Co jest grane? 15

Ciągłe poszukiwania!

     Każdy zespół ma inny styl gry. Każdy zawodnik czy zawodniczka
ma inne predyspozycje. Staż sportowy, wynikające z tego doświadczenie,
technika i powiązana z nią taktyka, przygotowanie fizyczne – to decyduje
o naszych możliwościach. Od tego zależy możliwość wyboru sposobu, stylu
gry naszego zespołu.
     Dużą rolę odgrywa natura, a co za tym idzie selekcja. Wybrać osoby, które
mają największe osiągi psycho-fizyczne i możliwość najlepszej egzystencji
w grupie sportowej. Później praca nad rozwojem fizycznym i technicznym
naszych podopiecznych. Technika idealna nie istnieje w praktyce. Jak mowił
Tadeusz Huciński – trzeba dążyć do doskonałości. Wszystko z dokładnością
do milimetrów. Kiedyś (początek lat osiemdziesiątych) te uwagi Tadka  mnie
denerwowały i wydawały mi się trochę wydumane. Lata pracy (z młodzieżą)
spowodowały, że dużo później zacząłem wymagać tego samego. Tylko, że
pewien okres sportowej edukacji uciekł bezpowrotnie.
     Sztuką jest być młodym i patrzeć krytycznie na swoją pracę. Ci co to potrafią
mogą być wybitnymi szkoleniowcami. Tylko czy tak będzie? Niestety, często
decyduje o tym przypadek, a nie rzeczywista wartość poszczególnych szkoleniowców.
     Po  powrocie do kraju mogę powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa,
że mamy wielu trenerów  młodych, zdolnych i z wielkim potencjałem. Pracują
z młodzieżą, z dorosłymi na różnych szczeblach rozgrywek.
     We Francji bardzo często dzieci szkolą dzieci! W wiekszości klubów młodzi
zawodnicy zajmują się pracą z dziećmi 7-9 letnimi. Później poprzez system
selekcji
najlepsi trafiają do lepszych trenerów. W wieku kadeta(-ki) czy juniora(-ki)
są często najlepsi w Europie! Nikt nigdy nie placi kubowi szkolącemu młodzież
za tzw wyszkolenie zawodnika! Utrzymanie tysięcy tych małych wiejskich i osiedlowych
klubów należy do władz samorządowych. A jak jet u nas (np w Koszalinie)?
     Jestem trenerem zespołu seniorek i juniorek w KSKK Koszalin. Uczestniczę z nimi
w rozgrywkach I ligi i juniorek. Spotykam dziesiatki nietuzinkowych trenerów
i ich wychowanków. Zaskakują mnie swoim poziomem i koszykarską wiedzą.
Mają jeszcze coś, czego mi zaczyna pomału brakować – fantastyczny entuzjazm
do swojej pracy.
     Jeżeli jest tak dobrze – to dlaczego jest tak źle? Źle, jeżeli chodzi o ilość dzieci
uprawiających basket! Źle ,jeżeli chodzi o sposób finansowania małych klubów!
Źle, bo topnieje ilość uczestniczących w rozgrywkach zespołów (np juniorki)!
     Osiągnięcia sportu w Polsce –  to nie sysyem i organizacja – tylko fanatyzm
grupy działaczy, trenerów i zawodników(ek). Kiedyś w kraju mówiło się o skrzywionych
kręgosłupach, o innych wadach postawy naszych dzieci! A dzisiaj ? Wystarczy włączyć
radio lub telewizor i wszyscy poznamy prawdę. Obudzimy się o kilka lat za późno
i będziemy obarczać się nawzajem winą za stan zdrowotny naszego spoleczeństwa.
Juz dzisiaj jest tragicznie, ale my mamy takie "wielkie problemy" w kraju (Radio lub TV). 
     W Koszalinie najważniejszym problemem jest, jak dojechać do Mielna: autem,
pociągiem, rowerem a możę promem. Tym zajmujemy się od miesięcy. My to znaczy
wladze, dziennikarze i zwykli obywatele miasta. Tracimy  z pola widzenia prawdziwe
wartości  naszego życia. Czy potrafimy się obudzić? 

Nikt za nas tego nie zrobi! Pobudka! 

 

XX ME Kadetek Katowice 2008! FRANCJA

Prezentuję zespół kadetek Francji:

                   W 2007r - były Mistrzyniami Europy - a w 2008 r?

Akmouche Helena     174 cm     1992        poz.  2        CFBB (zlota medalistka z 2007 r)
Albicy    Tracy            156          1992        poz.  1        Villeneuve d`Ascg
Aulnette Laury          185          1992                 3        Bourges Basket
Basgue Florine          182          1992                 3        CFBB
Duforte  Clemence    170          1992                 3        US Saint Amand PH
Fouasseau  Jenny     178          1992                 3        SJS Reims
Grossemy Eleonore   182          1992                 4        CFBB
Kebe Laure                170         1992                 2        CFBB
Konteh Adja               176         1992                 3        CFBB (złota medalistka z 2007 r)
Lemonnier Marion      171         1992                 2        CFBB (zlota medalistka z 2007 r)
M`Baye   Aminata      180         1992                 3        Bourges Basket
Manceau Anads         190         1992                 4        CFBB
Mfoula  Marie-Ange    166         1992                 1        US Saint Amand PH
Morel Manon              192         1992                 5        CFBB
Mukoko Baleta           164         1992                 1        Stade Clermontois AB 63
Ntonta Gloria             175         1992                 2        US Saint Amand PH
Roche Mathilde          185         1992                 5        Murenx BC
Zubila Tracy               176         1992                 2        CFBB (poprzednio Evreux)

                    Helena pochodzi z klubu Hani Wojciechowskiej!
                    foto FFBB: Mistrzyni z ubiegłego roku H. Akmouche
                                                w tym sezonie podpora kadetek Francji!

CFBB – Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Paryżu. Zespól ten gra w II lidze gr. D
i aktualnie jest na ostatnim 14 miejscu z dwoma zwycięstwami. Podobnie było
w roku ubiegłym. Po małym wzmocnieniu zawodniczkami z poza CFBB – Francja
została Mistrzem Europy Kadetek.

     Kadra  Polski  kadetek pod koniec czerwca rozegra turniej we Francji (26-30.06.08).
Udział w tym turnieju poprzedzi  3 – dniowa konsultacja w Ciechanowie (?) w dniach
23-25.06.08 r.

XX ME Kadetek Katowice 8-17.08.2008 r.

 

Blog (13 miesięcy) i KSKK (12 miesięcy)!

Mój blog tafił już na "koszalińskie salony" a KSKK?

     Był koniec stycznia 2007 roku. Banalna wizyta lekarska i doktor się zawachał.
Efekt – pobyt w klinice i seria badań żołądka. Wynik: to jeszcze nie jest "to". Uff!
Kilka dni wcześniej, mając złe myśli zacząłem pisać sportowe wspomnienia
– oczywiście za pomocą bloga.  Nazbierało się tego sporo , więc nie było to trudne.

  Tak było 34 lata temu!
  foto wł: Mama Marty Dobrowolskiej grała z nr 9 ! Lila (Solis )Kurzawska nr 6, Gosia (Wołujewicz)
                  Czerlonko nr 5, Wioleta (Gawęcka) Łotysz nr13, Iwona (Bokota) Pieczyńska nr 15,
                  Jola Jankowska (?) nr 7, Gosia Dubińska(?) nr 12, Ela Ziontek (?) nr11, Gosia Rymarz(?)
                  – ciemna
bluza, Jola Janiak (?) nr 4 (blondynka).

     Miesiąc wcześniej podjąłem się misji odnowy żeńskiego basketu w Koszalinie.
Prezes AZS i dawny kolega od "piłki" Boguś Kowalski mi odradzał: nie znasz polskich
realiów. Potraktowalem to jako niechęć do mojej osoby. Później okazalo się, że się
myliłem. Odradzała mi rodzina , koledzy i wszyscy, ktorzy się trochę interesowali
sportem w Koszalinie. Już kiedyś tak było – w 1974 r! Przegralem dwa pierwsze mecze
jako trener z wychowankami nieżyjącego Mariana Piotrowskiego ze Szczecina 105-1
i 101-5! Po tych meczach mój przełożony w SZS AZS Koszalin pan Jakub Bortnik
powiedział: Andrzej, daj sobie spokój z koszykówką – znasz sie tylko na piłce noznej!
     Postanowiłem walczyć. Opłaciło się. Wyrosło z tego kilkanaście zawodniczek,
które grały w kadrach kraju , w różnych kategoriach wiekowych. Była to też niezła
promocja naszego miasta. Pan Eugeniusz Żuber może to potwierdzić. On mi zaufał
i chyba jako jedyny, ufa mi też dzisiaj. To on spowodował, że w listopadzie nie wróciłem
do Francji. Być może bez mojej osoby KSKK miałby się lepiej?
     Koszalińscy dziennikarze, którzy mnie pamiętali z dawnych lat też patrzyli na mnie
jakoś dziwnie , choć serdecznie. Nie było niczego. Zaczeliśmy od zespołu. Na szczęście
pozostało kilka zawodniczek jeszcze z czasów AZS-u. To one tak naprawdę zadecydowały
o powstaniu nowego klubu. Pomógł im w tym Maciek Maślak, który dotarł do mojej osoby.
Później dołączyło do nas kilka zawodniczek z Żaka, za zgodą władz tego klubu.
Pozostale zawodniczki to wychowanki Heleny i Przemka Pacynko. W ten sposób powstał
18 osoby zespół i trenuje w prawie 100% składzie.     
     KSKK istnieje tak samo jak AZS, AZS Politechnika, Bałtyk i inne sekcje sportowe.
Relatywnie na niższym poziomie – jest to normalne po 12 miesiącach działalności.
Dzisiaj nasz klub gra w I lidze, w juniorkach starszych (jako Żak Koszalin) i jest ósmy
w kraju. Juniorki grają w strefie i mają same zwycięstwa (5). Mamy grupy młodzieżowe.
Utworzyliśmy zespół dziewcząt w Polanowie – z pomocą miejscowych władz.

  Nie żałuję tych miesięcy! One chyba też?
  foto RH: Nie byłoby KSKK – nie byłoby tego zdjęcia i meczu!

     Nigdy dla swoich przełożonych nie byłem latwym. Moje ambicje zawsze przerastały
możliwości klubu. Ale zawsze znaleźliśmy porozumienie. Dzisiaj jest inaczej. Dlaczego?
Może powinienem być cichym, potakującym trenerkiem,Prezesem? Tylko, że na pewno nie
byłoby teraz KSKK takim jakim jest. Przyrzekłem to moim zawodniczkom na spotkaniu przed
sezonem  podczas indywidualnych rozmów. Kilka z nich mi nie uwierzyła i gra dzisiaj
w innych klubach. Przyrzekłem to  współpracownikom – w większości dawnym zawodniczkom
mojego SZS AZS! Słowa dotrzymałem!

  
  

     Zamknął sie dla mnie dostęp do koszalińskich salonów! Jakoś to przeżyję. Mam dużo
energii i nowych propozycji. Znam lepiej "polskie realia"! Będzie mi łatwiej. Trafilem chyba
na ludzi takich jak kiedyś , którzy chcą mi zaufać. Nie zawiodę ich! Przyrzekam! 
 
  Jurek Rudzin też lubiał Polanów!
  foto wł: Polanów!
Oby to był koniec mojej sportowej wędrowki!

Niedziela 9 marzec g. 16.30 : KSKK – AZS Gdańsk w Polanowie!
 

SZS AZS Koszalin – czy tylko historia?

To była sportowa rodzina!

Proszę o oglądnięcie Normandii – miejsca z którego powróciłem
do Koszalina.  Polska jest piękna , ale trochę inna. Mieszkałem
tam przez ostanie 7 lat. Przyjemnego oglądania!

http://pejzaze.onet.pl/filmy/0,2932135,11,odtwarzaj.html

     Klub Sportowy SZS AZS w Koszalinie – to cudowne wspomnienia!
Cztery sekcje: piłka ręczna w drugiej lidze z trenerami Krzysiem Wolińskim,
Jurkiem Cieplińskim, Józkiem Cudzikiem i Adamem Fedorowiczem. Pływanie
pan Stanislaw Mikolajczak, Wiesław Cichecki, Marek Weryk, Danusia Dąbkowska,
Mieczyslaw Jędrysik, Jacek Macioszek.
     Koszykowka męska  (II liga) z Jurkami : Rudzinem (niestety opuścil nas) i Olejniczakiem.
Koszykowka kobiet (II liga) z Mateuszem Curylem, Edwardem Jacewiczem , Andrzejem
Batogowskim,  Januszem Mroczkowskim, Jasiem Symonowiczem (już go nie ma z nami).
     Naszym ojcem duchowym był "szef wyszkolenia" – dawniej trener II ligowego zespołu
pilki recznej Gwardii – Leszek Jobda!
     Do tej grupy zaliczyć trzeba Witka Krochmala – wieloletniego działacz spolecznego,
później rownież trenera  koszykarek. Prezesami Klubu byli panowie Jan Witek
i Zbigniewe Łupkowski. Funkcję sekretarza klubu  pełnił pan Jakub Bortnik.
To były cudowne lata w naszym sportowym życiu. A Jak jest dzisiaj?
     Krzysiu Woliński jest himalaistą. Co roku wspina się wyżej! 14 marca 2006 r zaliczył
szczyt w Nepalu Chunk Ru – 5560 m.npm. Rok później (20.07.2007) zaliczył kolejny
szczyt , tym razem w Indiach –  Stok Kangri – 6153 m. npm. Teraz szykuje się do
kolejnej wyprawy i kolejnego rekordu wysokości. Pierwszym himalaistą w SZS AZS
był Adam Fedorowicz. W czasach kiedy w biurze nie wolno było pić napoi – wychylał
się przez okno Akademika i opróżniał swoje naczynko. Nasze biuro mieściło się na parterze
tej budowli (ok. 2.3 m.npm!) To był wyczyn!
     Jurek Ciepliński "krąży" po kraju , kilka lat temu był trenerem kadry narodowej
piłkarek ręcznych. Józek Cudzik "załamał się" i pomału wycofuje się ze szkolenia młodzieży.
Szkoda! Pamiętam jak pani Maria Grodecka (szefowa ZO SZS w Koszalinie) zaproponowała
mu pracę w naszym mieście.
     W męskiej koszykowce "alfą i omegą" był wspomniany Jurek Rudzin! Wspaniały kolega,
doskonały trener szkolenia mlodzieży! Koszykówka była dla niego wszystkim (po stokach
narciarskich – nawet tym w POLANOWIE !). Popularny "OLEJ" dzisiaj pracuje tylko na Uczelni
w Koszalinie. Józek Wołowski – na emeryturze, inny Józek Janiel w I LO Koszalin (a kiedyś
trenował kadetów AZS – mistrzów Polski!)
     Stasiu Mikolajczyk trener pływania, jego twórca w Koszalinie – po przejsciu na emeryturę
calkowicie się odciął od swiata sportu. Inni pracują do dzisiaj !
     W "babskiej" koszykowce mój brat zostawił Koszalin i od czasu do czasu szkoli koszykarską
młodzież w Pruszkowie. popularny "Jacek" Jacewicz pracuje w SZS w Koszalinie, Andrzej Batogowski
na emeryturze. Jasiu Mroczkowski – mój pierwszy asystent  mieszka od 1981 w Austrii.
"Jachu" Symonowicz już nas opuścił! Ola Wolińska pracuje jeszcze w szkole, a kiedyś pomagala
mi w SP Nr 10 razem z Danusią Turkiewicz – Kaniewską (na emeryturze)!
     Leszek Jobda ma swoją firmę w Mielnie, spotkaliśmy się kilkanaście lat temu u mnie
w Dijon.

 CDN !!!

Wpadnij na dzień do Polanowa!

Wymarzone miasto  dla szukających spokoju!

     Wietrzny pochmurny dzień. Pojedyńcze  osoby na ulicach miasteczka. W miejscowej
restauracji , przy cichej muzyce jedzą i piją piwko miejscowi i zwiedzający Polanów.
W perspektywie widać górę, gdzie będzie sztucznie śnieżony stok. Raj dla narciarzy!

  Dobry obiad w przerwie między treningami!
  foto wł: Smaczna "pomidorowa" w miejscowej restauracji!

  To była kraina marzeń Jurka Rudzina!
  foto wł: Na stokach tej góry brylował mój nieodżalowany kolega Jurek Rudzin!

     W samym sercu miasta nowy market. Dziesiatki klientów i kilka osób obsługi ,
w harmonii współpracy przemieszcza się pomiędzy regałami. My kupiliśmy wspaniałe
bułeczki z makiem. Pycha!

  Zmieniające się centrum Polanowa!
  foto wł: Przytulne centrum sympatycznego Polanowa!

     Kilkaset metrów w stronę wyjazdu na Koszalin widać kompleks obiektów oświatowych.
To miejscowe szkoły: gimnazjum i ogólniak. Obok  zespół obiektów sportowych przy szkole.
Zadbane boiska piłkarskie i gotowy projekt sztucznej nawierzchni i oswietlenia dla pilkarzy
oraz boiska, do tak zwanych małych gier!

  Tak było na naszym meczu juniorek w Polanowie!
  foto wł: Tu jest nasz "drugi dom"!

     To przyszłość! A obok szkoły piękna , estetyczna i zadbana hala sportowa.  Często
gości tu zespół koszykarek KSKK. Nasze juniorki rozgrywają tam swoje zwycieskie mecze
mistrzowskie. Pan Kalinowski – dyrektor ośrodka – dba o każdy szczegół naszego pobytu
na tym obiekcie. Nie tylko on. Dyrektorzy obu szkół i obsługa  robią wszystko,  aby korzystający
z tego obiektu mieli pełną satysfakcję, że to oni są  tam najważniejsi! 

  Niewiarygodnie spokojne miaso!
  foto wł: Widok na Polanów od strony hali sportowej.

     Za każdym razem jak opuszczamy Polanów marzymy o szybkim powrocie do tego
miasteczka. Tak też było w dzisiejsze popołudnie. A więc do zobaczenia!
    

XX ME Kadetek w Katowicach 8-17.08.2008

Przygotowania trwają!

  XX ME Kadetek 2008

     Po zakończonym zgrupowaniu w Cetniewie, gdzie było 16 zawodniczek,
trenerzy będą obserwować kolejne, podczas finałów MP juniorek starszych
w Gdyni (od 25 lutego br). Zagra tam M. Jasnowska i A. Morawiec (obie 1992 r).
     Na przełomie maja i czerwca  odbędą sie eliminacje i finał MP Kadetek. Tam
dokonamy ostatecznego przeglądu kandydatek do gry w sierpniowych ME.
     Kolejnym etapem szkoleniowym będzie krótka konsultacja i turniej we Francji
(Compiegne – 60 km od Paryża) pod koniec czerwca. A więc do pracy!

  Pierwsze
  foto wł: Tylko 40 min.  meczu i 16 zawodniczek do gry!

     W meczu kontrolnym rozegranym pod koniec zgrupowania w Cetniewie kadra
kadetek pokonała juniorki VBW GTK Gdynia 58 : 25 (15-7; 16-9; 5-4, 17-5)
Dziękuję Skejcikowi za słuszną uwagę o wyniku meczu!

Punkty dla kadry kadetek zdobyły:

A Wierzbicka       – 5
M Idziorek         – 12
R Casimiro           – 0
K Bandyk             – 5
D Mistygacz         – 4
M Banasik            – 1
A Kowalska          – 3
M Bieniek             – 0
M Ziętara           – 13
P Szarzyńska       – 4
R Schmidt             – 5
I  Andrzejewska   – 0
J Balcer                 – 2
J Grelewicz            – o
A Łata                  –  4 

dla Gdyni:

A Krzysztofik       – 11
N Niewrzawa       –  5
  
  Roksana do Julki: podoba Ci się  Cetniewo? 
  foto wł: Niedaleko od koszykowki (2 km)

A teraz do szkoły!

Rok istnienia KSKK – mecz z AZS Gdańsk w Polanowie

9 marca godzina 16.00

     Dziwne to jak klub z Koszalina obchodzi swoją pierwszą rocznicę stnienia
w innym mieście. Trochę nam szkoda naszych wiernych kibiców, ale chcemy być
tam , gdzie nas chcą!  W Polanowie mamy nasza filię – trenuje tam zespół młodziczek
z trenerką Agatą Janicką. Otrzymaliśmy dotację od wladz miasta na ten zespół
wielkosci 50% tego,  co otrzymamy w Koszalinie na cały klub!
     Od czerwca 1960 roku jestem związany z miastem nad Dzierżecinką. Pierwsze lata
to piłka nożna w "Płomieniu" Koszalin z trenerem Kolarzem u boku Pancewicza i Ciereszki.
Później pamiętne Puchary Ziem Nadbałtyckich i Nadodrzańskich. Służba wojskowa to pobyt
u obecnego dyrektora SP 10 Pana Jerzego Dziubasika (biegi) , później kilkumiesięczny
pobyt w sekcji LA Zawiszy Bydgoszcz pod okiem trenerów Krzyszkowiaka i Mathiasa .

 Te cudowne (komunistyczne) stroje sportowe!
 foto wł: Dresy, tenisowki z Grudziądza i włosy na głowie – to były czasy!

     Powrót do Koszalina i znowu koszykówka w Bałtyku Koszalin. Trochę jako zawodnik ,
poźniej kierownik drużyny. Trenerem był wtedy słynący z doskonałych haków jako
zawodnik pan Jan Jankowski. W zespole grali  Kaziu Kuiński , Edek Grabski, Tomek
Siciński i mój najlepszy kolega lat młodzieńczych Wojtek Pasierowski. We wrześniu 1972
roku zacząłem pracować jako trener młodzików w Bałtyku za zgoda ówczesnego
Prezesa pana Szumskiego ( tata Krzyśka Sz.). Dużej pomocy udzielił mi Dyrektor I Lo
w Koszalinie i jednocześnie trener koszykówki pan Leszek Żyła. Koszykarskiego rzemiosla
uczył mnie mistrz Henryk Cieślak (obaj już nie żyją). 

  37 lat temu w Berlinie - KKS Baltyk!
  foto wł:od lewej- A Curyl , Basia Cichocka, Z Zdrojewski, T Siciński i E Grabski.

     Marzylem wtedy o karierze takiej jak moi  sławni ,starsi koledzy. Ciągle chcę im dorównać!
Tylko , że życie ucieka dużo szybciej niż myślałem. Dużo nadziei dał mi dzisiejszy Prezydent
Koszalina – podczas sławetnego spotkania w 2006 roku. Dzisiaj, jeśli mi nie przeszkadza to
napewno nie jest ze mną. Postawił na innych. Ma do tego prawo. Mój czas jako szkoleniowca
się pomału kończy. Sześćdziesiąt lat na karku. Staram się  to ukrywać, ale nowy dowód osobisty
wskazuje czarno na białym mój wiek.
     Cieszę się, że udało mi się z trzech części puzli (Kazia Wierzbickiego z Gdańska) ułoży
nowy zespół, który  zaczyna być zauważany na koszykarskiej mapie Polski. Początki jak
zwykle są bardzo trudne. Z boku wielu krytykantów, z których żaden nie podjął się wcześniej
podobnego zadania. Część tych fachowców, krytykujących słabe umiejętności naszych dziewczyn
– to ich dawni nauczyciele. Są przynajmniej uczciwi!
     Jednak gdyby nie oni , nie byłoby co ratować! Dzisiaj gramy w I lidze. Juniorki starsze
w finale MP, juniorki mają same wygrane (4), szkolimy dzieci. Zrobiliśmy to wszystko w ciągu
12 miesięcy, małą grupą fanatyków basketu przy pomocy cudownych sponsorow z Memo Motors
na czele. Dzisiaj mogę powiedzieć uczciwie , że gdyby nie ta firma – ja pracował bym we Francji,
a Ula Sońta z koleżankami grała by prawdopodobnie w Kobylnicy. I miasto miało by błogi spokój.

  Jak widać sędziowie zawsze mnie uwielbiali!
  foto "Paris Normandie" – cudowna wspólpraca z sędziami – to widać!

     A tak jest trochę zamieszania i nadzieja ,że w ciagu 3-4 lat odrodzi sie cudowna, koszalińska
koszykówka kobiet. Początek już zrobiliśmy!
     Ja biegałem na 3 km, mój trener robil to w Rzymie (Igrzyska Olimpijskie – 1960 r.) na tym samym dystansie  – tylko z przeszkodami (zloty medal)- jak widać przeszkody nie sa mi straszne! Tylko,
że nogi nie te same.
     Zapraszam wszystkich prawdziwych sympatyków sportu, a szczególnie koszykowki
na mecz do Polanowa. Pomóżcie nam odbudować to, co tak łatwo zburzono. Niech powrócą
lata świetności dziewczęcej koszykówki w Koszalinie!

"Poczatki zawsze są trudne" – koniec może być cudowny!
   

Play-Off: Prezydent Koszalina – Prezes KSKK!

Zdecydowany sukces Pana Prezydenta!

Pierwsze starcie:    

   Coś za czym tęskiłem!       Lubię EVREUX - wybralem Koszalin!?   
      Koszalin     –    Evreux (FRA)

     Walka toczyła się do dwóch zwycięstw. Wielką klasę pokazał Pan Prezydent!
Pierwszy pojedynek odbył się na poczatku września 2006 roku.  Pan Prezydent
znokautował Prezesa przed czasem. Zaprosił go na rozmowy w sprawie objęcia
stanowiska Prezesa AZS.
     Kandydat przyjechał z Francji pokonując 1500 km podczas nocy , aby stawić się
o godzinie 16.00 na spotkanie w Ratuszu. Tam Pan Okińczyc oglosił decyzję, że
Prezesem AZS zostanie Krzysiu Szumski – jego znajomy z Żaka. Później się ogłosi
konkurs! Po 30 min. spotkaniu wsiadł niedoszły Prezes w swojego Forda i po 12 godz.
zameldował się na treningu swojego zespołu w Evreux. 1 – 0 !
    
Wykiwany kandydat elektronicznie przekazal wiadomość Wielmożnemu Panu
Prezydentowi co myśli o takim załatwieniu sprawy i postraszył wystąpieniem o zwrot
kosztów przejazdu. Odpowiedź nigdy nie nadeszła.

Drugie starcie:    

Coś za czym tęskiłem!Jaki Twój znak jest - KSKK mały!
Koszali n   –     KSKK ( Koszalin)                                             
                            

     Ten sam kandydat został poproszony o pomoc przy reaktywacji żeńskiego basketu
w Koszalinie przez Maćka Maślaka. Maciek przekazał mu wiadomość (wiarygodną) , że ma
decyzję Pana Prezydenta o pomocy w kwocie 30 000 zł na rozruch nowego klubu.
Oczywiście uwierzyłem zapewnieniom Maćka majac (!) zaufanie do wladz. Liczyłem na
małą rekompensatę na korzyść KSKK. Udało mi się umowić z Panem Prezydentem
na spotkanie, przed ktorym ponownie zapewniano mnie o kolejnej pomocy Pana Prezydenta!
Tym razem informację przekazał mi jeden z młodych radnych, który zresztą mnie na to
spotkanie umówił. Był to mój 30 min monolog z jednym slowem Pana Prezydenta : NIE !
Przy opuszczeniu Wielkiego Gabinetu Pan powiedzial mi, że poczatki zawsze są trudne!
To mnie srasznie podbudowało! Starcie zakończyło się dzisiaj ok godz. 10.30! Na podlogę
powaliła mnie informacja o podziale dotacji na zadania z zakresu upowszechniania  kultury
fizycznej i sportu na rok 2008 (w wyniku rozstrzygniętego konkursu – tak naprawdę pisze!)
Typowe bokserskie KO! 2 – 0 !

             Walka z wiatrakami (czy tylko?)
             Zapuszczę brodę i będę Mikołajem!

     Walka trwala 17 miesięcy i pokazała kto jest silniejszy! Nie pozostalo mi nic innego
jak zostać emerytem i pożegnać się z marzeniem o pracy dla dobra koszalińskiej koszykówki!
     W kwietniu 2007 roku nikt nie wierzył, że nowy stwór – KSKK utrzyma się na terenie
zawiadywanym przez Pana Prezydenta! Stalo się inaczej. Nie tylko istniejemy, ale
wygraliśmy pięć spotkań w I lidze, wygraliśmy cztery mecze – na cztery rozegrane
w Mistrzostwach Polski Juniorek. Nasze zawodniczki pod szyldem współpracowników
Pana Prezydenta (ŻAK) – awansowały do finałów mistrzostw Polski juniorek starszych
(chyba pierwszy raz od mojego wyjazdu do kraju nad Sekwaną). Mamy kilku sponsorów
kilka grup mlodzieżowych, działamy z powodzeniem w Polanowie. Tam rozegramy mecz
z okazji pierwszego roku istnienia  KSKK (8.03.08) ! Poprostu tam nas chcą!
     Panu Prezydentowi gratuluję wygranej i życzę samych sukcesów medialnych.

Powalony na kolana – Prezes KSKK !

        

Znowu w Koszalinie!

11 dni  –  to wieczność!

     Od jutra znowu KSKK. trening, zgrupowanie (oczywiscie) w Polanowie.
Później nasze juniorki grają w finałach MP juniorek starszych w Gdyni. Liczyliśmy
na dużą pomoc  MIASTA a wyszło jak zwykle  –  symbolicznie. To , że mamy
w zespole same Koszalinianki  jest chyba naszą wadą.
     Aby zagrać w przyszłorocznej I lidze (centralnej) potrzeba nam ok. 300 tyś. zł.
Dostaniemy od władz zainteresowanych rozwojem sportu młodzieżowego mniej niż
10 %. Oczywiście awans do finałów Mistrzostw Polski dla promocji MIASTA nic nie znaczy!
     W Cetniewie miałem czas na marzenia. Praca z kadrą naszego Kraju to przyjemność.
Byłem dumny z połączonych sił Żaka i KSKK! Być w ósemce najlepszych zespołów
kraju – to frajda. Życie wyznacza mi drogę, ktora jest bajką. Zawodowo od 36 lat
zajmuję się basketem. Teraz robię to społecznie i to mnie fascynuje. Być może do
czasu. Wierzę w te dziewczyny (KSKK i Kadra), bez względu na wynik. Są fanatyczkami
koszykówki  –  tak jak ja i wielu innych w naszym kraju. Cieszę się , że moge pracować
z Piotrem Neyderem z MUKS Poznań,  Adamem Pytelem z Warszawy i kierownikiem
zespołu – Edytą Kisiel z AZS UW w Warszawie. Innym razem więcej o ich pracy!

  Marzę o sukcesie z tym zespołem!
  foto wł: Kadra Kadetek przygotowująca się do sierpniowych ME w Katowicach.

                                            Zaczeliśmy od kuchni skończyliśmy w kadrze!
                                            foto wł: Szefowie kuchni w Cetniewie

  Kadetki i piłkarze ze Szkoły W. Żmudy z Warszawy!
  foto wł: Nasi najwierniejsi kibice w Cetniewie – Szkółka pilkarska Wł. Żmudy!

                                      Nasz
                                      foto wł: Szef odnowy biologicznej – Adam Pytel.

W jedności siła! Oby jak najdłużej!
    

 

Rugby po koszykarsku!

Dramatyczny mecz i zwycięstwo juniorek KSKK!

     Derby juniorek pomiędzy Kotwicą Kołobrzeg a KSKK to dramat na hali
przy ulicy Wąskiej w Kolobrzegu.  Początek meczu to prowadzenie KSKK
(po 3 min 6-3). Później to dobra gra zespołu gospodarzy i minimalne
prowadzenie lub remis  do 27 min. (remis po 39!). Tak było do 39 min
(znowu remis po54). Kolejne 45 sek. to bardzo dobra gra Kołobrzeżanek
i prowadzenie 59:54! Ale to nie koniec – 5 pkt zmęczonej Moniki Boguckiej,
i "trójka" Luizy Staciwy, dwa pkt-y Gaby Galińskiej i wynik 64 : 61! Pozostało
2 sek. Podanie Kołobrzeżanek i celny rzut za 3 pkt Zuzanny Palangi- remis 64-64!
Radość gospodarzy i cała drużyna leży na parkiecie i zły smutek Koszalinianek.
     Dogrywka to kolejne 5 min. dramatu ciągłe zmiany prowadzenia. Na 35 sek
przed końcem dogrywki72-70 dla kotwicy! Dobra obrona i trzy rzuty wolne  Moniki
Boguckiej w koszu przeciwnika. Rozpaczliwy rzut grających w czworkę dziewczyn
z Kołobrzegui ZWYCIĘSTWO  KSKK!!! 72 : 73! Trzeba podkreślić dobrą postawę
Moniki Machnikowskiej i bardzo ważne 4 pkt (3+1)!

 Monia doprowadziła do remisu - dzięki!
 foto wł: Mecz "życia" Moniki Machnikowskiej!

Kotwica Kołobrzeg – KSKK Koszalin  72 : 73
(17-9; 16-21; 13-11; 18-23 i dogr. 8-9!)

Punkty dla KSKK zdobyły:

P  Sobkowiak       nie grała
M  Machnikowska         –  4   (1 x 3 pkt )
M  Bogucka                  – 18  (1 x 3 )
A  Kapuścińska     nie grała
L  Staciwa                    – 11  ( 1 x 3 i 5 przew.)
G  Galińska                   –  4
K  razik                        – 21
A  Firmanty                   –  9  ( 5 przew.)
A  Sobajtis                    –  6

     Był to dobry i dramatyczny mecz juniorek. Bardzo dobrze wyszkolone technicznie
zawodniczki z Kołobrzegu były dużo mniej zmęczone niż nasze juniorki , które  grały
po 30 min  w sobotnim meczu RUGBY z Aleksandrowem. Zmęczone są nie tylko
zawodniczki. Stary trener KSKK już ledwo zipie i chyba dlatego tak dokuczał sędziemu
Andrzejowi Kirejczykowi. Przyda mu się 14 dniowa przerwa w pracy z zespołem.
    
     Juniorki przyszły mecz grają 2 marca w Szczecinie z SALOSEM. Dotychczas rozegrały
4 spotkania i mają 4 zwycięstwa. Brawo! Są samotnym liderem!
     Seniorki muszą  poczekać na kolejnego przeciwnika bo Hit niespodziewanie pokonał
w Gdańsku AZS 67 : 61 (po wysokiej porażce w Kobylnicy!). Będziemy grali z zespołem ,
który przegra 3 mecz.  Jeżeli będzie to AZS – mecz odbędzie sie 8 marca w Koszalinie,
jezeli Hit to gramy z go z nimi na wyjeździe. Drugi mecz przewidziany jest na 15 marca
i ew. trzeci mecz – 29 marca 2008 r.
     Turniej o grę w przyszłorocznej I lidze centralnej odbędzie się w dniach  11-13 kwiecień.
Cztery zespoły i dwa pierwsze będą grać dalej w I lidze. Pozostałe ? Nikt tego nie wie.

Gratulacje za determinację w grze (prawie jak Orlęta wczoraj)
i zwycięstwo z dobrym zespolem Kotwicy !

  

 

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij