Spacer po Brnie!

Zamiast wygranej  – tylko fotografie!

     BRNO – miasto na Morawach, w południowo-wschodniej części Czech.
Drugie co do wielkości w kraju. Jego historia sięga XIII w.  Turyści odnajdą
tu czar starówki, barokowych kamienic, gotyckich kościołów. Wśród tych
ostatnich największy zachwyt wzbudza ogromna katedra św. Piotra i Pawła.
(Dzwony wybijają w niej południe o godz. 11, a nie o 12.)
     Jest ważnym węzłem komunikacji lotniczej i samochodowej, a także
ośrodkiem przemysłu zbrojeniowego.  Od wielu lat miejscowy zespół występuje
w kolejnych edycjach euroligi kobiet w koszykówce. Populacja: ok. 370 000

Panorama Brna!

  Jeden z wielu zabytkowych kościołów!

    Centrum Starówki w Brnie!

      Kościół na wzgórzu!

     Wtorek 17 listopada jest świętem państwowym w Czechach. Dwadzieścia
lat temu przeprowadzono tam „aksamitną rewolucję” i obalono w Czechoslowacji
komunizm!
     Dzień później LOTOS Gdynia przez 34 min. mógł pokonać solidny zespół
z Moraw. Będzie okazja do rewanżu w styczniu 2010 roku.

A więc do zobaczenia w Gdyni!

 

    

Dawnych wspomnień czar!

Janusz Mróz o koszykarskich robotach!

     Dwukrotny vicemistrz Europy juniorek, wychowawca wielu pokoleń
polskich koszykarek, szef wyszkolenia w PZKosz – dzisiaj odpoczywający
na emeryturze – trener Janusz MRÓZ.

              Sztafeta pokoleń! 
              foto wł: AC, Iwona Jabłońska i pan Janusz Mroz!
   
Miałem okazję z nim współpracować w latach siedemdziesiatych
i osiemdziesiatych. W prowadzonych przez Pana Janusza zespołach
narodowych kadetek i juniorek grało jedocześnie 5-6 moich wychowanek.
     Wspólnie z trenerem Mrozem ustalaliśmy plan obciążeń przed i po ME.
Mieliśmy do niego duże zaufanie, pomimo tego, że często kolidowało to
z naszymi przygotowaniami klubowymi.
     Jednostką fundamentalną dla PZKosz i klubów była zawodniczka.
Dotyczyło to jej przygotowania motorycznego, technicznego i taktycznego
(w zależności od jej wieku i możliwości techniczno – motorycznych).
     Kilka dni temu pialem o obciążeniach  treningowych i meczowych młodych
dziewczyn. Jest to temat stary, tak jak istnieje basket. Pan  Janusz analizuje
kalendarz imprez mlodzieżowych PZKosz i jest przerażony możliwością grania
wielu spotkań w imprezach oficjalnych przez nasze młode koszykarki.
     Regulamin PZKosz daje zawodniczce możliwość gry w dwóch kategoriach
wiekowych (mlodzieżowych) i w seniorkach. Trzeba być naprawdę wrażliwym
i doświadczonym, aby nie skrzywdzić naszych zawodniczek.
     Do tego dochodzą imprezy szkoleniowe w okręgach i dodatkowe gry
przygotowujące te zespoły do półfinałów i finałów OOM. Czy nie warto wrocić
do propozycji pana trenera Mroza – odnośnie obniżenia rocznika uczestniczącego
w szkoleniu wojewódzkim?
     Jest to napewno warte przemyślenia. Musimy rozmawiać z poszanowaniem
swojego rozmówcy, aby uczynić postęp w szkoleniu naszych dziewcząt.

Kolejne ME kadetek odbędą się w dniach 12 – 22.08.2010 – w Grecji.

Dzisiaj nic o „staniu strefą”!

 

Mam 13 lat ……….

…. gram „pick and roll” i udaję obronę indywidualną!

     Co bedę robiła za kilka lat? To zależy,
     jak potoczy się moja sportowa edukacja.

     Nie wiem czy mam rację. Otoczyłem sie mlodymi trenerami, którzy mają wizję
koszykówki podobną do mojej.
     Sprawność ogólna. dobra technika indywidualna,umiejętność gry według zasad
i chęć do gry w obronie indywidualnej – to są elementy gry  które preferujemy.
Nie mam (nie mamy) patentu na rację. Ja osobiście trenuję tak ponad 30 lat.
     Nie mi jest oceniać czy robię dobrze. Raz jestem zadowolony więcej, innym
razem mniej. Ogólnie było nie najgorzej. Kocham to co robię – gdy robię to jak
lubię. Spora grupa ludzi to akceptuje.
     Druga moja pasja to lansowanie młodych trenerów. Już w Koszalinie (w latach
70-80) kilku z nich osiągało bardzo dobre efektry szkoleniowe. Ich zawodniczki
trafiały później do polskiej ekstraklasy. We Francji było jeszcze lepiej.
     Od kilkunastu miesięcy udzielam się w szkoleniu centralnym dziewcząt.
Pracuje ze mną grupa wyselekcjonowanych, zdolnych nauczycieli koszykówki.
Są do dyspozycji Związku 24/24 godziny. Nigdy nie pytają – za ile pracują
– tylko co mają wykonać! 
     Posiadają bardzo dużą wiedzę o koszykówce. Mają spore doświadczenie
w szkoleniu  i prowadzeniu sportowych karier swoich wychowanek. Każdy z nich
robi to wedlug swojej filozofii postrzegania koszykówki, ale zachowując te same
priorytety.
     Mam nadzieję, że za kilka lat w kolejnych konkursach, na trenerów kadry
seniorek wystartuje kilku z nich. Na razie ich marzenia skierowane są na młode
adeptki basketu w swoich środowiskach.
     Wracam do tytułu tego wpisu. Młode dziewczyny , często 12-13 letnie
grają systemy w ataku, podobne do zawodowych drużyn. Bronią obronami
strefowymi, albo im podobnymi – gdy te są zabronione. Kogo oszukują – nas?
Chyba nie. Cierpią bogu ducha winne dziewczynki, które ślepo wierzą swoim
wychowawcom!
     Przekonały się o tym zawodniczki, które powołane do szkolenia centralnego
bez pomocy koleżanek (raczej pick and rolla, systemów i zagrywek) nie potrafią
pokazać tego co w klubie. Często reagują na swoją niemoc płaczem!
     Pisząc to – wiem, że narażę się wielu moim kolegom. Ja też nie jestem świętym
i popelniam błędy. Staram się je eliminować. Dyskretnie reaguje na sluszne
argumenty.Czy mi się to udaje? Jak zwykle oceni to czas. Przed podobnymi
błędami chronię swoich mlodszych kolegow. Często bardzo ostro dyskutujemy,
wręcz kłócimy się. Wydaje mi się, że w końcu zwycięża zdrowy rozsądek. Raz
leży on po lewej, innym razem po prawej stronie.

Oby jak najczęściej udało nam się – nie pomylić!


Uderz w stół a nożyce ………..!

Blogi, blogi …. blogi!

     Piszę ten blog od 31 stycznia 2007 roku. Miały być tylko wspomnienia,
a jest sporo informacji z dnia dzisiejszego i trochę sportowych przemyśleń.
Trenerem jestem 40 sezon a sportem interesuję się od ponad 45 lat.
     Staram się niczego i nikogo nie krytykować. Czasami prowokuję do dyskusji
na wybrany temat. „Koszykarskie roboty”, „stanie strefą”,”lepiej pomagać
najlepszemu, niż szefować miernocie” – to tylko kilka ostatnich przykładów.
     Każdorazowo odzywa się kilka lub kilkanaście osób, których to podobno
dotyczy. Najlepszym przykładem jest komentarz dotyczacy 15-latki, która 
w kadrze kadetek grała kontuzjowana. Po przeczytaniu tego wpisu, a artykuł
dotyczył ME kadetek w Katowicach – odebrałem to do siebie. Jak się okazuje
nie byłem jedynym! I tak jest w większości spraw.
     Na forum koszykówki kobiet padło pytanie,kto sporzadził listę zawodniczek
z rocznika 1993? Jest to lista spisana przez moja osobę, z notatek i materiałów
jakie posiadam. W szkoleniu centralnym udzielam się od stycznia 2008 roku.
Pani ksiegowa z PZKosz może powiedzieć ile wykręciłem kilometrów swoim
samochodem. Dziesiątki sprawozdań z tych podroży to około 250 zawodniczek
z roczników 1992-1996. Sporo nazwisk dostarczyli mi moi współpracownicy ze
szkolenia centralnego.
     Dla przykladu w tym tygodniu obserwowaliśmy dwa turnieje w kategoriach
mlodzieżowych (Wołomin i Nowy Targ). I tak się dzieje przez cały rok!
     Na blogu znajdujecie nie tylko „prowokacje”. Zamieszczam informacje
o oficjalnych powołaniach na szkolenie centralne w kategoriach młodzieżowych.
Często podaję nazwiska trenerów, którzy wychowali lub szkolą te zawodniczki.
Wielu z nich robi to od lat i nikt dotychczas ich pracy nie zauważył.
     O wielu małych rzeczach by nikt nie wiedział, gdyby nie ten blog. Są to
informacje w większości dla moich bliższych i dalszych znajomych. Dziennie
czyta ten blog ok. 300 osób. Stosunkowo mało jest wpisów uzupelniających
podawane informacje. Dominuje raczej krytyka, którą muszę często przełknąć.
     Jeżeli przestaniecie wchodzić na mojego bloga, to zacznę go pisać w takiej
formie jak zacząłem i wrócę do pierwszej wersji – wspomień i ciekawostek! 

Decyzja w Waszych rękach i komputerach!

 

Dzwonek dzwoni!

Ile obciążeń mogą wytrzymać dzieci?

     Prowadząc kadrę kadetek w roku 2008 (ME Katowice) mieliśmy
z Piotrkiem Neyderem problem ze skompletowaniem skladu.
     Na zgrupowanie w Ciechanowie przyjechało cztery dziewczyny
z zatajonymi kontuzjami. Wszystkie zostały odesłane do domu i tylko
jedna z nich zagrała w finałach ME. Byłem zszokowany informacją
trenera, że jest OK, a niby plotka donosiła, że jest inaczej. Najgorsze,
że te niby plotki się później sprawdziły!
     Dzisiaj jest podobnie. Pod koniec października dziewczęta ledwo
„zipią”. Grają dużo, wszędzie i każde zawody to mistrzostwa świata!
Trwa liga, turnieje kadr rożnych roczników, imprezy zagraniczne.
Z tym wiążą się przekładane mecze. Gramy  we wtorki , środy ,
 czwartki, soboty i niedziele.
     O nauce nie wspomnę. Gramy, gramy i jeszcze raz gramy! Często
o ilości zawodów i zmianie terminów decyduje kalendarz imprez. Przykladem
są strefowe mistrzostwa Polski juniorek starszych. Cztery zespoły, systrem
4 rundowy i mecze rozgrywane w środy. W soboty lub niedziele te same
zespoły grają rozgrywki seniorek. Wiekszość zawodniczek w tych zespołach
to maturzystki.
     We Francji dzieci do lat 16-u mogły zagrać jeden mecz w tygodniu.
Turnieje odbywały sie tylko przed i po zakończeniu sezonu. Wyjątkiem były
turnieje Wielkanocne. Dodatkowo, tak jak u nas, grały kadry departamentów
i reginów. Młodzież od lat 17 miala prawo zagrać dwa mecze w tygodniu.
     Teraz o pozytywach. Zaczyna się oficjalnie rozmawiać o tych sprawach.
Trener klubowy, mając problem z przesileniem obciążeń, wraz z lekarzem
decyduje o danie zawodniczce odpoczynku. Więcej! Proponuje trenerom
kadry  zwolnienie zawodniczki z konsultacji PZKosz, do czasu powrotu do
stanu  normalnego.
     Robi tak napewno wielu szkoleniowców. Chodzi o to, aby czynili
to wszyscy! Do czasu, kiedy zacznie to regulować regulamin zawodów,
musimy być bardzo  czujni w naszej pracy. Nawet „koszykarskie roboty”
zaczynają kiedyś wysiadać!

PS To samo dotyczy obciążeń pracy trenerów. Znam wielu młodych nauczycieli,
którzy na poczatku listopada wyglądają jak sportowe wraki tuż przed emeryturą!
Praca od rana do nocy, niewlaściwe odżywianie, brak wypoczynku i dochodzący
stres – to przyczyny przedwczesnej sportowej starości! Zastanowmy się czy tak
powinno być! Czy chociaż, ktoś potrafi to docenić? Może mlodzież?!

  On odpocznie na cmentarzu!
  foto: „Wszyscy na ławkę”! Jadę na wczasy!
 
„Lepiej być mocno niedotrenowanym,
    niż minimalnie przetrenowanym”!

 

Kasia Szewczyk nie jest sama!

Walka z chorobą!

     Koszykarki VBW GTK i uczestnicy finałów Mistrzostw Polski Juniorek
i Juniorek Starszych pamietają dobrze tą uzdolnioną dziewczynę. Teraz
walczy ponownie i to w meczu dużo trudniejszym. Przeciwnikiem jest
choroba, która przyszla niespodziewanie i brutalnie.

  Dwukrotna finalistka MP w 2009 roku!
  foto: Kasia Szewczyk – koszykarka Wisły Kraków!

     Kasia nie jest sama! Pomaga jej koszykarska rodzina. Podczas  meczu
ekstraklasy pomiedzy WISŁĄ a LOTOSEM zbierano środki finansowe na leczenie
tej sympatycznej koszykarki.
     Trzymajmy kciuki za Kasię – w jej najtrudniejszym życiowym pojedynku!
Bądźmy czujni i gotowi , aby pomóc Kasi w  jej w powrocie do normalnego życia!

Wspólnie łatwiej!

 

Mecz na (nie tylko) pomorskim szczycie!

Kolbudy pokonały mistrza Polski!

     Mecze  dziewcząt (rocznik 1995) pomiędzy Bryzą Kolbudy i VBW GTK
Gdynia zawsze są zacięte. Tak było i dzisiaj. Przez 40 min. wyrównany
pojedynek. Dopiero w ostatniej kwarcie podopieczne Magdy Szymkiewicz
osiągnęły przewagę ok 10 pkt i utrzymały ja do końcowego gwizdka sędziów.
Gdynia to aktualny Mistrz Polski a Kobudy – brązowy medalista tych zawodów.

  Monika z Kolbud Dominika z Gdyni
  foto wł: Monika Naczk (Kolbudy) i Dominika Duraj  (Gdynia) !

     Był to mecz dwóch liderek Moniki Naczk z Kolbud i Dominiki Duraj z Gdyni.
Obie zagrały bardzo dobre spotkanie. Na rozgrywaniu dominowała Monika
a pod koszami Dominika. Cieszy forma obu dziewczyn, bo są to kandydatki do
gry w kadrze kadetek.
     W I lidze A kobiet  spotkały się zespoły SMS Łomianki i VBW Gdynia.
Wygrały zdecydowanie dziewczyny z Łomianek (75 : 36).W zespole tym grają
4 zawodniczki  z licencją VBW GTK Gdynia.

  Malwina ze Szprotawy! Daria z Grodziska Wlkp.!
  foto wł: Malwina Rudzka ze Szprotawy i Daria Marciniak z Poznania!

     Na Dolnym Śląsku ważny mecz kadetek. Szprotavia wygrala z Polkowicami.
Wynik meczu 86 : 63.Dla ekipy Radka Szwaja ze Szprotawy najwiecej pkt rzuciły:
Beata Jaworska – 30, Kasia Jaworska -23 i Malwina Rudzka – 9.Dla CCC Polkowice
(tr. Wojtek Spisacki) najwięcej rzuciły Paula Światowska i Karolina Puss – po 22 pkt.   
     Derby Wielkopolski kadetek: UKS 65 AZS Poznań – MUKS Poznań 91 : 75.
Najwięcej punktow dla gospodarzy tego spotkania zdobyły: Daria marciniak – 23,
Kinga Woźniak  – 22, Wioletta Wiśniewska – 19 i Julia Adamowicz – 12.
Dla MUKS-u: Dominika Owczarzak -32 i Małgorzata Zuchora – 14.

  Iweta z Płocka Joanna z Płocka!   
  foto wł: Iweta Nowak i Joanna Domańska z Płocka! 
  
Na wschodzie Polski ciekawy pojedynek rozegraly zespoły MUKS Płock
z CIM Basket Białystok. Mecz ten wygrały podopieczne Irka Jasińskiego z Płocka
83 : 73. Najwięcej pkt dla MUKS-u Płock zdobyły Iweta Nowak – 34 i Joanna
Domańska – 21. Dla podopiecznych Gienka Hałaburdy najwięcej rzucila Izabela
Juchnicka – 38!
     Ciekawie zapowiada się mecz ekstraklasy w Pruszkowie, gdzie gości dzisiaj
ekipa CCC Polkowice. Równie ważny mecz w Poznaniu , gdzie miejscowy MUKS
podejmuje Artego z Bydgoszczy!

Jutro  śpimy o godzinę dłużej!

 

Wieczorne rozmowy Polaków!

LOTOS pokonał TĘCZĘ!

     Lotos Gdynia wygrał z solidnym (bo polskim) zespolem trenera Krysiewicza.
Dziewczyny z Leszna już w meczu z Wisłą udowodniły, że są w stanie grać dobry,
polski basket!
     Gdynia gra coraz lepiej. Zespól się zmienia z godziny na godzinę – dochodzą
nowe zawodniczki i gra wyglada coraz lepiej.Imponują przygotowaniem fizycznym
i udziałem mlodzieży w wygranych spotkaniach.
     Dzisiaj rano, podczas treningu TREFLA gdzie prezesuje Kaziu Wierzbicki, dawniej
dobry trener młodych koszykarek Spójni Gdańsk – spotkalem kolejnego znajomego
z pobytu we Francji – Marcina Stefańskiego. 
     Grał on w tym samym klubie co Paweł Storożyński (JDA Dijon), gdzie
pracowalem wcześniej jako trener.Chwilę później poznalem Pawła Kowalczuka
wychowanka Jurka Olejniczaka z Koszalina. Mieliśmy chwilę na krótką rozmowę.
     Zmiana tematu. Od 1 lutego 2008 r pracuję w szkoleniu centralnym. Wtedy
prowadziłem kadrę polskich kadetek z Piotrkiem Neyderem. Polecono mi go jako
młodego, obiecującego trenera. Prawda był taka , że był napewno dobrym
trenerem. Ja oczekiwalem przyjazdu trzydziestolatka – a tu przyjechal „facet”
po czerdziestce (jaki to był piękny wiek). Na ME w Katowicach „skończyliśmy”
na 6 miejscu.
     Później powierzono mi funkcję trenera koordynatora rocznikow 1993, 1994
i 1995. Z rocznikami 1993 i mł. – gdzie trenerem był mój kolega Jarek Pasieczny
szło mi średnio.
     Dużo lepiej wyglada praca z dziewczynami mlodszymi. Nadzorowalem wraz
z młodszymi kolegami campy wojewodzkie i razem prowadziliśmy camp centralny.
Później prowadziliśmy wspólnie zgrupowanie PZKosz z zawodniczkami z rocznikow
1994-95. Dodatkowo obserwowalem jeden z pólfinałów OOM i jej finał
w Starachowicach. Obecny bylem na wszystkich finałach młodziezowych Mistrzostw
Polski. Widzialem dodatkowo wiele innych meczów na niższym szczeblu.
     Była to „tytanicza” praca dla trenera w moim wieku. Jestem z niej bardzo
zadowolony. Poznałem kilkunastu znakomitych młodych ludzi – trenerów
pracujących z młodzieżą. Wydawało mi się, że zdobylem zaufanie przełożonych.
Dzisiaj tej pewności nie mam. Może się mylę?
     Na kolejnych konsultacjach PZKosz uczestniczą kolejno prawie wszyscy
z nich. Obiecywalem im, że najlepsi  bedą mieli szansę pracy z kadrą. Czy
tak będzie – zobaczymy?
     Za miesiąc kolejna konsultacja kadry kadetek i przewidzianych jest kilka
zmian. Na poczatku przyszłego tygodnia poznamy nazwiska powołanych
zawodniczek. 
     PZKosz potwierdził udział kadry U-15 (r 1995) na turnieju w Turcji. Teraz
oczekujemy na akceptację  strony tureckiej (zaproszenia wysłali do 8 federacji)
     Za kilka tygodni ukaże się „atlas” ćwiczeń dla trenerow koszykowki. Podam
wtedy jego cenę , autorów i możliwośc zakupu.

Sukcesów w sobotnio – niedzielnych meczach!

 

Mecze, konsultacje, zgrupowania i zawodniczki!

Granice możliwości?

  Dzisiaj jeszcze się uśmiechają!
   foto wl: Kadra polskich kadetek na zgrupowaniuw Tarnowie Podgórnym!

     Od poniedzialku do czwartku treningi , często dwa razy dziennie. W piątek
przełożony z soboty mecz klubowy. Od soboty do wtorku konsultacja. W środę
kolejny mecz. I tak przez 12 miesięcy!
     Kaja Pabisiak (VBW GTK Gdynia) wrócila z ME we Włoszech i odpoczywala
z rodzicami do końca sierpnia (ok. 20 dni). Na razie jest w slabszej formie, ale
poprawia się z dnia na dzień.
     Kilka dziewczyn przed ostatnią konsultacją (w piątek) truchtało w terenie.
Kilka z nich grało mecze w piątek po południu. Jedna grala jeszcze w sobotę
i przyjechala na konsultację w niedzielę ( po powiadomieniu trenerów na
zgrupowaniu). Tylko czy tak powinno się to odbywać?
     Znalezienie odpowiednich terminów jest bardzo trudne. Kalendarz imprez
kadetek jest znany od roku. Z wyjątkiem zgrupowania w Szczecinku , gdzie
decyzja po przyznaniu dodatkowych środków zapadla na ok. 4 tygodnie przed
imprezą. Była to sytuacja wyjątkowa.
     W przyszłym roku ostatnia faza przygotowań rozpocznie się ok. 21 czerwca.
zawodniczki będą mialy na czynny wypoczynek ok. 20 dni.             

Mistrzostwa Polski Kadetek: U-16 w 2010 roku: 

ćwierćfinały   :  23.04.2010 – 25.04.2010
półfinały        :  14.05.2010 – 16.05.2010
finał              :  26.05.2010 – 30.05.2010

     Mistrzostwa Europy odbędą się w terminie: 29.07 – 08.08.2010 r. FIBA Europe
za kilka tygodni poda miejsce ich rozgrywania. W lutym 2010 r odbędzie
się losowanie grup pierwszej  fazy mistrzostw.
     Jest duża szansa, że grupa dziewcząt U-15 (roczniki 1995 i mł.) rozegra swój
pierwszy turniej w dniach 18-20 grudzień – w Turcji.
    
Robimy postęp! Pomału, ale do przodu!

 

Zachód słońca!?

Kadetki (PZKosz), GTK i debiutanci!

     Pamiętam jak kiedyś biegałem w okolicach Koszalina. Pewnego razu
wracałem od strony Polanowa (rok 1969). Zaczepił mnie rolnik jednej
z podkoszalińskich wsi. Zapytał: po co pan tyle LOTOS? Czy nie lepiej
odpoczywać w domu? Nic mu nie odpowiedzialem, bo brakowało mi tchu,
aby biegnąć.
     Dzisiaj już nie LOTOM, bo nie ten wiek i nie to zdrowie. Zazdroszczę
popularnemu Ślimakowi (Jacek Winnicki), jak się stara utrzymać w sportowej
formie.
     Zanosi się na to, że to „latanie” zakończę wlaśnie w LOTOSIE Gdynia.
Pracuję w Gdyni od 15 miesięcy i czuję się tu znakomicie. Muszę dodać,
że nigdy nie mialem problemu z aklimatyzacją w nowym otoczeniu. No, może
po powrocie z Francji – w Koszalinie. Do dzisiaj nie wiem, dlaczego nie mogłem
tam pracować.

  Zdążyć przed zachodem!
  foto wl: Ile czasu nam zostało?

     Gdynia przyjeła mnie bardzo chłodno (prawda panie Bartku i ….?). Dzisiaj
jestem tu tolerowany. Uczciwie mogę powiedzieć: Gdynia to moje miasto!
Czuję się prawie „kaszubem” (oczywiście jest to trochę żart).
     VBW GTK to grupa koszykarskich fanatykow. Myślę tu o dzialaczch, trenerach
i zawodniczkach. Cieszę się, że trafilem tu w dobrym czasie – zdobyliśmy
trzy tytuły Mistrza Polski. Bardzo trudno będzie to obronić, ale wolę to od
czynienia postępu – na niższym etapie.

  Czy to jest, być może jedna z
  foto wł” Są już Mistrzyniami Polski – co dalej?

     Teraz czekamy na koszykarskie „perełki”. Potrafiliśmy zdobywać tytuły,
to powinniśmy sobie poradzić z kolejnym, trudniejszym zadaniem. Mamy
sporo zawodniczek, o wysokim potencjale sportowego rozwoju. Mamy też
dobrych nauczycieli basketu.
     Pomocne jest też usytuowanie naszego klubu w silnym, koszykarskim
okręgu. Kolbudy, Władysławowo, Kartuzy, Starogard Gdański, Dębnica Kasz.
Tczew i kilka innych miejscowości gwarantują nam tak potrzebną w sporcie
rywalizację.
     Od dwóch lat mam przyjemność pracować w szkoleniu centralnym dziewcząt.
Poczatek to ME kadetek w Katowicach (2008 r). Prawdziwa praca „od podstaw”
zaczęła się później. Był to udzial w wielu zawodach (wszystkie finały MP
w kategoriach młodzieżowych), campach i zgrupowaniach PZKosz.
     Pokonywałem tysiące km, spotkałem kilkunastu wspaniałych młodych
trenerow, wielu doświadczonych metodyków i całe dziesiątki cudownie
utalentowanych dziewcząt. Praca z nimi to prawdziwa przyjemność!
     Jak będzie wyglądało ‚jutro”? Na to mam dużo mniejszy wplyw. Wiem,
że mam jeszcze sporo energii, przyzwolenie moich pracodawców i chęć
wspólnego wysilku, dla dobra naszej żeńskiej koszykowki.
     Najtrudniejszym zadaniem jest rozkręcenie szkolenia dzieci w gdyńskich
szkolach. Czeka nas dużo pracy i wierzę, że nam się uda!
 
Oby slońce „zaszło” jak najpóźniej!

 

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij