Opowieści Starego Rybaka (cz. 2)

Zapomnieć o Koszalkowie! (?)

     O 15 min końmi od Sianowa leży Koszałkowo. Wiele się tam ostatnio wydarzyło.
Rybacy z południa łowili bez sukcesu na miejscowym rozlewisku i w miejscu dla drobiu
czyli "kurniku". Po połowach jeden z miescowych rajców w obcym języku zagadywał
starszego Rybaka ze Zgorzelec. Rajca miał pecha, bo trafił na krewkiego przedstawiciela
z nad morza poludniowego.Podloga w "kurniku stała się czerwona a nosisko miejscowego
popękało.

  Oj krew się lała w
  foto: Autentyczne widoki z pobojowiska w Koszałkowie!

     Naczelny Rybak Koszalkowa, po poprzednich napitkowych przygodach z jednym z rybaków
teraz ma kolejne śledzie do przełknięcia.I dużo "BROKów" musi zapłacić za te uciechy.
Miejscowe rybaczki przyjęły na próby Jadzinę z Gdiniô , ktora będzie rybaczyć w Koszałkowie. 
     Stary Rybak z Pomorza w wielką jazdę się szykuje. Tylko śnieżyn się boi. Jego BEMOs
jest niewielki i w koleinach śnieżnych może zaginąć. Czy Sarko lub jego ludzie  go tam odnajdą?
     Rybak Słoma dwoi się i troi , aby jego Robaczki na przynętę nie poszły. Chce je na rybaczki
wyszkolić. Często śpi na słomie i z tąd jego tak nazywają. Inny rybak Ranny Ptaszek teraz nauki
pobiera u Wielkiego Huciora. Pomorskie rybaczki wzmocnione  dziewoją z za wielkiej  atlantydy,
która na ziemie rodowe wróciła rybaczą coraz lepiej. Na razie  same szproty łowią, ale większe
ryby już widać, tylko lepszych sieci trza.

  Białowłosa z za wielkiej wody rybaczy dla Gdiniô!
  foto wł: Rybaczka Jasne Włosy w miejscowej przystani rybackiej LOTOSów!

     Pomorskie rybaczki oczekują na Szkołę Wysokich Połowów z rozlewów Mazowieckich
i rewanż za rybną bitwę w Łomianach szykują! Tu swoje wody znają i wiedzą , gdzie się
śledzie chowają!

Lubię ryby  – tylko trudno je zlowić!


Powrót Starego Rybaka!(cz.1)

Osiedlił się w dolinie Redy i Chylonki!

     Stara się zapomnieć o łowiskach w Koszalkowie. Trzy mlode rybaczki przybyly z nim
nad wody Zatoki. Stary Rybak trochę opadł z energii, szarpią go choroby i stał się bardziej
spokojny. Lubi miejscowe rybaczki, nie ma problemów z Radą Rybacką. Mieszka daleko
od miejscowego Naczelnego Rybaka Gdiniô. 

  Stary Rybak zawija w okolice Gdiniô!
  foto wł: Stary Rybak przyplywa do portu w Gdiniô!

     Dużo wojażuje starym BEMOsem po wodach Pomorza i w dorzeczu Wistuli. Rezultay tych
łowów są różne. Osatnio inny stary rybak z nad Morza Czarnego go pokonał. Rybaczki dużo
młodsze od poprzednich ,czynią postępy i przed następnym okresem połowów powinny dorównać
najlepszym.
     Starszyzna znad Wistuli o pomoc go prosiła przy  naukach w towarzystwie innych plemion
położonych od Atlantyku do Uralu.
     Wrócił bardzo zmęczony, ale zadowolony z postępu młodych Polanek. Teraz w Gdiniô
pomaga, aby przyszłe Rybaczki rzemiosła się naimały.Może kiedyś dołączą do najlepszych
rybaczek z Petrolu. Lotoskami ich nazywają.
     Młody rybak Słoma mu przy rzemiośle pomaga. Ma swoje Robaczki, ktore są nadzieją
Starego Rybaka.Są też inne dzieciny bardzo uzdolnione. Za dwa trzy roki mogą dobrze
rybaczyć. Mają dobre , nowe sieci, które im w tym pomogą. Tylko dużo czasu tracą na wędrówki
po różnych narzeczach. Inne nie wytrzymują rybackiej dyscypliny i odchodzą. 
     Dużą konkurencją dla Starca są rybaczki z pobliskich jezior i kanałów, które to rzemiosło
w krwi mają. Aby wyżyć przy nich Stary Rybak po Lotoski sięga. W nowym roku rybaczki
mają pierwszy egzamin czeladniczy. Oby im się powiodło. Staruszek już dzisiaj po nocach nie śpi!

Ciąg dalszy nastąpi!


 

Co to znaczy "być trenerem?

Przyklad: mecz I ligi kobiet z KS Piaseczno!

     Jest sobota 13 grudnia 2008 r. Mglisty poranek, ciemno i wszyscy śpią. Ale nie śpi
ekipa VBW GTK Gdynia. Pobudka o godz. 5.00 rano. Mała kawa i dojazd na zbiórkę
przed wyjazdem na kolejny mecz. Wtedy kiedy "normalne" rodziny się budzą i myślą
o świątecznych zakupach – zespół VBW je obiad w Glinojecku (g. 10.15)!
     Teraz następuje najgorsze – przejazd przez Warszawę. Kierowca sprawnie zmienia
pasy ruchu , aby być jak najszybciej opuścić Stolicę. Udało się. Jest godzina 12.40
przybywamy do Piaseczna. Rozprostowanie nóg w centrum handlowym położonym
koło starej kotłowni, straszacej jak ruiny zamku Diabła koło ROUEN we Francji. W radio
mówi się o rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. A tu obok relikt tego systemy,
ktory zmuszał nas do oczekiwanie na wydanie paszportu na prosty wyjazd sportowy
do "Bratnich" krajów.
     Wracam do Piaseczna. Na 1 gdzinę 45 minut przed meczem meldujemy się przed
halą sportową. Piętnaście minut później zjawia się legenda męskiej koszykówki w Polsce
trener Mołłow.Przez chwilę wspominamy dawne czasy i znów "zimny prysznic" Trener
Mołłow "musi" prowadzić męski II ligowy zespół, bo poprzednik się załamal po porażce.
     W czsie 39 lat pracy trenerskiej  – tych porażek trochę było – co ze mnie zostało?
Kazda porażka zmusza mnie do większej pracy. jest to zawsze nowe wyzwanie. I chyba
właśnie te porażki powodują , że ciągle jeszcze jestem trenerem (?).
     Dochodzi godzina 15.00 sędziowie zapraszają do prezentacji. Na hali jest dwadzieścia
dwie zawodniczki,3 trenerów, 5 sędziów i 3 działaczy (lącznie 33 osoby) Na trybunach
26 kibiców. Chyba ich łatwiej by było przedstawić.
     Mecz jak mecz toczy się równo raz w lewo , raz w prawo – pokrzykiwania trenerów,
Sędziowie pouczający "początkujących" trenerów (razem mają ok. 130 lat) i wyróżniają
tytułem najlepszego technika meczu – przybysza znad morza (chyba za zbyt zimną wodę
tego lata w Bałtyku). Jak się mieszka w Gdyni trzeba cierpieć!

  Trener: ja nic nie widziałem panie sędzio!
  foto wl: Jak tu nie bać się sędziów (ta mina)!

     O g. 17.11 opuszczamy  nieprzyjemny nam w ostatnich 4 minutach obiekt i z porażką
wracamy do domu. Po drodze Okęcie, gdzie zostawiamy jedną z zawodniczek  i szybka
jazda na ucztę do Glinojecka. Tym razem nasze dziewczyny były hojne i miejscowe "burki"
dlugo spożywały pozostawione steki. Dobiegła północ, kiedy zapukałem do drzwi swojego
mieszkania.
     Spojrzenie w komputer na stronę "PZKosz" i wyniki pozostałych spotkań w naszej grupie.
Studentki z Warszawy i pan Adam – masażysta zespołu – niezadowoleni ze sposobu w jaki
przegrali ten mecz. Radość na ulicy Kołobrzeskiej w Gdańsku. Pani Rościszewska i jej
koleżanki wygrały drugi , ważny mecz w tych rozgrywkach. Wygrały to spotkanie dobrą grą
w I i IV kwarcie.
     W Pruszkowie Kotwica przegrala mecz w I-ej jego części (20-9). A Kuncewicz zdobywając
20 pkt i dodatkowo zbierając 11 piłek na tablicach dała zwycięstwo LIDEROWI. 11 pkt zdobytych
przez Monikę Kólik nie wystarczyło do wygrania meczu.
     W Żyrardowie Ewa Borys poprowadzila Kadusa do kolejnego zwycięstwa. Osłabina
Żyrardowianka (kontuzje) już w pierwszej połowie oddalila możliwość wygrania tego pojedynku.
     Dopiero  dokuczliwe słońce, w mroźny niedzielny poranek zbudziło gdyńską ekipę. Jeszcze
dzisiaj odczuwamy olbrzymie zmęczenie sobotnią wyprawą. 
     Tak wygląda życie wszystkich pozostalych zespołów. Najgorzej mają ekipy z Kołobrzegu
i Gdyni, ktore pięciokrotnie musza przeżyć wyprawy na Mazowsze. Samo życie. W kolejną sobotę
– kolejne podróże i kolejne trenerskie rozterki.

Zawodniczki jak trenerzy – wspólnie dzielą ten sportowy los!
    

 

Pomostówki dla trenerów!

Zamiast Prezydentów, Wójtów – trenerzy!

     Samorządowcy chcą wcześniejszego wypoczynku. Czy ktoś kiedyś pomyślał
o trenerach? Pod koniec lat osiemdziesiątych Solidarność założyła Związek
Trenerów, gdzie prężnie działał pan Perski  – trener koszykówki pracujący między
innymi w AZS Gdańsk.
     Odpowiedzią ówczesnych wladz była działalność pana Mulaka, który utworzył
tzw związki mulakowskie – podporządkowane wladzy komunistycznej. W Koszalinie
odbyło się nawet  ich zebranie  założycielskie. Wlaśnie na tym spotkaniu wykonałem
jedyny w życiu gest polityczny i zaproponowałem założenie związku Solidarności.
     Odpowiedzią wladz WFS w Koszalinie – było opuszczenie sali obrad. Wraz
z Mikołajem  Kobusem i Leszkiem Jobdą utworzyliśmy radę założycielską
i doprowadziliśmy do jego rejestracji. Na tym zakończyłem swój trzy tygodniowy
epizod polityczny i wróciłem na parkiet KOSiR-u w Koszalinie. Jedynie M Kobus
działał dalej i później, po wygraniu przez Solidarność wyborów w 1989 roku został
vice prezydentem Koszalina i odpowiadał w mieście za sport.
     Od tych odleglych czasów nikt nie pomyślał o trenerach. Jest nas stosunkowo
niewielu. Pracujemy w świątki , piątki i niedziele. Stres totalny przez 24 godziny.
Jesteśmy wszędzie. W stolicy , małych miasteczkach i na wsiach. Wszędzie
fanatycznie oddani swoim podopiecznym.
     Nam pomostówki  chyba są niepotrzebne. Kilkudziesięciu moich kolegów często
młodszych  niż ja – już nie żyje. Na ile lat starczy energii Bartkowi Słomińskiemu i wielu
mu podobnym. Dla nich koszykówka jest wszystkim. Pracują w cieniu Wielkich 
i wykonują mrówczą pracę z młodzieżą.
     Wracajmy do rzeczy przyjemniejszych. W sobotę kolejne mecze I ligi. Rozpoczyna
się runda rewanżowa (13.12.2008).

  Czy ktoś pomyśli o trenerskiej młodzieży?
  foto wł: B Słomiński i jego pasja – koszykówka.

2008-12-13 15:00 KS Piaseczno – VBW Gdynia    
2008-12-13 17:00 AZS UG Gdańsk – AZS UW W-wa    
2008-12-13 18:00 Żyrardowianka Żyrardów – Kadus Bydgoszcz    
2008-12-13 00:00 PTS Lider Pruszków –  Kotwica 2013 Kołobrzeg

     KS Piaseczno podbudowane dwoma wygranymi podejmuje młodzież z Gdyni. VBW
GTK Gdynia po awansie do półfinałów MP juniorek straszych ma chwilowe kłopoty ze skladem.
Czy wystarczy im sił i umiejętności , aby stawić opór koleżankom Edyty Nadrowskiej?
     Ważny mecz w Gdańsku. Punkty na wagę utrzymania się w I lidze – dla obu zespołów.
Gdańszczanki grają dobrze – lecz ciężko im wygrywać mecze. Co o tym myśli trener Ziółkowski
i Edyta Kisiel?
     Żyrardowianka z kilkoma kontuzjami i po trudnym meczu z VBW gra z Kadusem Bydgoszcz.
W tym meczu kazdy wynik jest możliwy. Oba zespoły chcą walczyć o awans do Ekstraklasy.
Wygrana jednego z zespołów  zbliży ich od tego celu.
     Lider Pruszków jest zdecydowanym faworytem kolejnego meczu. Ich przeciwnikiem
są dziewczyny z Kołobrzegu – spragnione sukcesu. Czy mozliwa jest niespodzianka w Pruszkowie?
Odpoczywają dziewczyny z SMS PZKosz Łomianki.

Czy ktoś pomyśli o trenerach – po 25 latach zapomnienia?

Co jest sukcesem w sporcie młodzieżowym?

Sport mlodzieżowy – rozumię koszykówka dziewcząt!

                  Rok 1975 młody trener i jego podopieczne!
                             foto wl: Tak było 33 lata temu – a jak jest dzisiaj?

     Od lat trwa spór co jest ważniejsze – wygrywanie czy postęp techniczno-taktyczny
zawodniczek. Jak zwykle prawda jest gdzieś po środku. 
     Jeden z najlepszych trenerów w Polsce – w żeńskiej koszykówce młodzieżowej
Janusz Mróz – wielokrotny medalista Mistrzostw Świata i Europy z reprezentacją Polski
twierdzi, że podstawa to szkolenie. Wynik to pochodna tej pracy.
     Panuje zgodna opinia, że technika naszych zawodniczek odbiega znacznie
od najlepszych w Europie. Różnimy się też poziomem przygotowania ogólnego
(spawność , zwiność-gibkość i szybkość). Tylko siłą i wytrzymałością dorównujemy
najlepszym. Jak jest naprawdę?
     Na to pytanie kazdy trener musi sobie odpowiedzieć sam! Szukając słusznej diagnozy
musi brać pod uwagę możliwości swojego zespołu, wlasną wizję przewidywanych osiągnięć, 
potrzeby organizacyjno-finansowe.
     To tylko niektóre elementy w sportowej pracy z młodzieżą. Często władze sportowe
miasta czy województwa, Zarząd klubu, sponsorzy oczekują spektakularnych sukcesów.
Pracując kiedyś w Koszalinie (lata 1974-90) wiem , że tak jest (było). Staralem się znaleść
złoty środek – czy to osiągnąłem – do dzisiaj nie mam pewności. Wygraliśmy kilka razy
finałowe mecze MP w kategoriach mlodzieżowych, kilka razy stawaliśmy jeszcze na podium.
     Co dzisiaj zostało z tych tytułów i medali. Nic lub prawie nic! Natomiast mówi się
do dzisiaj o wyszkolonych w tym czasie zawodniczkach. Coś w tym jest!
Może bliżej prawdy jest więc pan Janusz Mróz?

                   Zapomniane zloto, zapamiętane Czerlonko, Kujawa, Dudek i nne! 
  foto wł: Stoją od lewej: M Kujawa, A Kwiatkowska, M Kucharska, AC, R Dudek, I Pieczyńska,
                  niżej:J Jankowska, J Janiak, M Czerlonko, L Kurzawska, 
                  siedzą: W Łotysz, M Dubińska, B Dobrowolska – wszystkie SZS AZS Koszalin.
                  Brakuje W Krochmala, który wykonuje to zdjęcie.

  
     Władze sportowe oceniają zdecydowanie zespołowe sukcesy. Im lepsza pozycja – tym
więcej  środków finansowych.We Francji dla przykładu wyżej się ocenia udział zawodniczek
we wszelkiego rodzaju kadrach ( departamentu, regionu i kraju). Głównym agrumentem
przy rozdziale środków finansowych jest ilość posiadanych licencji zawodniczych przez klub.
     Czy to decyduje później o sukcesach francuskich zespołów w europejskiej rywalizacji
– nie mnie jest to oceniać. Lecz powinniśmy szukać przyczyny braku ustabilizowanych
sukcesów naszej młodzieży.
     Nie robiąc nic możemy liczyć na przypadkowe sukcesy, szczególnie wtedy gdy w zespołach
trafiają nam się utalentowane rodzynki. Tylko, że te sporadyczne sukcesy zaciemniają
prawdziwy obraz szkolenia dziewcząt w koszykówce.

  Trener poszukujący - czy mu się uda?
  foto: Ten czlowiek czegoś szuka – a my?
 
     Każdy ze szkoleniowców musi szukać dla siebie i swoich zawodniczek – wlaściwej drogi
i filozifii. Cenną rzeczą jest uczenie się od najlepszych – zachowując wlasną osobowość.
Dużą pomocą jest praca PZKosz, poprzez prowadzenie szkoły trenerów. Powinni tam trafić
najlepsi młodzi trenerzy marzący o sportowych sukcesach. 

Czas ucieka – a młodzież czeka na nasz postęp! 

 

Porażka w Olsztynie i zwycięstwo w Gdyni!

Na pociechę niezła gra B Dieme!

     Nie udał się koszykarkom VBW GTK Gdynia (juniorki st.) wyjazd do Olsztyna. Nie zawiodła
drużuna Lotosu PKO BP Gdynia, pokonując pewnie zespół z Valenciennes – Union Hainaut. Dla
mnie był to ważny mecz, ze wzgędu na udział w nim  byłej podopiecznej  –  Bintou DIEME
(EAC Evreux). Zagrała 17 min zdobywając 9 pkt i zebrała 3 piłki na tablicach)

  Mala Bintou Dieme  - wychowanka EAC Evreux!
  foto A Goyke: Kto by kiedyś pomyślał, że mała Bintou zagra w Eurolidze!?

     Aby osiągąć to co osiągnęła panna Bintou trzeba dużo dobrej woli. Mieszkanka
osiedla La Madalaine w Evreux bardzo chciała zostać zawodową koszykarką.Opuściła
rodzinne miasto w wieku 18 lat i wspinała się po sportowej drabinie. Nie przeszkadzał
jej niski wzrost (167) i brak wrodzonej szybkości. Pracowała nad poprawą dynamiki
pierwszego kroku.Długo obrona była jej piętą achillesową. Dzisiaj jest dużo lepiej.
     Chciałbym bardzo, aby podopieczne GTK Gdynia miały tyle sportowego zaparcia
i cierpliwości. Przed moim przyjściem do Evreux odeszła z mojego klubu Emilie Gomis.
To był urodzony  koszykarski talent . Po pobycie w szkole sportowej (CFBB -Paris), gra
w reprezentacji Francji i uczestniczy również w rozgrywkach Euroligi (Fenerbahce).

                          Urodzona w Senegalu była zawodniczka EAC Evreux! 
                          foto wł: Emilie Gomis (Fenerbahce)

     Marzę o tym , aby dzisiaj ,nasze podopieczne widziały perspektywę dalszą, niż
kategoria juniorek! Przyklad dała Bintou uporczywą pracą i cierpliwością oraz Emilie
dużym talentem i pracowitością!
     We wczorajszym meczu uczestniczyła również inna moja wychowanka – Gosia Czerlkonko
(Wołujewicz). Pelniła funkcję komentatora meczu w TVP Sport!
     Wczoraj kilka dziewcząt z Olsztyna pokazało duże możliwości techniczno-taktyczne,
wspaniałą sprawność fizyczną i pasję do koszykówki. Zespół z Gdyni prowadził z nimi
równą walkę przez 38 min! Za kilka lat zobaczymy, komu zostało najwięcej zapału.
Ile z nich wejdzie na sportowy szczyt? Powodzenia!

Chcieć to móc!

Do trzech razy sztuka!

Przez Olsztyn do Żyrardowa!

     KKS Olsztyn jest przeciwnikiem VBW GTK Gdynia w juniorkach starszych i juniorkach.
Dwa mecze i dwa zwyciestwa Olsztynianek. Jutro kolejny pojedynek – pierwszy na Mazurach.
     Również jutro kolejny mecz Euroligi. LOTOS PKO BP Gdynia gra z UNION HAINAUT
Valenciennes. Zespół powstał po połączeniu się upadającego Valenciennes z St Amande.
Gra tam Bintu DIEME zawodniczka , ktorą miałem przyjemność trenować kilka lat temu
w Evreux.Z przecietnej ,ale o olbrzymiej ambicji zawodniczki  – wyrosła dziewczyna,
która ma szansę gry w Eurolidze!

                                    Bintu w Evreux marzyła, teraz gra w UNION HAINAUT
                                           Bintu Dieme – Union Hainaut

     W sobotę kolejne mecze I ligi.
 

2008-12-06 PTS Lider Pruszków – AZS UW Warszawa    
2008-12-06 AZS UG Gdańsk – Kadus Bydgoszcz    
2008-12-06 Żyrardowianka Żyrardów – VBW Gdynia    
2008-12-06 KS Piaseczno – Arcus SMS PZKosz

     Pruszków jest zdecydowanym faworytem w meczu z AZS UW Warszawa. Tylko, że studentki
z Warszawymają stare porachunki z kilkoma zawodniczkami, ktore jeszcze niedawno grały w ich
klubie. W Pruszkowie może być gorąco!

  AZS potrafi
  foto M Ziółkowski: Klaudia Sosnowska w akcji obronnej!

     AZS Gdańsk będzie chciał udowodnić, że mecz w Gdyni to tylko wypadek przy pracy. Kadus musi
wygrać, aby Pruszków nie stał się faworytem nr1!
     Żyrardów to solidny przeciwnik. Podrażniony jedno punktową  porażką z SMS PZKosz postawi
trudne warunki młodzieży z VBW Gdynia!

                                 Grała w Koszalinie i w Evreux we Francji!
                                     Edyta Banaszkiewicz

     KS Piaseczno będzie chciało wygrać swój drugi mecz w I -ligowych rozgrywkach. Solidny zespół
trenera Mołłowa może być trudnym przeciwnikiem dla "młódek" z Łomianek . Pauzuje Polferies
Kotwica 2013 Kołobrzeg. Za tydzień rozpoczyna się runda rewanżowa.
    

Podróże , podróże i podróże!

 

Życie toczy się dalej!

Porażki i zwycięstwa!

     Życie nie znosi kompromisów! Wygrane i przegrane moga tak samo dobrze służyć
w budowaniu sportowego postępu. Najgorsze są niedopowiedzenia. Tak jak i nie ma tylko
jednej dobrej recepty na sportowe sukcesy. Niektorzy uważają , że ciągle mają rację.
     Jako młody trener "prawie zawsze" miałem rację. Dzisiaj uważam, że mogłem słuchać
bardziej doświadczonych trenerów. Być może, a prawie napewno poziom sportowy prowadzonej
grupy byłby wyższy. Tylko , że to wiedziałem kilka lat później. Wcześniej słuchalem swoich
autorytetów. Należały do nich ikony polskiego basketu jak L Mięta, Z Olesiewicz, E Spisacki,
B Wiśniewski i pan Langierowicz. Później dołączył do nich Tadek Huciński i Andrzej Kuchar.
     To oni mieli wpływ na moją filozofię pracy z dziewczynami i później z kobietami. Na codzień
pomagali mi M Grenda z Poznania, T Aleksandrowicz i M Szydlowicz ze Szprotawy, J Badora
z Warszawy i  wielu innych bezimiennych szkoleniowców.
     Życie nauczyło mnie wiele pokory. To dzieki analizowanym porażkom. Było ich sporo. Wiele
z nich było zaplanowanych. Były też porażki , które bardzo bolały. W 1977 r w Koszalinie
rozgrywano finały MP młodziczek . Przed tą imprezą same wysokie zwycięstwa j miano najlepszego
zespołu w tej kategorii wiekowej.

  Pierwsz trening - 3.IX.1974 r. - minęło parę lat!
  foto wł: Gosia Czerlonko i jej pierwszy trener!

     Porażka w półfinale z Rzeszowem to było podciecie kolan. Kilka lat później walczyliśmy o awans
do ekstraklasy. Graliśmy w Koszalinie mecz ze Stilonem Gorzów, walczącym o utrzymanie.
To właśnie porażka z tym zespołem pozbawiła nas awansu, a pomogła podopiecznym
P Langosza (Olipmia Poznań) grać w kolejnym sezonie – w gronie najlepszych zespołów w Polsce.
     Co w sporcie młodzieżowym jest sukcesem? Napewno wygrane mecze i zdobyte tytuły.
Dzisiaj po 38 latach pracy, więcej doceniam indywidualne kariery moich wychowanek. Ich postęp
– gra w kadrach narodowych kraju, udział w Mistrzostwach Europy i Świata. Również ich kariery
poza sportowe – ukończone studia i odpowiedzialna praca zawodowa. Były też kariery negatywne ,
wręcz tragiczne – jak w życiu!
     Zawodniczki to nie automaty do gry w koszykówkę. Za każdą z nich stoi jej osobowość, jej
słabosci – poznanie ich – pomaga nam w naszej trenerskiej pracy. Stopień sportowego talentu też
jest różny. Tylko marzenia są podobne – być najlepszym!

  Wszechobecny w moim sportowym życiu - T Huciński!
  foto wł: Rektor AWFS Gdańska prof. T Huciński!

     Rektor AWFS w Gdańsku prof. Tadeusz Huciński powiedział kilka dni temu (Zjazd POZKosz),
że tylko 3 procent młodzieży osiąga sportowe sukcesy. Pozostałe 97 % to pasjonaci sportu i kultury
fizycznej. To dzięki nim Ci najlepsi mogą się wykreować. Dlatego tak ważna jest pamięć o ich udziale,
w sportowych sukcesach tych najlepszych. Doceńmy ich pracę i pozwólmy , aby i oni mieli
sportową satysfakcję z uprawiania naszej pięknej dyscypliny – koszkówki! Dziękujemy Wam!
     

 Szukajmy Gwiazd – pamiętając o pozostałych! 

  

Zgodnie z planem czy niespodzianki?


Zniszczony walec w Bydgoszczy!

     Faworytem w meczu z Liderem Pruszków powinien być Kadus , ze względu
na atut wlasnego boiska. Przez 3 kw.  wszystko było w normie. jednak ostatnie
10 min to zdecydowana przewaga Pruszkowa i  ich zasłużone zwycięstwo!
     Dobrze sobie radzi warszawski AZS, ktory spokojnie wypunktował Kotwicę.
Tak jak w Gdyni, Kołobrzeżankom nie pomogło 29 pkt K Motyl. Warszawianki
wygrały zawody 10 celnymi rzutami za 3 pkt.
    SMS PZKosz odniósł kolejne zwyciestwo, tym razem pokonując solidny zespół
z Żyrardowa. Gościom nie wystarczyła dobra gra Edyty Banaszkiewicz. Brawo trenerzy
z SMS!
    Jutro ostatni przyjacielski, derbowy mecz w Gdyni. I to w SAMO POŁUDNIE! Zespół
VBW zagra bez swojej uzdolnionej młodzieży. Mecz rozegrany zostanie na hali przy
ul. Olimpijskiej w Gdyni (g.12.00) . Nasze juniorki walczą być może o pierwsze miejsce
w swojej grupie z KKS Olsztyn! Spotkanie to odbedzie się jutro o godz. 15.00 w Szkole
Sportowej przy ul. Władyslawa IV.

2008-11-29 15:00 AZS Uniwersytet Warszawski – Polferries Kołobrzeg 79:66    
2008-11-29 16:00 Arcus SMS PZKosz – Żyrardowianka Żyrardów 73:72    
2008-11-29 18:00 Kadus Bydgoszcz – PTS Lider Pruszków 61:73    
2008-11-30 12:00 VBW Gdynia – AZS UG Gdańsk

  Dobry mecztej sympatycznej dziewczyny!Oby tak częściej!
   foto wł: Katia Snytsina – liderka zespołu w wygranym meczu z Gorzowem!

     Sprawdziły się zapowiedzi dotyczące meczu LOTOS PKO BP Gdynia – AZS Gorzów.
Bardzo dobre zawody. Goście i ich obrona strefowa działała przez 33 min Później
kanonada rzutów za 3 pkt i pewna wygrana dziewcząt z pod znaku Petrolu!Wynik
meczu 72 : 61 dla gdynianek! W zespole LOTOSU PKO BP brylowała E Snutsina
– 20 pkt, 5 asyst i ewal 27! E Podróg bardzo dobre zawody: 16 pkt, 6 asyst,
4 zbiórki i ew. 22! Jak zwykle dobry mecz M Leciejewskiej! 

  Magdalena utrzymuje wysoką formę! Brawo!
  foto wl: M Leciejewska – reprezentantka Polski !

     W Jeleniej Górze pierwszej porażki jako trener ligowy doznał Piotrek Neyder.
Wynik meczu 68 : 59 swiadczy, że zwyciestwo było możliwe. Powodzenia Piotrze!
Wisła pokonała minimalnie ŁKS 64 : 54. Pabianice nie dały rady podopiecznym
trenera Krysiewicza.

Ladne dziewczyny, ładnie grały i zwyciestwo!

Gdańsk wytoczył wojnę Gdyni!

Pierwszy raz w historii – dlaczego ze mną?

http://www.kosz.azs.univ.gda.pl/

     Czy to nie jest prowokacja? Czuję się jak bym był politykiem (o zgrozo!!!).
Czy naprawdę muszę wracać do Koszalina – a może do Polanowa, który tak uwielbiam?!
I wierzyć się nie chce, że tak miło przyjmowaliśmy właśnie w Polanowie AZS Gdańsk! Wtedy
było wielkie święto a dzisiaj? Tak bardzo pragnąłem dojechać do sześćdziesiątki, a tu nici
z tego. W.  Augustynowicz jest "miejscowym" i może mnie załatwić. Liczę na pomoc moich
koszykarek. Tylko czy to wystarczy?
     Dowiecie sie tego wszystkiego w samo południe w niedzielę. A tak marzylem o wyjeździe
w przyszłą sobotę do Żyrardowa!

   Czy W Augustynowicz ma jeszcze pistolet - ja nie mam!
   Niedziela: W samo poludnie!

    

     Kilka lat temu we Francji gralem mecz z zespołem z Chartres , gdzie
podstawową zawodniczką była moja córka Agata. Tytuł w miejscowej
gazecie brzmiał:
             Curyl contre Curyl

     Dziesięć dni temu VBW grało z Kotwicą Kołobrzeg "Głos Koszaliński donosił:
      Kotwica kontra Curyl

   Jak można wojować z Anią Grudnik?
 
   Dziesięć dni temu w Gdyni odbył się "tylko" mecz basketu!
 
      
Na co może liczyć w samo południe osamotniony jeździec na
ul Olimpijskiej? Strzał w plecy? Bez tego mam problem z kregosłupem.
Gdzieś w Gdyni na ul Władyslawa IV widziałem dzisiaj reklamę:
leczenie kręgosłupów! Dobrze ,że jestem już ubezpieczony!

Do dzisiaj myślałem , że W Augustynowicz to fajny kolega!
Samo życie!

PS.  Lubię film "Pół żartem , pół serio"!

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij