Porażki pozwalają mi zwiedzać kraj!

Po klęsce w Bydgoszczy Hel był cudowny!

     Gdyby nie zimny , lodowaty wręcz wiatr można było zapomnieć o sobotnim meczu.
Od miejsca zamieszkania do cypla na Helu mam 78 km (?). Polska jest bardzo piękna!

  Zachód słońca w Helu!

  Kilka minut po zachodzie słońca w Helu!

  Kilkanaście minut po zachodzie słońca!
  foto wł: Zachód slońca w 5-minutowych odstępach – cypel na Helu!

     Wiatr , słońce i morze pozwala nabrać dystansu do naszych przemysleń na temat koszykówki.
Dobrze, że jest to możliwe po kilkunastu godzinach. W środę kolejny mecz, a później wyjazd
na półfinał MPJ St. do Poznania.

A więc kiedy następna wycieczka?

 

Wygrana VBW GTK (r. 1994) z Bryzą Kolbudy!

Sportowa i przyjacielska postawa obu ekip po meczu!

     Sport to jest rywalizacja na boisku. Powinnna być zacięta, na dobrym poziomie sportowym.
Kiedy mecz się kończy ,zawodniczki stają się koleżankami. Często później razem reprezentują
okręg lub kraj. Cieszy więc postawa młodych koszykarek z Kolbud i Gdyni, które rozumieją
sens uprawiania sportu.

  Szkoda, że kazda ciągnie w inną stronę!
  foto B Słom. :Wspaniały widok po zakończeniu meczu kadetek w Gdyni!

     Często są problemy wewnątrz jednej ekipy. Zazdrość, niewyjaśnione niesnaski , egoizm
i brak wspólej, jasno obranej drogi. Gry zespołowe są piekne same w sobie. Rywalizacja dwóch
drużyn potrafi być pasjonująca. Przykładem  może być rozgrywka finałowa seniorek WISŁY
i LOTOSU PKO BP w ubiegłorocznym finale. Wygrane na boiskach rywalek , emocjonujące
końcówki meczów i te ostatnie kilka sekund, w ostatnim spotkaniu.
     Kochamy gry zespołowe za te sportowe elelmenty. Grupa ludzi jednoczy się na dłuższy
lub krótszy okres czasu i tworzy monolit, który ma szanse być lepszym od rywala. Indywidualne 
"ja" musi  zastąpić "służba" dla zespołu.
     Każdy kto próbóje zrobić "coś dla siebie" w tej rywalizacji – niszczy tą misterną konstrukcję.
Kto tego nie rozumie ,nigdy nie powinien trafić do sportów zespołowych. Dlatego tak cieszy postawa
młodych koszykarek, które walczą do ostatniej kropli potu, a później bez względu na wynik
meczu – pozostają w sportowej przyjaźni. Za tym stoją ich sportowi wychowawcy! BRAWO!

Szukajmy piękna tam  – gdzie rywalizujemy!

Kadetki rozpoczęły przygotowania do XXI ME!

Turniej nadziei Olimpijskich w Czechach!

     Był to debiut dla większości mlodych zawodniczek. Tylko M Koperwas i P Szarzyńska 
były w kadrze kadetek 1992 r  (nie grały w ME). Trenerzy spotkali się pierwszy raz z zawodniczkami
w listopadzie, na krótkim zgrupowaniu w Spale.

Zawodniczki, które grały w Czechach:
 

1 KUCIAK Małgorzata AZS Gorzów Wlkp 175 1993
2 CZARNODOLSKA Klaudia AZS Gorzów Wlkp 178 1993
3 OWCZARZAK Dominika MUKS Poznań 165 1994
4 JACKOWSKA Ewelina Korsarz Gdańsk 184 1993
5 MIŁOSZEWSKA Daria UKS 12 Warszawa 185 1994
6 FEJA Agnieszka Huragan Wołomin 193 1993
7 OSTROWSKA Agata Korsarz Gdańsk 178 1993
8 BABIJ Paulina Kusy Szczecin 185 1993
9 PUSS Karolina CCC Polkowice 180 1994
10 SZARZYŃSKA Paulina MUKS Poznań 173 1993
11 KOPERWAS Magdalena AZS Lublin 177 1993
12 URBANIAK Weronika Huragan Wołomin 177 1993

Wyniki zawodów w Czechach:

Polska – Węgry 60 : 63 (12-16; 13-10; 16-17; 19-20)

Kuciak             2 pkt
Czarnodolska    1
Owczarzak       11
Jackowska        2
Miłoszewska      2
Feja                 4
Ostrowska        2
Babij                0
Puss                8
Szarzuńska       7
Koperwas          8
Urbaniak         14

Polska – Słowacja  49 – 65 (16-20; 10-15; 14-15; 9-15)

Jackowska           9
Czarnodolska      0
Babij                  2
Kuciak                2
Miłoszewska        4
Feja                    8
Ostrowska           2
Szarzyńska         2
Owczarzak           8
Puss                   5
Koperwas            3
Urbaniak             4

Polska  – Czechy  61 : 80 (15-21; 20-23; 15-17;10-19)

Kuciak            0
Czarnodolska   2
Owczarzak      15
Jackowska       2
Miloszewska     2
Feja                 2
Ostrowska        1
Babij                5
Puss                2
Szarzyńska       0
Koperwas        14
Urbaniak         16

     Od 1 lutego  2009 kadetki przebywać będą na kolejnym zgrupowaniu w COS Szczyrk.

  

Rok 2009 – jaki on będzie?

Kadry, kluby i szkolenie młodzieży!

     Zacznę od najmłodszych koszykarek – kadetek. W tym roku będą to roczniki 1993 i 94.
W naszej kadrze wyjątkowo dużo dziewczyn bedzie z rocznika 1994. Grać będą w pierwszej
dywizji europejskich krajów. Finały zostaną przeprowadzone w Napoli (Wlochy) w terminie
30.07-9.08.2009 r.  Pierwszym trenerem jest Jaroslaw Pasieczny – na codzień pracujący
w Koronie Kraków. Jego asystentem został młody trener z Gdyni Arkadiusz Korek.

  Najpierw do fryzjera?
  foto wł: Jaroslaw Pasieczny – trener kadry kadetek!

     Remigiusz Koć został trenerem kadry juniorek (r. 1991-92). Tu również dużo będzie
dziewczyn młodszych, które w ubiegłym roku tworzyły kadrę kadetek. Drugim trenerem jest
Rafał Czyszpak – na codzień asystent trenera Kocia w SMS PZKosz Łomianki. Mistrzostwa Europy
w tej kategorii rozegrane zostaną w Szwecji
(Södertälje) w dniach 2-12.07.2009.

  Wąsy do cięcia?
  foto wł: Remigiusz Koć – trener kadry juniorek!

     U-20 czyli juniorki starsze, po awansie do pierwszej dywizji europejskiej – swoje mistrzostwa
rozegrają w Gdyni (9-19.07.2009). Trenerem tej grupy jest Iwona Jablońska, ktora wcześniej
zdobyła z tymi dziewczynami brazowy medal na ME Kadetek w Poznaniu. Jej asystentką
została Iwona Błaszak (MUKS Poznań).

  Iwony - nierozłączki?
  foto wł: Iwony – Jabłońska i Błaszak – trenerki kadry jun. st.!

     Teraz o młodziezowych Mistrzostwach Polski. Juniorki starsze swoje półfinały rozegrają
w dniach 16-18.01.09 r.

Podział na grupy:

Grupa I:
 
KKS Olsztyn  
KS Korona Kraków
MUKS Chrobry Basket Głuchołazy
KS Piaseczno

Grupa II:

MKS Orzeł Polkowice
PTK Pabianice
TS Ostrovia Ostrów
MLKS Rzeszów

Grupa III:
 
RMKS Rybnik
UKS Lotnik Wierzawice
AZS PWSZ Gorzów
TS Wisła Kraków

Grupa IV:

MUKS Poznań
PTS Lider Pruszków
GTK Gdynia
MKS Basket 67 Bydgoszcz

     Finał rozegrany zostanie w dniach 28.01. – 01.02.2009 r. Miejsce rozegrania zawodów
półfinałowych ustali PZKosz w dniu 6 stycznia 2009 r.
     Juniorki (roczniki 91-92) ćwierćfinały MP grać będą w terminie 24-26.04 br , półfinały
w dniach 8-10.05.09 , a finał od 20 do 24 maja 2009 r.
     Kadetki (r.93-94) swoje cwierćfinały odbędą w dniach 15-17.05.09 , pólfinały 29-31.05.09
a finał od 10 do 14 czerwca 2009 r.

Wasi faworyci? Proszę o komentarze!

Być bohaterem wlasnego losu!

Chcieć to móc!

     Wiara czyni cuda. Od czasu do czasu trzeba popuścić fantazji i porwać się na coś
wielkiego. Każdy sam wie, co może być dla niego rzeczą wielką. Kiedyś przy pierwszym
spotkaniu z wyselekcjonowaną grupą młodych koszykarek  i ich rodzicami powiedzialem,
że interesuje mnie tylko zloto za 5 lat ,na mistrzostwach Polski juniorek młodszych.
     Wypowiedzialem te slowa i nie bardzo wiedzialem co mam dalej czynić. Oczywiście
prowadzilem treningi , rozgrywalem mecze  i często rozmyślałem o wypowiedzianych
slowach. Czas  był moim wspólnikiem. Z dnia na dzień coraz lepiej wiedziałem jak trudno
będzie dotrzymać slowa. Staralem się przenieść część odpowiedzialności za moją obietnicę
– na trenujące ze mną mlode dziewczyny.
     Pod koniec lipca 1979 roku przyszedl czas rozliczeń. Przyszla porazka (z Widzewem Łódź)
i przewrócila moje (nasze) marzenia. Los potrzebowal 55 minut w innym spotkaniu , gdzie
slabszy zespół po 3 dogrywkach pokonal jednego z faworytow i mogliśmy dalej marzyć o zlocie
i je w końcu zdobyć.
     Jak widać w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych! Kilka lat temu pracowalem w Evreux.
W ekipie byla mala, czarna i niezwykle ambitna dziewczyna. Pochodzila z wielodzietnej rodziny
z korzeniami w Senegalu.Uprawiając koszykowkę chciala pomoć swoim siostrom i braciom.
Mój klub nie mógł sprostać jej marzeniom. Szukala szczęścia po calej Francji. Nie miala żadnego
atutu poza  swoimi marzeniami. Ani wzrostu, ani szybkosci, ani żadnej innej zalety fizycznej.
Grala w drugoligowych klubach ciągle marząc. Od trzech sezonów gra we francuskiej ekstraklasie.
W tym sezonie wystapila w Gdyni w meczu Euroligi!
     Jak widać  w sporcie jest miejsce dla każdego. tylko trzeba wiedzieć jak je zdobyć. Trzeba
tego bardzo pragnąć i pracować.
     Dzisiaj widać to jeszcze wyraźniej. R Kubica najlepszym sportowcem roku w Polsce! Kilka lat
temu wydawalo się, że  to jest niemożliwe przez dziesiątki lat. Szkoda,że takich marzeń nie mają
ludzie, którzy decydują o naszym życiu, w naszym kraju. Ciągle nam czegoś brakuje. Nie zawsze
muszą to być pieniadze. Na przyklad zarządzanie sportem mlodziezowym. Czy sport w szkole
będzie elementem rozwoju naszej mlodzieży i jednocześnie pierwszym etapem przygotowania
przyszlych mistrzów? Potrzeba nam takiego marzenia, popartego entuzjazmem – potrzebnym
do jego realizacji.
     Ja również marzę o autostradach , ale także o dzieciach bez wad kręgoslupa. Budujemy setki
boisk, które już dzisiaj wieczorami są puste. Coś tu  nie gra! Może potrzebujemy o połowę mniej
boisk , ale za to z przebywającymi tam trenerami.
     W ubieglorocznych ME kadetek wygraly zespoły o wspaniałym przygotowaniu atletycznym 
i cudownej sprawności. Tego nie robili ich trenerzy od koszykowki. Hiszpanki, włoszki i francuski
wyniosly to ze swoich szkół! O ile łatwiej jest szkolić takie dziewczyny.

Kiedy sport w naszych szkolach ozdrowieje?
                 Czy to jest marzenie?
 
    
PS Mamy tylu wspaniałych i w pelni oddanych dla naszej mlodzieży nauczycieli
– brakuje tylko systemu! Zacznijmy marzyć!

    

 

Sześćdziesiąt mieć lat – to jest coś!

Jak szybko lecą dziesięciolecia!

     Pierwsze dziesięć lat (1959 r.) zastało mnie w Trzebiatowie.Tam pierwszy raz
widziałem program telewizyjny (mistrzostwa świata w hokeju na lodzie -1958 r).
Byłem kibicem klubu piłkarskiego  "Rega", który grał w A-klasie (czwarty poziom 
rozgrywek). Sam grałem w piłkę od rana do nocy! Robiłem przerwę na szkołę
i odrabianie lekcji.
     Dwadzieścia lat przekroczyłem w Bydgoszczy. Odbywałem slużę wojskową.
Wcześniej moim sportowym opiekunem w wojsku (Koszalin) był pan Dziubasik,
późnieszy Dyrektor SP 10 w Koszaline. W Bydgoszczy trenowalem biegi pod okiem
mistrza olimpijskiego  z Rzymu (1960r , 3000m z przeszkodami) – Zdzisława
Krzyszkowiaka. Moim ulubionym dystansem było 800 m!
     Trzecia dziesiątka (r. 1979) zastala mnie w Koszalinie, jako trenera koszykówki.
W maju tego roku uzyskałem tytuł trenera II klasy w koszykówce (AWF Wrocław).
Miesiąc później urodziła się moja córka Agata, ktora 17 lat później broniła barw
Polski na ME kadetek w Cetniewie. Pod koniec lipca 1979 r. mój zespół (SZS AZS
Koszalin) kadetek wygrał finał MP w tej kategorii – rozgrywanych jako VI spartakiadę
– z zespołem Startu Lublin różnicą 74 pkt!!!
     Cztredzieści lat minęło mi (1989r)  również w AZS Koszalin. W miesiącu czerwcu
poproszono mnie z Wikiem Krochmalem na spotkanie z byłym ministrem sportu
Aleksanderm Kwaśniewskim. Proszono nas o aktywność w pierwszych wolnych wyborach!
Prośby tej nie wykonaliśmy, bo nie było na to, ani chęci, ani przekonania politycznego,
ani czasu! 
     Pięćdziesiątka  (1999) "szczeliła" mi we Francji. Wprowadziłem zespół Poligny do II ligi,
ze średnią zdobytych punktów w 22 spotkaniach ponad 100 pkt! Otrzymalem wtedy kilka
interesujących propozycji pracy. Koło Strasburga zastąpił mnie Józek Janiel, w Aix le Bain 
Józek Wołowski. Ja wybrałem klub nad morzem śródziemnym – Martigues (30km od Marsylii).
     Szóstą dziesiątkę swojego życia spędzam w Gdyni. Idzie mi jak "po grudzie"! Specyficzna
konstrukcja klubu (GTK) w którym spotykają się dziewczyny trenujące w trzech zespołach,
dwóch miastach, w różnych kategoriach wiekowych.Jest to moja najtrudniejsza trenerska misja!
Ufają mi moi przelożeni. chyba wierzą mi zawodniczki, patrzą nieufnie niektóre inne osoby!
     Wielokrotnie zdobywałem ze swoimi zespołami tytuły najlepszych w  kraju. Ale zawsze
były to grupy, ktore prowadzilem przez wiele lat. Łatwiejsze było prowadzenie z Piotrkiem
Neyderem kadetek na ME w ubiegłym roku.
     Mój kontrakt z gdyńskim klubem upływa za trzy lata. Czy później będę w stanie być
jeszcze trenerem czynnym na boisku? W 2001 roku po problemach z sercem pierwszy raz
zakończyłem pracę jako szkoleniowiec. Drugi raz postanowienie takie podjąłem w roku 2007.
Po utrzymaniu EAC Evreux w II lidze postanowilem definitywnie rozstać się z pracą trenera.
Wrócilem do Polski (do Koszalina) , aby pomóc Maćkowi Maślakowi w reaktywacji żeńskiego
basketu, aby Ula Sońta i kilka jej koleżanek miało gdzie grać.
     I tak jestem trenerem do dnia dzisiejszego. Czas pokaże, czy podjąłem dobrą decyzję
wracając do pracy z koszykarkami. Pomaga mi doskonała atmosfera w moim nowym klubie.
Praca z młodzieżą, obok zawodowej grupy LOTOS PKO BP sprawia mi dużo przyjemności.
Powiem również uczciwie – kosztuje mnie to dożo więcej zdrowia! Jestem często bardzo
zmęczony, nie kiedy prawie wyczerpany do granic wytrzymalości. Jest to mój 39 rok pracy
w tej dyscyplinie sportu. Mam nawet srebrną odznakę PZKosz  (miała być złota , ale dali ją
jakiemuś działaczowi partyjnemu).
     Perspektywa roku 2019 jest taka – jak odległość na Marsa , albo jeszcze dalej. Tak więc
trzeba  jak najlepiej wykorzestać rok 2009! Poza koszykówką mam trzech wnuków . Dwóch
w Polsce i jednego we Francji. Jest to chyba jeszcze cudowniejsze niż sport! Może powoduje
to mój wiek? Tak czy inaczej – jestem szczęśliwy!

Siedemdziesiątka to wiek , aby w "loży szyderców"
        oglądać mecze koszykowki z Witkiem K.

Trener (VBW) wygrał – Prezes (KSKK) przegrał!

KSKK prowadził 6 minut!

  Ula Sońta prosiła o pomoc - teraz ma KSKK!
  foto wł: Moje odejście z KSKK (jako trener) to nie zdrada – to szarość dnia codziennego!
   
Występujący w I lidze B KSKK Koszalin był ostatnim egzaminatorem formy
juniorek VBW GTK Gdynia. Oba kluby łączy wieloletnia tradycja. Wcześniej AZS
Koszalin dostarczał zawodniczki do gdańskiej Spójni. Obecny trener VBW GTK,
kiedyś szkolił młode koszykarki w Koszalinie. Prezes zarządu Lotos PKO BP
był jednym z wlodarzy Spójni Gdańsk.
     W tym sezonie kolejne trzy wychowanki klubu z Koszalina grają w Gdyni.
Jagoda Zielińska z GTK wzmocniła w tym miesiącu KSKK Koszalin. Przed meczem
prezes VBW GTK Gdynia pan Boguslaw Witkowski wręczył opiekunkom klubu
KSKK pamiątkowe upominki (Agacie Janickiej – bylej zawodniczce Spójni Gdańsk
i Renacie Dudek). Współpraca będzie kontynuowana!

  Byłe reprezentantki Polski juniorek!
  fotowl: Agata Janicka i Renata Dudek – KSKK Koszalin!

     Wracam do meczu, w którym wystąpiło wiele reprezentantek Polski w kategoriach
mlodzieżowych. Dwie z nich na codzień gra w Ekstraklasie, jedna występuje w Eurolidze.
Na tym tle pozytywne wrażenie pozostawił reaktywowany w roku ubiegłym klub
z Pomorza Środkowego.

VBW GTK Gdynia – KSKK Koszalin 80 : 42 (23-12; 17-9; 20-7; 20-14)

     Jutro rano juniorki starsze VBW odbędą ostatni trening , a później już tylko półfinał MP.
Było to pierwsze i jedyne spotkanie wszystkich koszykarek VBW GTK na codzień
grających w trzech klubach (LOTOS PKO BP , SMS PZKosz Łomianki i VBW GTK Gdynia).

Dziękujemy klubowi KSKK za pomoc w przygotowaniu
naszych juniorek  starszych do półfinałów  MP!

Nikt nie wypoczywa!

Kadra Polski kadetek (r. 1993/4) gra w Czechach!

     Kadra kadetek rozgrywa turniej w Czechach. W pierwszym dniu podopieczne trenerów
J. Pasiecznego i A. Korka przegrały z Węgrami 63 : 60 , a wczoraj uległy Slowacji 61 : 49 (?).
W ostatnim meczu przegrały  z Czechami (-19 pkt). Więcęj informacji później.
     Juniorki starsze VBW GTK w komplecie trenują na obiekcie GOSiR w Gdyni. Rywalkami
zespołu z Wybrzeża w półfinale MP juniorek starszych są MUKS Poznań ,UKS 67 Bydgoszcz
i PTS Pruszków. Organizatorem tego półfinału jest MUKS Poznań.
     Kadra Polski juniorek (trener R Koć) zbiera się  w Nowy Rok w Pruszkowie i w następny
dzień udaje się na turniej do Niemiec.
     Kadra seniorek zbiera się 3.01.09 w Zakopanem i później gra mecze w Nitrze (Slowacja).
Powołane są dwie zawodniczki LOTOSU PKO BP  Magdalena Leciejewska i Paulina Pawlak. 

Życzę przyjemnego Sylwestra sportowej młodzieży!

Po 17 letnim pobycie we Francji – pozostal tylko sentyment!

Kilka dni i 3788 km!

     Po wygranym spotkaniu  z SMS Łomianki – wsiadlem do auta i udałem się
z małą przerwą w Koszalinie – do Chartres i Evreux we Francji. Trzynaście godzin
podróży i wróciłem na "stare śmieci". Mój wnuczek skończył pierwszy miesiąc życia.
Cudownie , że moglem z nim spędzić te kilka dni. Jeden dzień przeznaczyłem na
pobyt w Evreux, w ktorym pracowałem ostatnie siedem lat na obczyźnie.
     Wjazd do miasta i szok! Pożar – płonie najstarszy hotel w mieście pochodzący
z pierwszych lat XV wieku! na dole restauracja , na górze hotelowe pokoiki. Ogień
zaczął swoje szaleństwo na parterze.  

  W marcu 2007 jadlem tu kolację z zespolem EAC!
  foto wł: To jest chyba "koniec" starego hotelu!?

     Jedenaście osób opuściło hotel przez okna na I piętrze. Większość z nich to
starsi ludzie. Wszyscy ranek skończyli w szpitalu z połamanymi kończynami! Na
szczęście nikt nie zginął.
     Klub sportowy EAC Evreux powstał w roku 1909. Były to dwie sekcje: rugby
i pilka nożna. W przyszłym roku  obchody 100-lecia klubu.Być może gościć tam
będą dwa zespoły VBW GTK Gdynia (seniorki i kadetki).

  Katedra w Chartres słynie ze wspaniałych witraży!
  foto wl: Katedra w Chartres.

     Pobyt w Chartres to oczywiście cudowne miasto i jej katedra – widoczna z kilkunastu
kilometrów od miasta. Centrum wręcz bajeczne. Zapraszam do oglądnięcia kilu zdjęć
na stronie:

Tu kliknij:  Katedra w Chartres i jej bogactwo! (witraże)

     Powrót do Gdyni (przez Koszalin) bardzo "atrakcyjny"! Pokonanie Paryża nie
sprawiło mi większego kłopotu (ok. 35 min). Przejazd przez Belgię równie spokojny.
Atrakcje zaczęły się w Niemczech. Ok. godz. 12 (piątek) szukałem pilnie parkingu
z WC. Dwukrotny zjazd z autostrady i brak "przybytku"! Zaczęło się robić "gorąco".
     Auto jechało już bardzo szybko. Nagle biało zielony samochód miejscowej policji
zainteresowal się moją jazdą. Zdążyłem to zauważyć. Przyspieszylem jeszcze bardziej
i po małym zakręcie zjechalem na parking (tym razem było tam WC). Ostatnie
spojrzenie w lusterko i niestety zły widok! Kilkanascie metrów za mną znane mi auto!
Spokojnie szukałem miejsca na zaparkowanie . Pan w zielonym mundurze policjanta
był rownież bardzo spokojny. Gdy zatrzymałem się – pan zatrzymał się obok. Wyszedł
z radiowozu i poprosił o dokumenty samochodu. Ja po długim poszukiwaniu WC – poprosilem
milego pana o pozwolenie mi ,do udania się do małego budynku obok! Pan z uśmiechem mi
na to pozwolił – ku rozbawieniu przygodnych turystów. Moja wizyta trwala tam kilka minut.
     Po powrocie już bardzo odprężony dałem panu policjantowi dokumenty, ubrałem zimową
kurtkę , swoją czapeczkę i czekałem na to co nastąpi. Po kilku minutach (rozmowa przez
slużbowy telefon) otrzymalem swoje dokumenty z wyjaśnieniem – OK!
     To nie koniec emocji! Po zjechaniu z obwodnicy Berlina w kierunku Szczecina – ograniczenie
prędkości. Byłem już bardzo zmęczony i nie zareagowalem zbyt szybko. W tym czasie
wyprzedził mnie niemiecki passat z szybkoscią wręcz zawrotną. Kilka sekund później
flesz radaru (chłopcy jak nasi milicjanci  za komuny byli mało widoczni) i pamiatka mojego
przejazdu tym odcinkiem autostrady. Czy to był "tylko" brak refleksu niemieckiego policjanta?
     Pytanie to pozostanie bez odpowiedzi. Od Kołbaskowa było już spokojnie i po 13 godzinach
dojechałem do Koszalina (1565 km). Dzisiejsza podróż do Gdyni to juz tylko frajda!

Podróże ciągle kształcą!

    

Kolejorz, KSKK i BEMO MOTORS!

BEMO MOTORS wylansowało mnie i KSKK Koszalin!

     Był czerwiec 2007. Przebywalem na wakacjach w Koszalinie. Wolny czas poświęcałem
wraz ze znajomymi na reaktywację żeńskiego basketu w Koszalinie. Mistrzostwa Polski,
awans do ekstraklasy, reprezentantki Polski – to historia. 

  Wszystko co wtedy miałem - to łysina!
  foto wł: Pierwsze spotkanie z przyszłymi koszykarkami KSKK Koszalin!

     Koszykowka utrzymała się w SP Nr 10 i 16. rownież Żak Koszalin miał kilka zawodniczek.
Inne grały w lidze zakladowej z facetami, kilka z nich probowało grać w Kobylnicy.
Nasza determinacja spowodowała , że wszystkie spotkały się na treningu pod szyldem KSKK.
     Razem bawiliśmy się w kosza społecznie. Dwadziescia dwie zawodniczki trenowało w SP Nr 10
w Koszalinie – dwa , trzy razy w tygodniu. Mieliśmy 4 pilki pożyczone od Przemka Pacynki
i bezplatnie halę sportową.
     O pomoc zwrociliśmy się do Miasta. Pan Jakubowski (Prezydent odpowiedzialny za sport)
przyjął nas sympatycznie, z kawką i ciastkiem. I na tym się skończyło. Koledzy dziennikarze
prawie "pukali" się w czoło – patrząc na nasze próby utworzenia klubu.
     Kilku kolegów obiecało pomoc i na słowach się skończyło. Miałem wtedy dużo szczęścia.
Ktoś z rodziny powiedzial mi o BEMO MOTORS – ambitnej i dobrze rozwijającej się firmie
samochodowej z Poznania. Działała ona również na terenie Koszalina.

  Na początku postęp robiła tylko łysina!
  foto R Hołodowski: Nie myślałem , że będzie tak trudno!

     Od nitki do kłębka. Zacząłem od telefonicznej rozmowy z pracownikiem tej firmy w Poznaniu
i dotarłem do pana Przemyslawa Pałamarza – pracujacego w dziale marketingu tej firmy.
Umówiliśmy się na spotkanie w Salonie BEMO MOTORS w Bielicach (pod Koszalinem). Przywitały
mnie znajome FORDY i bardzo sympatyczni ludzie. Przemek i Robert Hołodowski pytali
o wszystko. Czułem się bardzo niepewnie. Nie znałem słynnych ,polskich realiów (Boguś Kowalski)
Miałem tylko pasję do tego , do czego dążyłem.
  
  Może wrócę do FORDA (zakup auta)?
  foto wł: Czulem się tu jak u siebie! Salon BEMO MOTORS w St Bielicach!

     Efekt tego "przesłuchania" to zaufanie do mojej wizji i po kilku dniach podpisanie umowy.
Tak ruszył KSKK Koszalin. Zakupiliśmy 20 moltenów (pilki) – najlepszej jakości, sprzet meczowy
i treningowy Stelmana (prawie moja rodzina).
     Trenowaliśmy 3 razy w tygodniu w hali sportowej I LO w Koszalinie. Tam też rozgrywaliśmy
z sukcesami swoje mecze. Mieliśmy nowych sponsorow , sporo swoich kibiców. Ukoronowaniem
był awans naszych juniorek starszych do finałów MP !
     Zacząłem się ogladać za źródłem utrzymania. Był Polanów (uwielbiam i lubię to miasto i tam
kiedyś skończę) a później Lotos – VBW GTK Gdynia.Moi przyjaciele w Koszalinie mówią o zdradzie.
Mogłem pracować w KSKK tylko, że zabrakloby środków na działalność klubu. Wybrałem więc
rozłąkę. KSKK dalej działa. Zawsze najtrudniejszy jest drugi rok. Widzę możliwość współpracy
mojego klubu w Gdyni  z KSKK Koszalin. Bardzo pozytywnie widzą to również moi szefowie!

   
       Nasz sponsor (GTK Gdynia)!   Spotkanie z trenerem L Buffard (FRA) w Gdyni!
                       foto wł: Nie myślałem, że będę kiedyś pracował w Gdyni!

     Do napisania tych wspomnień przyczyniła się transmisja z meczu Lecha Poznań w Roterdamie.
Na pewno nie przeniosę się do piłki nożnej. Powodem był widok reklam obiegających stadion
w Holandii : BEMO MOTORS – cóż za widok! Jaki olbrzymi sentyment czuję do tej nazwy.Bylem
tym kompletnie zaskoczony. To dzięki tej magicznej nazwie BEMO MOTORS moglem powrócić
do Polski. Dzięki BEMO MOTORS dostąpiłem zaszczytu prowadzenia na ME kadetek szóstego
zespołu Starego Kontynentu! Dzięki BEMO MOTORS mam pracę w Gdyni! Dziękuję WAM przyjaciele!

BEMO MOTORS – dało mi "drugie" sportowe życie!

                            Dziękuję Wam!
  

 

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij