczają pewnej granicy
w stosunku do fundamentów obrony.
     Nie chcę oceniać czy to jest dobrze , czy źle. Wiem ,że dzisiaj grają
skuteczniej od nas. Podobnie jest z organizacją gry (systemami).
     W koszykówce zawodowej kobiet zawodniczki zarabiają relatywnie mniej
niż u nas i są mistrzyniami Europy. To jeszcze o niczym nie świadczy. Tylko
tak po prostu jest.
     Z sędziowaniem jest podobnie jak u nas. Tylko że tam mają oni licencje
klubowe. Kazdy klub w zależności od klasy rozgrywek musi posiadać
odpowiednią ilość arbitrów, na określonym poziomie.
     Jak widać ,nie musimy mieć żadnych kompleksów, tylko wiarę,
że możemy im dorównać, a nawet ich pokonać!

Wiara czyni cuda (poparta pracą)!

 

Oczekując na Święta!

Lotos – trudne dni !

     Kolejna pucharowa porażka gdynianek. W sobotę mecz „prawdy”
z CCC Polkowice. Trudny zakręt dla podopiecznych Jacka Winnickiego.
     Nasza najmłodsza kadra dziewcząt U-15 wygrala swoj pierwszy mecz
w Turcji z reprezentacją tego kraju 54 : 49! Gratulacje dla dziewcząt
i trenerów (J Pasieczny, M Świerk i B Słomiński)! Jutro kolejny mecz.
     Nic więcej o meczu euroligi, tradycyjnie trochę o mieście , gdzie gościły
koszykarki Lotosu.

     Obszar, na którym znajduje się dziś miasto Szeged, był zamieszkany
już w czasach starożytnych, a Ptolemeusz wymienia najstarszą nazwę
miasta – Partiscum. Możliwe, że w tych okolicach mieściła się też siedziba
władcy Hunów Attyli . Obecna węgierska nazwa miasta – Szeged – pojawiła
się jednak  dopiero w 1138  roku w dokumencie króla Beli III.  
     W czasie najazdu mongolskiego miasto zostało zniszczone, a dużą
część  ludności najeźdźcy wymordowali. Po wycofaniu się hord tatarskich
miasto udało się jednak odbudować, a za panowania Ludwika Węgierskiego 
stało się ono najważniejszym ośrodkiem w południowych Węgrzech. Zygmunt
Luksemburski otoczył je murami obronnymi, natomiast w roku 1498 Segedyn
otrzymał status wolnego miasta królewskiego.
     Podczas najazdu tureckiego w1526 roku miasto zostało splądrowane,
a potem okupowane przez wojska tureckie, stało się jednak wówczas
centrum administracyjnym państwa ottomańskiego na tym obszarze.
23 X 1686 roku Segedyn został wyzwolony, ale status wolnego miasta
królewskiego przywrócono mu dopiero w 1715 roku, a kolejne lata stały
pod znakiem stabilnego rozwoju. Miasto poważnie ucierpiało na skutek
powodzi w roku 1879.

     Kilka zdjęć z Szeged – zimą 2009 r:

  Słoneczne i nieprzyjazne (basket) Szeged!?
  foto wl: Kościół Wotywny w Szeged – symbol tego miasta! 

  Nasz mecz nie trafi do muzeum!
  foto wl: Muzeum w Szeged!

  Zimowe Szeged (temperatura - 3 st C)!
  foto wł: Jeden z pomników w centrum miasta!

Polak – Węgier dwa bratanki …. czy napewno (żart) ?

 

Flagi albo perełki!?

Gdyby udało się to połączyć!

     Wracam do udziału polek w naszej ekstraklasie. Zaczynam być
nudnym. Mam okazję oglądać z bliższej perspektywy poziom wyszkolenia
indywidualnego naszych i europejskich koszykarek. Nie wygląda to najlepiej.
Mamy 7 – 8 dziewczyn, które dorownują tym najlepszym.
     Problem powstał ok. 10-12 lat temu. Wtedy też ktoś zdobywał tytuły,
a dzisiaj z 36 finalistek MP juniorek starszych pozostało tych dobrych mniej
niż dziesięć. I nie jestem pewny czy te najlepsze dzisiaj, grały w najlepszych
zespolach kiedyś.
     Dzisiaj „akcja trener” promuje trenerów wygrywających mistrzostwa.
Zapomniani zostają szkoleniowcy, którzy szkolą te kolejne 7-8 gwiazdeczek.
Marzeniem jest , aby być najlepszym i mieć kilka perełek w zespole!
     VBW GTK Gdynia w ostatnim sezonie zdobyła 3 tytuły. Juniorki starsze
to w 90% armia zaciężna. Kadetki i młodziczki to w prawie w 100% wychowanki
klubu i szkoły sportowej przy ul. Władyslawa IV.
     Ile z nich zagra kiedyś w ekipie LOTOSU? Czy będą to gwiazdy zespołu
czy tylko zawodniczki uzupelniające sklad drużyny, zgodny z regulaminem.
Nie wiem, gdzie leży problem 5 porażek niepokonanej w Europie Wisły Kraków?
Czy to nie poziom muszących grać w lidze, dwóch polskich zawodniczek?

  Trzymaj nogi na ziemi!  Lepiej trzymać nogi bliżej ziemi!
  Karolina Puss i Kinga Woźniak – najmłodsze
   zawodniczki polskiej ligi!
!
     Jeżeli w CCC Polkowice młoda Karolina Puss (15 lat) gra kilkanaście minut,
zdobywa ligowe punkty – to już dzisiaj trzeba to wynagrodzić trenerowi,
który ją tego nauczył. Podobnie jest z Kingą Woźniak w AZS Inea Poznań.
     Z tytułów pozostaną tylko wiszące na ligowych meczach flagi. A perełki
pozostaną przez wiele lat, podporami naszego żeńskiego basketu.
     Wiele smutnych i rozgoryczonych zawodniczek naszej ligi gra tak, bo tak
je wyszkolono wiele lat temu. Już dzisiaj powinniśmy zmienić sposób
lub proporcje wynagradzania trenerów, którzy pracują z mlodzieżą.
     Problem wyboru trenera kadry byłby dużo latwiejszy lub niepotrzebny,
gdyby w lidze grało 25 dziewczyn rywalizujących o dwanaście koszulek
z białym orłem!

Wolę zdjęcie Gosi Czerlonko, niż cztery flagi MP!

Tarbes – miasto niezdobyte!

Zabrakło …..?

    Herb
    Herb miasta Tarbes.

     TARBES – miasto rodzinne poety Julesa Laforqe. W Tarbes w dniu
2 października 1851 roku urodził się marszałek Ferdynand Foch W 1923
roku Ferdynand Foch został mianowany marszałkiem Polski, odwiedził
też Kraków. 
     Od IV wieku Tarbes jest siedzibą biskupów katolickich (zb.diecezja
Tarbes i Lourdes).  Aleksander Dumas w powieści „Trzej muszkieterowie” 
tę miejscowość wybrał jako rodzinną dla głównego bohatera D Artagnana ,
mimo, że pierwowzór tej postaci urodził się w Lupiac. 
     Od kilku lat Tarbes poza historią ma także dobry zespół koszykarek.
W tym sezonie drużyna z pod Pirenejów jest rywalem Lotosu w grupie D
– Euroligi.
     Wylot do Francji nastąpił we wtorek (08.12.09) z lotniska w Gdańsku
i przesiadką w Monachium. Wylądowaliśmy w Tuluzie o godz 18.30.
Później prawie 3-godzinna jazda autokarem do Tarbes („korek” na
autostradzie, spowodowany kolizją dwóch ciężarówek).
     W środę rano godzinny trening i mecz o godz. 20.00 w miejscowej hali
sportowej. O meczu wiecie wszystko, więc ograniczę się do pokazania kilka
fotografii tego (niegościnnego dla nas) miasta.

  Siedziba wladz w Tarbes, palmy i temp. + 18 st C!
  foto wł: Ratusz w Tarbes!

  Palmy obok naszego hotelu!
  foto wł: Ulica, na której mieszkaliśmy w hotelu Le Rex!

  Marszałek Foch pilnuje miejscowych koszar!
  foto wł: Pomnik Marszałka Ferdynanda Focha!

  W głębi mało widoczne Pireneje!
  foto wł: Jedna z uliczek malowniczego miasteczka!

  Zimny prysznic w Tarbes!
  foto wł: Centralny plac w  słonecznym Tarbes!

     Po meczu wizyta z Alaną Beard w miejscowym szpitalu g. 22.00 – 00.45!
Uszkodzenie gałki ocznej na 3 min przed końcem meczu, przez jedną z rywalek.
Państwowy szpital w Tarbes, niczym się nie różnił od naszej służby zdrowia!

  Uśmięchnięta Alana przed meczem w Tarbes!
  foto Lotos: Alana Beard!

     Powrot do hotelu już w czwartek ok. godziny 01.00 a o g. 7.30 wyjazd
na lotnisko w Tuluzie. Znowu wizyta w Monachium i o godzinie 16.30 przylot
do Gdańska. Alana bezposrednio z samolotu udała się z wizytą do okulisty
w Sopocie. Trzymamy za nią kciuki!

PS Po wizycie u okulisty w Sopocie: Alana Beard może trenować i grać! 

„Bitwa” przegrana – „wojna” trwa dalej!

 

Zmęczenie materiału!

Tadziu miał rację!

     Kiedyś trener Tadeusz Aleksandrowicz mówił o zmęczeniu materiału.
Myślał o sobie. Pracując w Czarnych Słupsk miał „trochę zdrowotnych
problemów”. Takie problemy ma wielu szkoleniowców, w różnych
dyscyplinach sportu.
     Podobnie, a może jeszcze gorzej jest ze sportowcami. Trenują, grają
ponad swoje możliwości. Często kilkunastoletnie dziewczynki poddają się
prawie torturom, serwowanym im, przez ich trenerów.Gonitwa za wygraną,
rekordem zatraca w nas poczucie rzeczywistości.
     Dwa listy „opublikowane” na tym blogu kilka dni temu – to proza zycia!
Przejście od listu  dziewczynek, do korespondencji kobiet, jest bardzo często
bolesne. Czasami tragiczne!
     Wczoraj w Gorzowie jadąc na mecz ekstraklasy, byliśmy świadkami
wypadku drogowego. Solidny samochód jednej pani z koleżaną i dzieckiem
w środku, zachowal się jak kupa plasteliny, otrzymując cios od innego silnego
auta. To były tylko auta i na szczęście nic się nie stało jadącym pasażerom.
     Od kilku miesięcy staram się pokazać, ile spotkań rozgrywają nasze
zawodniczki. Na zgrupowaniu kadetek w Bydgoszczy, większość dziewczyn
legitymowała się 15-18 spotkaniami w sezonie 2009/10. Ale były przypadki,
że rozegrano ich grubo więcej niz 30! I nie są to rekordy. „Najlepsze” nasze
pociechy przekraczają piędziesiąt rozegranych meczów! 

Dobrze, że to już koniec sezonu!
foto wl: Ostatni mecz, a od jutra wakacje! Czy tylko napewno?

       Każdy z nas może łatwo sprawdzić ile „na liczniku” mają jego pociechy.
Proporcje między pracą i wypoczynkiem są zawsze trudne. Powtorzę za swoim
starszym kolegą – trenerem: lepiej być mocno niedotrenowanym niż minimalnie
przetrenowanym. Coś w tym jest!
     Za kilkanaście dni kolejne szkolenia centralne. Czy nasze zawodniczki przyjadą
na nie ze sportowym głodem czy z wielkim zmeczeniem? Zobaczymy?
     W dniach 17-20.12.2009 r dwanaście zawodniczek z rocznika 1995 i mł. pojedzie
na mecze kontrolne do Turcji.

Oto lista uczestników tego wyjazdu:

Naczk Monika (Bryza Kolbudy),  Kopciuch  Adriana Szprotavia)
Stępień  Agata (VBW GTK Gdynia),   Drop  Julia (MKS MOK Konin),  
Ostruszka Aleksandra UKS Piątka Tczew, Tyczkowska Natalia
(MKS MOS Konin),  Sułecka Dominika (VBW GTK Gdynia), Dybaś Karolina
(Wisła Kraków), Rembiszewska Amalia (UKS Trójka Żyrardów), Duraj Dominika
(VBW GTK Gdynia),  Witkowska Alicja (AZS PWSZ Gorzów Wlkp), Sulima Karolina
(UKS GIM Basket Białystok)

Trenerem tej ekipy będzie pan Jaroslaw Pasieczny (Kraków). Pomagać mu będą
Mariusz Świerk (Sokołów Podlaski) i Bartosz Słomiński (Gdynia).

     Kilka dni później zespół kadetek rozegra 3 mecze w Budapeszcie, w ramach
Turnieju Nadziei Olimpijskich. Na początku stycznia zawodniczki wracają do klubów
i walczyć będą, o jak najlepsze miejsce w mistrzostwach Polski.

Dajmy im możliwość radości w tych zawodach!

 

Historia dwóch listów!

Ludzie listy pisza….!

     Kilkunastoletnia Sonia napisała list do swojej koleżanki mieszkającej
w tej samej okolicy. Znały się od kilku lat. Często się odwiedzały.
 Oto fragmenty tego listu:

Cześć stara!
     Przepraszam, że tak rzadko piszę. Ale wiesz jakie mam ………… !
W niedzielę o 5-tej rano wrócilam z meczu w BELELE.Szef dał nam
laskawie wony dzień. Oczywiście go przespałam. W poniedziałek
w ramach odnowy mieliśmy trening od g. 6.30 do 7.45. Później
kilka lekcji i po południu normalny trening.We wtorek zalegly mecz
w swojej kategorii. W środę zalegle spotkanie ze starszymi koleżankami.
W czwartek wyjazd z kadrą gminy na Turniej Miast. Po całonocnej podróży
w piątek dwa mecze wygrane ok. 50 pkt. Podobnie było w sobotę i niedzielę.
     Ponownie nocny powrót i kilka godzin wolnego. W kolejny wtorek znowu
zaległy mecz ligi gminnej a w środę mecz kadry powiatu.
     Sama widzisz, że mialam malo czasu na kontakt z Tobą. Do tego dochodzą
kłopoty w szkole. Baba od fizyki uparta i chce mnie chociaż raz zobaczyć.
Ciekawe jak mam to zrobić? Inni jakoś potrafią przymknąć oka, a ona nic!
     Coś mi skrzypi w kostce, ale nasz maser mówi , że po sezonie coś z tym
zrobi. Swój chlop! I jak tu nie zapalić z radości!

  To tylko łokieć wyskoczył!
  foto wł: Panie sędzio – Zuzia chce grać!
     
     Listy, ludzka rzecz – każdy potrafi coś napisać! Pewna kobieta, która miesiąc
temu skonczyla 43 lata pisze do koleżanki z dawnych lat:

Jak żyjesz?
     U mnie po staremu, ciągle czekam na zabieg stawu kolanowego.Z kręgosłupem
trochę lepiej. Leżę całymi dniami na kanapie i to jest sposób. Doradzil mi to nasz
dawny trener – on robi podobnie i go mniej boli.
     Pamiętasz tą małą rozgrywającą z Miazgot – miała takie dwa rude warkoczyki.
Jej operowali kolano już po 7 latach czekania. Taka to ma szczęście. Muszę się
pochwalić. Za oszczędności z naszej gry w lidze kupilam sobie kwiaciarnię. Mam
milego wspólpracownika. Zenona się dziwi, że daję zarobić obcym. Tylko jak mam
dziwigać te kwiaty z moim kręgosłupem. Kiedyś to się podnosiło tego złomu!
Trener powtarzał: pracuj to na starość będziesz silna. Szkoda,że go nie słuchałam.
     Co tam u Ciebie? zanudzam Cię swoimi sprawami. Czy ciągle chodzisz o lasce?
A tak swoją drogą to szybko poszły Ci te dwa kolana. W Berbelowie  mieli więcej
szczęścia. Wszystkie chodzą normalnie. Ale ich trener to taki mięczak. I nic nie
osiągneli.
     Muszę kończyć, bo idę do neurologa. Od tego biegania po śniegu mam dziwne
nerwobóle obu stawów kolanowych. Piłkę do kosza kazałam staremu spalić, bo
moja 8-letnia Honorata się na nią za często patrzy. Trzymaj się (laski)!

  Gaelle marzy o powrocie na parkiet!
  foto wł: Gaelle – to tylko piękny sport!  

   Listy napisane przez dwie zakochane w koszykowce istoty. Zbieżność faktów
i imion oczywiście przypadkowa. Listy dotarly do mnie przypadkowo, ale zniszczylem
je z premedytacją!

Każdy jest kowalem swojego życia!

 

Było tak blisko – szkoda!

Spartak Moskwa – niepokonany!

     Alana Beard i jej zespól – marzyli o wygraniu tego meczu. Niewiele
brakowało, ale na wygraną z zespolem z Moskwy  trzeba jeszcze poczekać.
Jutro mecz z MUKS Poznań (ekstraklasa), a w kolejny czwartek dalszy ciąg
euroligi z Fenerbahce (Turcja).

  Gdyby nie te czupryny!
  foto wł: Alana Beard zagrala dobry mecz – to ma dużo znajomych! Samo życie!

       W kadrze kadetek małe problemy zdrowotne. Po kontuzji stawu kolanowego
u Wioetty Wiśniewskiej (UKS 65 AZS Poznań), wczoraj „podkręciła” staw skokowy
druga wysoka – Beata Jaworska (Szprotavia). Jutro  w godzinach popołudniowych
poznamy bliższą diagnozę. 

  Kto tu potrzebuje pomocy?
  foto wl; Maser LOTOSU  – Bartek Hamerski – chyba się źle czuje ? (ha, ha, ha)
  
      Niestety kontuzje są prawie nieuniknione w naszej pracy z zawodniczkami.
Oby obie dziewczyny jak najszybciej wróciły do swoich zespołow. Wiem jak
o powrocie do gry marzy Ela Mukosiej – po problemach ze stawem kolanowym.
Teraz liczy juz prawie minuty, które pozostaly jej do ponownego debiutu w barwach
gdyńskiego LOTOSU.

  Marzycielka Ela - czeka na godzinę
  foto wl: Ela Mukosiej kocha koszykówkę, ciężko pracuje przed
                  ponownym powrotem na boisko!

     Na stronie PZKosz mozna już zapoznać się z listą zawodniczek jadących
na turniej Nadziei Olimpijskich do Budapesztu. zagramy tam z Węgrami
(g. 19.15 – 28.12), Czechami (g. 17.00 – 29.12) i Słowacją (g. 9.30 – 30.12).
     Za kilka dni na stronie PZKosz podany zostanie skład zespołu U-15
na gry kontrolne w Turcji.

Uczmy się cierpliwości!

 

Jeszcze nie dzisiaj (wygrana ze Spartakiem) !

Dobry mecz LOTOSU!

     Kolejny dobry mecz zespołu z Gdyni i porażka z jedną z najlepszych
drużyn Europy – Spartakiem Moskwa. Po meczu miałem okazję rozmawiać
z bylą zawodniczką Aix-En-Provence (Francja 2000 r) – Edwige Lawson-Wade.
Powiedziała, że LOTOS Gdynia, był najtrudniejszym przeciwnikiem Spartaka 
w tegorocznej edycji Euroligi! Bardzo podobala się jej gra naszej drużyny. Mile!
     Otrzymałem ciepły list od trenera Andrzeja Zygmunta z Rybnika. W latach
1974-1981 prowadził dziewczęce zespoły ROW Rybnik.Pisze o moim zespole
z tych lat z Malgosią Wolujewicz (Czerlonko) na czele. Od roku 1982 pan Andrzej
zaczął odbudowywać męską koszykówkę w Rybniku. Jednym z jego wychowankow
jest Kazimierz Mikolajec – obecny szef wyszkolenia PZKosz.

  W 1979 roku ROW Rybnik zdobył chyba brazowy medal!
  foto wl: Zespól pana Zygmunta był naszym
                  przeciwnikiem w 1979 roku!

     Trener Zygmunt zarzuca mi,że zbyt łagodnie walczę z trenerami nastawionymi
tylko na osiągnięcia zespołowe, a za mało uwagi poświęcam trenerom szkolącym
dobre technicznie zawodniczki. Ja z nikim nie walczę, tylko staram się prowokować
do obrania wlaściwego kierunku w szkoleniu naszej mlodzieży.  Calkowicie się
natomiast zgadzam z wizją  pracy pana trenera Zygmunta, który wyszkolił ponad
50 reprezentantów Polski w różnych kategoriach wiekowych (chłopcow i dziewcząt)!!!
     Panie Trenerze życzę dużo zdrowia i dalszej pracy dla dobra polskiej koszykowki!
47 lat pracy w zawodzie trenera robi ogromne wrażenie. A ja myślalem , że 40 rok
mojego obcowania z koszykówką jako trener –  to jest dużo!
     Niecierpliwych sympatykow naszych reprezentacyjnych kadetek informuję, że
lista zawodniczek na Turniej NO w Budapeszcie bedzie niebawem opublikowana
na stronie PZKosz. Zarzucono mi ,że wykorzystuję swojego bloga do podawania
informacji, ktore powinny się najpierw ukazać na stronie Związku. I to wszystko
na ten temat. Przepraszam!

Myślałem, że czynię dobrze – myliłem się!

 

Koszykarski sezon trwa!

Życie nie znosi pustki!

     Czasami czas się na chwilę zatrzymuje. Ale tylko na chwilę. Treningi,
mecze i otoczka im towarzysząca, nie pozwala się nam nudzić. Dzisiaj
ustalono kadry roczników  94 na turniej w Budapeszcie i roczników 95
na mecze w Turcji. Powinny jutro się ukazać na stronie PZKosz.
     W Gdyni koszykarki VBW GTK  pokonały pewnie dziewczęta ze Słupska
w strefowych MP juniorek st. Najlepszym strzelcem tego meczu była Joanna
Sendlewska, która zdobyla 26 pkt! Magda Kaczmarska miala ponad 20 asyst.
     Jutro koszykarskie święto w Gdyni. W meczu euroligi wystapi moskiewski
SPARTAK. Gwiazdy światowej koszykówki kobiet zagrają przeciwko LOTOSOWI. 
Mecz rozegrany zostanie o godzinie 18.00 w hali sportowej „Gdynia”.
     Konsultacja kadetek w Bydgoszczy zakończona. Chciałbym podziękować
młodym trenerom w niej uczestniczących. Wnoszą oni duży wklad w podniesienie
poziomu naszej kadry!

Krzysztof Janik          Bydgoszcz – również organizator tej konsultacji
Radosław Kuciński     Bytom
Ireneusz Jasiński       Płock

     Bydgoskie mecze oglądał prezes Kujawsko – Pomorskiego OZKosz
pan Jerzy Nowakowski. Był on czołowym graczem bydgoskiej Astorii
a poźniej przez wiele lat pracował jako trener. Jemu rownież podobała
się praca młodych szkoleniowców!

     Ponad 30-letnia znajomość!
     foto A Pytel: Jerzy Nowakowski Prezes 
           Kujawsko-pomorskiego OZKosz!!

Do zobaczenia na meczu euroligi!

 

Nareszcie w domu (w Gdyni)!

Życie nas nie rozpieszcza!

     14 listopada wyjechałem w podróż służbową. Łódź , poźniej Brno
i 19.11.09 rano powrót do Gdyni. Tego samego dnia wyjazd do Koszalina
(ważne sprawy rodzinne). Razem 1420 km do dzisiejszego popołudnia!
     W tym samym czasie konsultacja naszych kadetek w Bydoszczy.
rozegrały tam 3 spotkania kontrolne. Pierwszy mecz w sobotę, to spotkanie
ze Stalą Grudziądz i pewne zwycięstwo. W niedzielę dwa kolejne spotkania.
Rano z zespolem Basket 67 Bydgoszcz i popołudniu z VBW GTK Gdynia.
Rywale kadry to zespoły juniorek.

  W Grudziądzu dziewczyny też graja w basket!
  foto A Pytel:  Kadra  kadetek 94 i Stal Grudziądz!

Kadra PZKosz – Stal Grudziądz    107 : 27

Najwięcej punktow dla kadry zdobyły:

Światowska Paula            13
Miłoszewska Dominika     12
Rynkiewicz Maja              12
Rudzka Malwina               12
Adamowicz Julia              12
Wojdalska Magdalena      11
Jaworska katarzyna         10
Domańska Joanna            6
Puss Karolina                   6
Nowak Iweta                    4
Jaworska Beata                4

Dla Stali Grudziądz najwięcej punktów rzuciła Monika Bajster – 11.

Kadra PZKosz – Basket 67 Bydgoszcz   117 : 51

Najwięcej punktów dla kadry zdobyły:

Rynkiewicz maja          18
Puss Karolina               14
Adamowicz Julia           13
Jaworska Beata            12
Jaworska Katarzyna       9
Swiatowska Paula          8
Żukowska Natalia          8
Domańska Joanna         7

Dla zespołu Z Bydgoszczy 22 punkty zdobyła Mikołajczyk Edyta.

Kadra PZKosz – VBW GTK Gdynia    63 : 60

Dla kadry punkty zdobyły:

Jaworska Katarzyna      18
Jaworska Beata            12
Miłoszewska Dominika  12
Adamowicz Julia            5
Naczk Monika                4
Puss Karolina                4
Rynkiewicz Maja            2
Woźniak Kinga               2
Rudzka Malwina             2
Nowak   Iweta               2

Dla zespołu z Gdyni najwięcej rzuciły:

Sendleweska Joanna     11
Stępień Agata                9 (r. 1995)
Kwaśniewska Joanna      9 (r. 1994)
Witkowska Aleksandra    8

Przed Sylwestrem – Turniej Nadziei Olimpijskich 
           w Budapeszcie (27-30.12.2009)!

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij