Trenerskie dylematy!

Ciągle trzeba wybierać!

     Na  początku jest selekcja. ktoś jest lepszy, ktoś gorszy – dzisiaj. Jak będzie jutro?
Ile wybrać małych , ile wysokich? Od czego zacząć sportową przygodę naszych mlodych
podopiecznych? Czy chcę wygrywać już dzisiaj, czy jutro? Zdobywać medale, czy wychować
gwiazdeczki?
     Selekcja! Kiedyś wybralem 16 zawodniczek z 420 uczennic , ze szkół podstawowych
w Koszalinie. Przez kilka lat były najlepsze w kraju. Ela Ziątek, Jola Jankowska Jola Janiak,
Iwona Bokota. Gosia Kwiatkowska , Gosia Dubińska, Lila Solis (Kurzawska)Wioletta Gawęcka
(Łotysz) i Mariola Kucharska.
     Pozostale dostały sie do zespołu trochę "z boku"Gosia Wołujewicz (Czerlonko) w czasie
selekcji miala zlamaną rękę. Wybrałem ją, bo była siostrą Bożeny (Sędzickiej). Basia
Samitowska (Dobrowolska – mama Marty – zawodniczki VBW GTK) trafiła  za namową mojej
żony – bo wozila ją w wozku, jak byla maleńka. Renia Dudek ciągle chorowala i to panie od
WF-u w szkole SP 10 w Koszalinie (A Wolińska i D Turkiewicz) wyprosiły , aby pozostala w grupie.
Gosia Janowicz (Kujawa) trafila do mojej drużyny prosto z zawodow "czwórboju lekkoatletycznego"
w Szczecinku. Jako pracownik ZW SZS w Koszalinie pojechałem w delegację do Szczecinka i w ten
sposób dwie  siostry Janowicz wylądowały w Koszalinie.
     Pierwsza grupa dała mojemu klubowi kilka tytułów  i kilka innych medali w zawodach
Mistrzostw Polski, w różnych kategoriach wiekowych. I Bokota i L Kurzawska grały nawet
w reprezentacji Polski kadetek. Z tej grupy tylko W Łotysz błysnęła na polskich parkietach.
grala w w Koszalinie , a później w gdańskiej Spójni  i reprezentacji Polski (kad , jun i sen)
     Druga grupa przez wiele lat reprezentowała barwy naszego kraju, w zawodach
międzynarodowych. (turnieje towarzyskie, kwalifikacyjne, Mistrzostawa Europy i Świata).

  Brakuje AC i Gosi Kujawy (była w Łodzi)!
  foto wl: Stoją od lewej:W Krochmal, R Dudek,J Jankowska,M Kwiatkowska,M Kucharska, 
             klęczą:B Dobrowolska, ,I Pieczyńska,D Tomaszewska  J Janiak,
             siedzą: L Kurzawska, W Łotysz i M Dubińska.W tym czasie M Kujawa była w ŁKS Łódź,
             a trener AC na rozmowach z AZS Toruń.

     Sposób Gry. To wypadkowa wielu wspanialych trenerów: Marek Grenda z Poznania,
Mietek Szydlowicz ze Szprotawy, Jasiu Piaskowy ze Szczecina. Później Ci wielcy: L Miętta,
T Huciński, Z Kassyk, E Spisacki, B Wiśniewski, Z Felski i Z Olesiewicz. Rozmowy z nimi,
obserwacje  treningów oraz ich rady pozwoliły mi obrać swoją filozofię pracy w koszykówce.
Czy bylo to najlepsze rozwiązanie? Nie wiem – tak postanowilem i jestem temu wierny
do dzisiaj!
     Skromna rada dla młodych szkoleniowcow. Starajcie się być sobą i sami tworzyc swoją
wizję gry w koszykówkę. Szukajcie elementow potrzebnych do Waszej filozofii gry. Nie można,
co kilka tygodni (po uzyskaniu nowych wiadomości) – demolować tego – co budujecie od
dawna. Musicie  starannie uzupelniać swój warsztat trenerski.

 
   Oj, ten uśmieszek!
   foto wł: Bartosz Slomiński – trener "pchelek" (r. 1995)  w VBW GTK Gdynia!

     Młodość ma swoje prawa. Wiem, że bardzo trudno przyjmowalem krytykę swojej pracy.
Ale, później dlugo się zastanawialem dlaczego padly "te" uwagi. Raz je skromnie
przyjmowalem ,innym razem odrzucałem. I tak jest do dzisiaj. W Gdyni podoba mi się
sposób ("krnąbry") współpracy z Bartkiem Słomińskim. Rozmawiamy bardzo dużo. Na poje
pytanie ciągle odpowiada pytaniem.  Nigdy nie przyznał mi racji (i nigdy tego nie oczekiwałem).
Ale wydaje mi się , że pracuje trochę inaczej. Myślę, że jest to również wypadkowa wielu rzeczy.
     Nie ma nic gorszego jak ślepe naśladowanie  – nawet najlepszego trenera świata!

A więc wybierajmy – najlepsze dla siebie
            i naszych wychowanek!


     
    

Koszykarski sezon wciąż trwa!

Belgia pokonana!

     We Władysławowie słońce i prawie lodowate powietrze. Polskie seniorki pokonały
drugi raz młodziutki zespół z Belgii ,z trzema kadetkami z ostatnich mistrzostw Europy
w Katowicach. Na poczatku sensacja  – 10 pkt dla zespołu gości. Pierwsza połowa
remisowa – po celnym rzucie za 3 pkt-y reprezentantki Belgii. Później z minuty na
minutę rosła przewaga podopiecznych trenerów Krzysztofa Koziorowicza i Andrzeja
Nowakowskiego. 
     
  Miny po I połowie!
  foto wł: W przerwie nie było "wesoło"! Monolog trenera Koziorowicza!

       Jutro nasze koszykarki pakują walizki i jadą do domów. W poniedziałek
spotykają się w Pruszkowie, a później  (środa) wylot na turniej do Turcji.
Po powrocie kolejny pobyt nad Bałtykiem – w Gdyni.
     W Łodzi oddano do użytku (?) piękną i funkcjonalną halę sportową na
14.000 miejsc (na meczach koszykowki i siatkowki).

  To robi wrażenie!
  foto wł: Łódź! Ponad 10 tys. miejsc siedzących. Na baskecie ok. 14 tysysięcy!

     Paweł Markowski – znany trener z Łodzi wieloletni szkoleniowiec zespołu
Widzewa, był obserwatorem półfinałow juniorek na hali ŁKS-u. graliśmy razem
o awans do ekstraklasy pod koniec lat osiemdziesiątych. Paweł wycofal się
z pracy szkoleniowej wiele lat temu. Przywitał mnie slowami: to Ty jeszcze
żyjesz? Miłe! Ja kilka miesięcy temu, w ten sam sposob rozpocząłem rozmowę
z Romkiem Krauze – z byłej Ślęzy Wroclaw!

  Paweł troszczy sie o moje zdrowie!
  foto wł: Paweł Markowski – dawniej – Widzew Łódź!

     Czas ucieka, a My ciągle młodzi! Blokujemy miejsce młodym wilkom.
Zazdoszcze Pawłowi, a jednocześnie martwię się ,czy potrafię się znaleźć
w nowej rzeczywistości – bez koszykowki?
     Wracamy do dnia dzisiejszego. Kadetki  VBW GTK Gdynia wyjechały
na turniej cwierćfinałowy do Rzeszowa. Juniorki VBW grają finał MP w Poznaniu ,
w przyszłym tygodniu. Zaczynają od meczu z MUKS Poznań – na deser! Młodziczki
GTK za tydzień grają swój półfinał w Łodzi. Trochę to kosztuje (zł) !

  Z. Grzejszczyk,R. Krauze i ja - 100 lat temu!
  foto wł: Trzej przyjaciele z boiska! Zbigniew Grzjszczyk, A Curyl i Roman Krauze!

Kto zatrzyma uciekający czas ? Natura?

Wierzawice i basket!

Wierzawice – 668 km od Gdyni!

     W 1565  wieś wymieniona jako Wierzaicza w starostwie leżajskim , która miała
23 kmieci, 4 bartników i 1 "rybitwę" w jeziorze sanowskim. W 1611  r. zbudowano
w Wierzawicach i poświęcono kościół św. Marii Magdaleny. W 1656  roku wieś zniszczyli
Szwedzi w czasie potopu, a rok potem doprowadzili do zgliszcz Węgrzy Jerzego II Rakoczego.
Szkoła w Wierzawicach w powstała w pierwszych latach XX wieku. W roku 1902 miała ona
dwie klasy, a jej uczniowie uczyli się w wynajętych od wierzawickich gospodarzy salach.
     Od kilku lat intensywnie pracuje się z mlodzieżą.Szkoli się tam mlode koszykarki.
Przybywają  również zawodniczki z okolicznych klubów, które widzą tam lepsze warunki
do uprawiania sportu.
     W półfinałach Lotnik Wierzawice wygrał pewnie trzy spotkania. Najtrudniejszy mecz
stoczył z VBW GTK Gdynia. Nie będę udzielał informacji  o grze tego zespołu, aby nie
ulatwiać zadania przeciwnikom.Duszą tej ekipy jest doskonaly trener pan Piotr Musijowski.
     W klubie trenuje ponad sto dziewczyn. Szkolenie opiera się na klasach z rozszerzonym
programem zajęć sportowych. Dobrze grają juniorki, ale równie dobrze spisują się
mlodziczki, które pewnie awansowały do półfinałów – zawodów na szczeblu centralnym.

  Dobrze jedzą i dobrze grają!
  foto wł: Zespół Lotnika Wierzawice na obiedzie, po wygranej z VBW GTK Gdynia!

Brawo Wierzawice i  trener PIOTR MUSIJOWSKI!

Trzy razy dwadzieścia!

Jaka jest liczba "60"?

     Gdyby w ostatnim meczu półfinałowym zespół VBW GTK Gdynia rzucił Wierzawicom
60 punktow wygrał by ten turniej. Dla wielu trenerów granica 60 pkt  – to granica
przyzwoitości – jeżeli chodzi o zdobyte punkty w meczu. Dla mnie również liczba "60"
nabiera specejalnego znaczenia.
     Spokojnie mogę tą liczbę podzielić przez 3! Trzy razy po dwadzieścia. O "dwudziestce"
łatwiej rozmawiać.

Pierwsza "dwudziestka"!

     To lata piłki nożnej, fascynacji hokejem na lodzie  i kolarstwem. Dodać muszę jeszcze
Turnieje O Puchar Ziem Nadbałtyckich i Nadodrzańskich, które rozgrywane były w Koszalinie.
Kolarstwo  – to etap chłopców Henryka Łasaka. Hokej to wspaniałe mecze pomiędzy ZSRR,
Kanadą USA i Szwecją! Piłka nożna to era Górnika Zabrze i Legii Warszawa, trenera Górskiego
no i mój idol Kaziu Deyna!

 
  Przed treningiem na stadionie Zawiszy w Bydgoszczy (1969 r.)

     W piłkę nożną grałem w klubie "Płomień" Koszalin i w słynnej drużynie podwórkowej
– Niebieskich! Wcześniej mieszkając w Trzebiatowie byłem sympatykiem miejscowej "Regi".
W hokeja graliśmy z kolegami podczas zimy. Boiska były z wyślizganego śniegu, zamiast
łyżew  – zwykle buty! Graliśmy na moim podwórku ( Koszalin ul. Zwycięstwa 166). No i kolarstwo.
Wyścigi "górskie" w okolicach Góry Chełmskiej w Koszalinie. Udawaliśmy tam Szurkowskich
i innych naszych ówczesnych rowerzystów. Dwudziety rok (mojego życia) to krótka przygoda
z biegami lekkoatletycznymi. Wygrałem bieg na 3 km u porucznika J Dziubasikaw JW 1223.
Powolano mnie na obóz kadry Wojska Polskiego w Jeleniej Górze. Trenowalem tam między
innymi pod okiem doskonalego trenera Jana Mulaka. Później krótki epizod w Zawiszy
Bydgoszcz z trenerem Zdzislawem Krzyszkowiakiem (mistrz olimpijski z Rzymu – 1960r.)
     Duży ślad na moim życiu wywarły turnieje o puchar ZNiN w koszykowce. Już o nich wcześniej
wspominałem. Tam zarazilem się ta plastikową, pomarańczową piłką produkcji Bułgarskiej.
Jako 17-latek, trenowałem jeszcze piłką skórzaną (sznurowaną).

Druga "dwudziestka"!

     To jeszcze resztki piłki nożnej i "lekkiej". Coraz wyraźniej ważna stawała się koszykówka.
Byłem sędzią tej dyscypliny (o zgrozo – tak było naprawdę!). Prowadzilem "spikierki" na meczach
MKS Znicz z udziałem jednej z najlepszych zawodniczek w historii tej dyscypliny w Polsce
– Bożeny Sędzickiej (z domu Wołujewicz). Byłem również kierownikiem walczacego o II ligę
Bałtyku Koszalin. Grali w nim Zagórski, Cieckowski, Grabski, Pasierowski bracia Kuińscyi inni.
Pierwsze treningi prowadzilem z młodzikami Bałtyku – na kortach tego klubu przy ul. A Lampe.
Od połowy listopada była to raczej koszykowka na lodzie. Wtedy spotkalem wspanialego czlowieka
Lecha Żyłę. Był on dyrektorem I LO w Koszalinie i jednocześnie trenerem dziewczątw Bałtyku
Koszalin. Grały tam siostry Irena i Regina Rakoczy, Ala Gębka, Janka Łaszczyk, Basia Cichocka.

  Czy MUKS poprawi nasz rekord w finale (+74)
  Wygrana w finale MPJ w 1979 r. – różnicą + 74 pkt! (Witek sprawdź tą informację)

     Od połowy  1973 (selekcja) i od poczatku wrzesnia 1974 r.  roku prowadzilem przez 17 lat
swoje swoje "pchełki" – tak jak Bartek Slomiński w GTK – dzisiaj! Od 3 ligi do ekstraklasy, 3 tytuły
mistrzyń Polski i dwuletnia przygoda z reprezentacją Polski kadetek (r. 1964).

Trzecia "dwudziestka"!

  

  Tu wygrałem z córką!
 
Wygrany mecz EAC Evreux (ojciec) z Azur Chartres (córka)!

     Wyjazd do Francji z córką Agatą na naukę języka francuskiego. Agata poprosiła o jeszcze
jeden rok i tak stuknęło nam siedemnaście lat w kraju Napoleona.  Te 17 lat to praca z różnymi
zespolami, na różnym szczeblu rozgrywek. Dziewczeta , chlopcy , seniorzy i seniorki. Pełnilem
funkcje dyrektora sportowego w JDA Dijon, Martigues i EAC Evreux . Prowadzilem szkolenia
mlodych trenerow, prowadzilem kadrę Burgundii  mlodziczek. Moje zespoly seniorskie grały
od I ligi do trzeciej. Na przyklad w sobotę jechałem z zespolem seniorów do Bordoaux (850 km),
a w niedzielę z młodziczkami – do St Etienne (ok. 300 km).
     W roku 2007 za namową Maćka Maślaka – młodego dziennikarza z Koszalina powrócilem
do Polski tworzyć ponownie żeński basket w Koszalinie. Powstał klub KSKK Koszalin, którego
byłem społecznym trenerem i Prezesem. Ostani rok to praca w VBW GTK Gdynia (od 01.09.2008) 
i PZKosz (spolecznie).

Czy będzie czwarta "dwudziestka"?

     Zacznie się dzisiaj – o godzinie 9-tej rano – w moim klubie przy ulicy Olimpijskiej w Gdyni!
Ile będzie trwać? To zalezy od  kardiologa , moich przełożonych, kolegów i "przyjaciół"!
Czy będę chciał dorównać Krzysiowi Kędzierskiemu z ŁKS Łódź i pracować jeszcze po
siedemdziesiątce? Chyba nie.
     Dzisiaj czuję się trochę zmęczony. Wyjazd do Szprotawy, później do Starachowic i ostatni
turniej półfinałowy juniorek z Maćkiem Schwarzem w Łodzi – to trochę dużo jak "na 18-latka"!
     Kilka lat temu trener Tadziu Aleksandrowicz mówił "o zmeczeniu materiału". Miał male
problemy zdrowotne i do dzisiaj tworzy historię basketu w Zielonej Górze. Jak będzie ze mną?
Zobaczymy!

Odpowiem na to pytanie za lat 20 !?

Internetowe podróże!

Czy warto prowokować ?

     Pod koniec stycznia 2007 r  zacząłem pisać na swoim blogu. Miałem poważne
klopoty zdrowotne. Chciałem szybko spisać swoje sportowe życie. Były to praktycznie
pierwsze slowa po polsku  – po ponad 15 latach. Ciężko szło mi to pisanie.Zresztą
jeszcze dzisiaj mam male problemy.
     W połowie lutego 2007 roku wiedzialem o swoim zdrowiu, że to jeszcze "nie to"
Odetchnąłem i jednocześnie marzyłem o jak najszybszym powrocie do Polski. Wróciłem
natychmiast ,po ostatnim meczu ligowym swojego zespołu we Francji. W kraju czułem się
znakomicie. Kolega Boguś Kowalski z AZS Koszalin, mówił, że będzie mi ciężko, bo nie
znam  polskiej rzeczywistości. Bagatelizowałem jego uwagi.

  Stanowcze NIE z ratusza!
  foto wl: Ja w moim ukochanym mieście!

     Pierwszy zimny prysznic, to rozmowa z Prezydentem Koszalina. Chcialem rozmawiać
o żeńskim baskecie w mieście. Był to tylko mój 30 minutowy monolog. Na koniec jedno
slowo mojego sluchacza – NIE!
     Znalazłem poważnego sponsora – BEMO MOTORS z Poznania. Później  wraz  z moimi
wspólpracownikami znaleźliśmy kolejnych kandydatów  do utrzymania kobiecej koszykowki
w Koszalinie. Klub wystartował w I lidze . Radził sobie lepiej niż dobrze. Juniorki starsze
dotarly do finałów MP. seniorki przegrały nieznacznie walkę o nową I ligę centralną.
A Miasto dalej milczało.

  Sfermentowane soki?
  foto wl: Z czego ten Witek Krochmal (AZS Koszalin) tak się cieszy?

     Pewnego razu zadzwonił telefon z Gdyni z propozycją spotkania. Z Prezesem Mieczyslawem
Krawczykiem znamy się "od zawsze". Kiedyś najlepsze koszalinianki szły do Spójni Gdańsk.
Teraz ja poszedlem do Gdyni. Dzisiaj nie żałuję tego kroku. Balem się (i boję się dzisiaj)
o swoje zdrowie. Jest z nim nie najgorzej. W klubie czuję się coraz lepiej. Coraz więcej osób
toleruje "nastolatka’ z Koszalina. Mam też kolejnego (po prezydencie Koszalina) swojego
"miłosnika" – tym razem w Gdańsku.

  Drugi start w Polsce!
  foto: Niechciany klub w Koszalinie, a jak jest dzisiaj?

     Nie mogę narzekać, bo przez 17 lat we Francji nie miałem takich problemów. Ale dużo
mówiono  mi o "polskim piekielku" i "bezinteresownej zazdrości". Zarzucano mi objęcie
funkcji trenera kadetek (r. 1992). Faktycznie, dlugo czulem się z tym fatalnie. Nie znalem
do końca sytuacji z ta grupą dziewczyn.
     Dopiero kilka dni temu poznalem całą prawdę i czuję się częściowo "rozgrzeszony".
Ale mój wielbiciel z Gdańska wie swoje i umila mi życie na Wybrzeżu, najlepiej jak potrafi!
Dla niego jestem "ten Curyl". Może doczekam dnia, kiedy będę tylko Curylem. Chcialbym,
aby tak się kiedyś stało.

  Gerard w polsce!
  foto wl: Gerard Pringuet – moj szef z Evreux w Gdańsku!

     Kilka dni temu odwiedzil mnie ,mój prezes klubu z Francji. Dużo mówilem mu o swojej
pracy i o swoich"przyjacielach". Zapytał czy nie chcę wrocić nad Sekwanę? Odpowiedzialem
stanowczo – nie i zaprosilem go na kolejną wizytę w Polsce.
     Teraz o internecie, którego jestem więźniem. Często czytałem o selekcji do grup
młodzieżowych.Sporo wypowiadających się uważało, że ta selekcja jest mało solidna.
Dzisiaj to ja odpowiadam, za poszukiwania kandydatek do szkolenia centralnego.
     Pamiętając o krytyce poprzednich poczynań, staram się to robić najlepiej , jak
można to zrobić dzisiaj. Mam okolo dziesięciu kolegow, którzy sa obecni na większości
turniejow i zawodow szczebla centralnego. Pojawiiają się również na zawodach niższej rangi.
Każda z ponad 20 zawodniczek z rocznika 1994 obserwowana byla więcej niż czterokrotnie.
     Nie kończąc obserwacji 15-latek, zaczynamy rozpracowywanie rocznika 1995. System
naszej pracy jest aprobowany przez szefa wyszkolenia PZKosz Kazimierza Mikołajca.
Grupa młodych trenerów, którzy ze mną wspólpracują – to prawdziwi fanatycy basketu
i bardzo dobrzy szkoleniowcy.
     Muszę uczciwie powiedzieć, że jestem mile rozczarowany dużą grupą dobrze wyszkolonych
zawodniczek. Stoi za tym dobra praca szkoleniowa ich trenerów w klubach. " Ten" Curyl
i inni "wiekowi" trenerzy niedługo naturalnie odejdą na sportową emeryturę. Myślę, że zastąpią
ich młodzi "bojownicy", o dużej wiedzy i pragnieniu odniesienia sportowych sukcesów.
     Prosilem bardzo dobrego trenera o napisanie swoich przemyśleń na temat basketu.
Odpowiedział, że nie warto, bo wszyscy wiedzą to lepiej niż on i narazi się tylko na krytykę.
Potrafię to zrozumieć – jest jeszcze "dość" młody i chce jeszcze pozostać na szczytach polskiej
koszykowki.
     Ja też się boję anonimowej krytyki. Piszę bo mam przeczucie, że ktoś musi prowokować
dyskusję o szkoleniu młodzieży w Polsce. Staram się nikogo nie krytykować i nie oceniać.
Wiem, że wiele osób mnie nie lubi. Przyjemnie jest być lubianym. Ale silniejsze we mnie
jest pragnienie sprowokowania dyskusji o ukochanej koszykówce.
     Nigdy nie twierdzilem, że mam rację (nawet na temat modnej ostatnio "strefy"). Gdybym
to ja ciągle był na górze, to mialbym może więcej reprezentantek kraju niż np. Szprotawa?
Jestem jednym z wielu trenerów w Polsce, który kocha to co robi. I nic więcej!

Piszcie w komentarzach o talentach, których jeszcze nie znamy!

 

 

I po Olimpiadzie! cz. 2-ga!

Teraz razem po kolejne sukcesy! (naszych podopiecznych)

     Co odkryła Olimpiada w koszykówce dziewcząt? To , że mamy dużą grupę zdolnych
dziewcząt o niezłych warunkach fizycznych. Również to , że istnieje grupa zaangażowanych
trenerów w okręgach i klubach, którzy wychowali te kiladziesiąt zdolnych dziewcząt.
     Trenerzy kadry kadetek Jaroslaw Pasieczny i Arkadiusz Korek zachwycają się grupą
zdolnych zawodniczek z rocznika 1994. Będzie to duże wzmocnienie dla rocznika 93.
     Domika Owczarzak , Wioletta Wiśniewska , Woźniak Kinga z Wielkopolski to już
solidne zawodniczki – co udowodniły zdobyciem zlotych medali w tegorocznych finałach OOM.
Karolina Puss (Dolnośląskie) i Dominika Miłoszewska (Mazowsze) to kolejne kandydatki
do gry w reprezentacji Polski na najbliższych ME kadetek.
     To one powinny stanowić trzon przyszlorocznych kadrowiczek, na kolejne Mistrzostwa Europy.
Po piętach depcze im kolejna grupa kilkunastu utalentowanych zawodniczek. Do nich
dołączy jeszcze najzdolniejsza młodzież z rocznika 1995.
     Dla innych dziewczyn droga do kadry kadetek (1994-95) jest dalej otwarta. Dobra praca
i gra, w kolejnych obserwowanych imprezach to ich szansa. Pomogą im w tym, ich klubowi
trenerzy, którzy zadbają o podwyższenie ich indywidualnych umiejętności. Najbliższa okazja
to Mistrzostwa Polski Kadetek. Jak pisałem wcześniej odbędą się jeszcze campy regionalne
i camp centralny w Nowym Targu – dla 32 najzdolniejszych kandydatek do szkolenia centralnego.
     Jak slusznie zauważył trener Roman Skrzecz, o selekcji decyduje rownież umiejętność
indywidualnej gry w obronie. Osobiscie moje zespoly często bronią strefą, ale uważam, aby
proporcje czasowe nie zostały zachwiane. Podobnie uważają moi wspólpracownicy (w szkoleniu
centralnym Piotr Neyder, a w klubie Maciej Schwarz) oraz wielu innych trenerow. 
     Kiedyś jako mlody trener, wraz ze swoimi zawodniczkami obserwowałem I ME Kadetek 
w Szczecinie  (1976 r – grala w nich Iwona Jablońska). W czasie trwania imprezy moje
wychowanki (r. 1962-63) graly mecz z seniorkami Lecha Poznań (trener Kazimierz Lewandowski).
Przegraliśmy mecz ok. 20 pkt. Cały dumny i szczęśliwy z tak korzystnego wyniku poprosilem
o opinie, o tym meczu – trenera Zygmunta Olesiewicza. Pan Zygmunt "zrównał" mnie z parkietem.
Jak mlode dziewczyny mogą bronić ,jak stare babcie. Dostalo mi się rownież za "dobrą" organizację
gry w ataku
. W tym czasie mieliśmy najlepszy zespół w Polsce w tej kategorii wiekowej.( od tego
czasu o strefie zapomnialem na dlugie lata, a w ataku gralem "dwójkami i trójkami".)
     Cały mokry od potu i czerwony ze wstydu, dyskretnie opuściłem obiekt WDS , na którym
odbywały się mistrzostwa. Na początku lat osiemdziesiątych spotkaliśmy się ponownie w Wilkasach
"na szkoleniu" Zarządu Głównego AZS. W tym czasie zdobyliśmy już 3 – krotnie mistrzosto Polski
(młodziczki , kadetki i juniorki) a w kadrze Janusza Mroza na ME było 6 koszalinianek.
Spotkanie odbylo się w zupelnie innej atmosferze i kolejnych dobrych radach i pouczeniach 
trenera czarodzieji z Bielan. 
     To tylko tyle i aż tyle o tym trudnym temacie. Wynika z niego , że aniolki są tylko w niebie!

Mam 60 lat i wolę być jak najdlużej na ziemi! Pozdrawiam!

 

Kadra Polski seniorek nad Baltykiem!

Nie przestraszyły się pożaru!

     Pod wodzą trenerow: Krzysztofa Koziorowicza i Andrzeja Nowakowskiego trenują
w Cetniewie kandydatki do gry w finałach ME seniorek. Pomagają im: trener przygotowania
ogólnego – Piotr Madejski i trener odnowy biologicznej – Miroslaw Nosowicz.
     Nawet ogień jaki pojawil się od strony morza, tuż za ogrodzeniem COS we Wladyslawowie
nie przestraszyl naszych kadrowiczek. Cwiczą na silowni, w hali sportowej i w terenie.
Widać doskonałą atmosferę panującą w tej grupie. Brakuje jeszcze Agnieszki Bibrzyckiej,
która zakończyła wraz z zespolem sezon – z tytulem mistrza Rosji!

  Oh te kilogramy!

  Młodzież w akcji!

                Jak to pięknie być mamusią!

  Koniec

               Nasz Piotruś dobrze pracuje! 
              
foto wł: Kadrowiczki i ich opiekunowie!
     
     Zawodniczki powołane przez sztab szkoleniowy na zgrupowanie w Cetniewie:
Rozgrywające: Paulina Pawlak (Lotos PKO BP Gdynia), Agata Gajda (CCC Polkowice),
Weronika Idczak (INEA AZS Poznań)
Skrzydłowe: Olivia Tomiałowicz (Lotos PKO BP Gdynia), Justyna Jeziorna (CCC Polkowice),
Aleksandra Drzewińska (PKM Duda Super-Pol Leszno), Joanna Walich (INEA AZS Poznań),
Agnieszka Skobel (INEA AZS Poznań), Agnieszka Bibrzycka (UMMC Jekaterynburg),
Justyna Żurowska (KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp), Daria Mieloszyńska (CCC Polkowice)
Środkowe: Magdalena Leciejewska (Lotos PKO BP Gdynia), Ewelina Kobryn (Wisła Kraków),
Izabela Piekarska (Bnot Raanana Hasharon), Marta Jujka (Lotos PKO BP Gdynia). 

     Pod koniec tego zgrupowania odbedą się mecze kontrolne z reprezentacją Belgii.
Oby pobyt w nadmorskim ośrodku pomógł naszym koszykarkom w osiągnięciu jak
najlepszego wyniku podczas ME seniorek na Łotwie.

Za miesiąc Mistrzostwa Europy, a później wakacje! 

 

I po Olimpiadzie!

Wielkopolska zwycięża!

     Zespół Pawła Filipowskiego był faworytem i wygrał OOM. Miał w swoich szeregach
najlepszą zawodniczkę finałów Dominikę Owczarzak i wyjątkowo skuteczną Wilettę
Wiśniewską. Dobrze  zagrały jeszcze Kinga Woźniak, Agnieszka Sip i Julia Adamowicz.
     Pomorze przegrało finał po wyrównanym pojedynku. W zespole Luby Szwecowej
dobry turniej rozegrala Marlena Blicharz. Dobrze grały również Monika Naczk, Maja
Rynkiewicz, Martyna Tureniec, Kamila Szmitkowska i Joanna Kwaśniewska.

  Mariusz i jego dziewczyny!
  foto wl: "Brązowe" Mazowsze!

     W meczu o brązowy medal Mazowsze pokonało Dolnośląskie. Podopieczne trenera
Mariusza Świerka w meczu o 3 miejsce zagrały swój najlepszy mecz. Siłę zespołu stanowią
Dominika Miłoszewska, Karolina Zduniak, Joanna Domańska, Magdalena Rukarz i Monika
Skrzecz. W zespole Dolnośląskim wyróżniły się Karolina Puss, Justyna Hołtyn, Natalia
Owsiańska i Anna Wypasek. Zasłużone 4 miejsce dla tego zespołu.
     Piąta lokata dla woj. Kujawsko-Pomorskiego z Karoliną Sikorą i Anitą Trzeciak. Kolejne
6 miejsce to ekipa woj. Śląskiego z Kamilą Wiewiórką i Aleksandrą Wolańską. W meczu
o 7 miejsce Podkarpackie pokonało Małopolskę.
     Spore emocje wywoływała wśród trenerów stosowana obrona strefowa. Zdania jak zwykle
były podzielone. Nie znaleziono możliwości, która by moglaby skutecznie wyeliminować ten
rodzaj obrony. Prowadzacy  szkolenie trenerów  pan Tomasz Jankowski apelował do trenerow
o "dogadanie się" i wyeliminowanie tego rodzaju obrony – dla dobra szkolonych zawodniczek.
     Szesnaście dziewcząt grających w finalach ma szansę znależć się w szkoleniu centralnym
dla tej kategorii wiekowej. Zanotowano rownież 9 nazwisk zawodniczek z zespołów , które
odpadły w pólfinałach. Jest rownież grupa około 10 zawodniczek, które będą dalej obserwowane.
     Duże szanse dołączenia do tej grupy będą miały czołowe zawodniczki mistrzostw mlodziczek
(roczniki 1995). Odbędą  się jeszcze campy regionalne i camp centralny dla dziewcząt z kadr
wojewódzkich. Nie wezmą w nich udział czołowe zawodniczki, które znajdą się w kadrze Polski
kadetek, trenera Jarosława Pasiecznego.
     Dziękuję szkoleniowcom, którzy wspólpracowali przy selekcji dziewcząt w tej kategori wiekowej:

Jaroslaw Pasieczny
Krzysztof Szwej
Piotr Pasieczny
Dawid Mazur
Mariusz Świerk

     Kolejnym etapem selekcji będą Mistrzostwa Polski kadetek, które rozpoczynają się
15 maja 2009. Selekcja zawodniczek przed ME kadetek w 2010 roku będzie trwać do konca
listopada tego roku.

Teraz kolej na półfinały MP juniorek!

Gdyńskie wzgórza nie do zdobycia!

Dziesiąty tytuł dla LOTOSU PKO BP!

     Klub kilkakrotnie zmieniał nazwę (sponsorów), ale ciągle jest w krajowej czołówce!
Po kilkuletniej dominacji krakowskiej Wisły gdynianki powróciły na należne jej miejsce.
Początek sezonu był trudny dla podopiecznych trenera Winnickiego. Porażka z Gorzowem,
później z Jelenią Górą nie zapowiadała łatwego sezonu.

  Gdynia - czy jest już moim miastem? Chyba tak!
  foto wł: Mieszkam w Gdyni 8 miesięcy i jestem tu szczęśliwy!

     W eurolidze też nie było nadzwyczajnie. Dopiero dramatyczne mecze z turczynkami
były początkiem zwyżki formy zespołu. Później było już tylko lepiej. Sezon zasadniczy
ukończyły na pierwszym miejscu. W półfinale nadspodziewanie łatwo uporały się z zespołem
dotychczasowego mistrza kraju – Wisłą Kraków. Dużo trudniejsze były, nawet te wygrane
spotkania z AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 

  Radości nie było końca!
  foto wł: Mistrzynie Polski – LOTOS PKO BP – zginęły w tłumie swoich sympatyków!

     Dzisiejszy mecz również zaczął się od bardzo skutecznej gry zespołu gości. Tak było
do przerwy. Później gdyński walec zdecydownie przyspieszył w kierunku dziesiątego
tytułu Mistrza Polski. Ok. 3 tysięcy sympatyków zespołu M. Krawczyka mogło prawie przez
godzinę świetować odzyskanie tytułu dla Gdyni!

  A teraz juniorki!
  foto VBW: Zespół juniorek VBW GTK Gdynia marzy o sukcesie!

     Tytuł Mistrzyń Polski juniorek starszych był preludium do dzisiejszej "fety"! Juniorki
VBW GTK są na najlepszej drodze do uzyskania awansu do półfinałów MP. Młodziczki
będa startować z pierwszego miejsca w ćwierćfinałach, które rownież odbędą się w Gdyni.
Tylko kadetki, które zajęły drugie miejsce w turnieju strefowym , swój  debiut na szczeblu
centralnym rozpoczną na wyjeździe.

  Rewelacja tegorocznych finałów (jeszcze jun. st.)
  foto wl: Agnieszka Kaczmarczyk AZS PWSZ Gorzów Wlkp.

     Agnieszka Kaczmarczyk zdobyła w tym roku drugi srebrny medal.
Na przelomie stycznia i lutego
tego roku grała dwukrotnie przeciwko
VBW GTK Gdynia w finałach MP juniorek starszych. W pierwszym spotkaniu
to wlaśnie jej gra zadecydowała o porażce gdynianek w fazie grupowej.
     Kolejny mecz z AZS PWSZ był spotkaniem finalowym.Tym razem udało 
się koleżankom O. Tomiałowicz ograniczyć pole działania Agnieszki , co
zadecydowało o zwyciestwie i tytule MP dla koszykarek z Gdyni.
     Nie spodziewalem się,
że tak szybko ta sympatyczna dziewczyna, bedzie
podporą swojego zespołu w finale
seniorek. Gratulacje!

Brawo LOTOS PKO BP , AZS PWSZ , Wisla i CCC !

Jest już 3 : 0 !

LOTOS PKO BP Gdynia – AZS PWSZ Gorzów 
        – brakuje jednego zwyciestwa!

     Tamika w szpitalu, dużo fauli gości i trzecia kolejna wygrana podopiecznych
trenera Winnickiego. Być może już jutro zakończą się tegoroczne mistrzostwa. Gdynia
powinna powrócić na tron. Czy Krzysztof Koziorowicz będzie brązowym medalistą?

  Trzymaj się Tamika!
  foto wł: Tamika Catchings w gorzowskim szpitalu!

  Kto raz posmakuje .....?
  foto K Ebertowski:  Złoto smakuje prezesowi Krawczykowi! A więc drugie?

      LOTOS PKO BP Gdynia ma szansę na drugi kolejny tytuł Mistrza Polski
w tym sezonie dla Gdyni. Początek dały juniorki starsze, również pokonując
AZS Gorzów.  Od soboty zaczynają się ćwierćfinały MP juniorek. W przyszłą
środę zaczyna się finał OOM dziewcząt. Tam też duże szanse na czołowe
miejsce w kraju mają dziewczyny z Pomorza – podopieczne Luby Szwecowej
i Marcina Korpolewskiego. Jest to dobry rok dla koszykowki kobiet na wybrzeżu.

Życzymy Tamice szybkiego powrotu do zdrowia i na parkiet!


 

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij