Dziewczyny z Budapesztu!

Kadra Kadetek  na turnieju w Budapeszcie  27-29.12.2007r.

 

AZS Gorzów  MOKS Poznań  MUKS Poznań  Gwarek Pawłowice
A  Wierzbicka          M Idziorek               R Casimiro                 K Bandyk

MLKS Rzeszów  MUKS Poznań  ŁKS Łódź  MUKS Poznań
P Kuraś                      D Mistygacz            R Schmidt                 A Kowalska

Huragan Wołomin  SMS Łomianki  UKS Lider Pruszków  AZS Lublin
W Gmurczyk                A Szczepanik          M Ziętara                 A Dobrowolska

       Zespół ten reprezentował Polskę na turnieju w Budapeszcie, przygotowuje
się  do  Mistrzostw  Europy  Kadetek (1992) , ktore odbędą się w Katowicach
– w dniach 8 – 17.08.2008.  

      

Blaski i cienie!


Pięknie , dobrze , fatalnie!

       Pan Adam dokonywal cudów , ale na boisko nie wchodził. Udawał młodzieniaszka
a może nim jest? Takie miny miały dziewczyny po wygranej z Chechami. Jak będzie
jutro (28/12/07) ze Słowaczkami?

"Doktor"  Adamo na stanowisku pracy!
foto wł: Czardasz w wykonaniu pana Adamo!

       Statystyki były niezłe, tylko te rzuty. Czy możemy to poprawić? Musimy!
W lutym będzie pierwsza mozliwość. No i cały styczeń 2008! Trenerzy w klubie
nam pomogą!

Stat - mogło być dużo lepiej!
foto wł:A gdzie moja asysta?

       Mieliśmy kilka minut na spacer nad tajemniczą rzeczką. Jak ona się nazywa?
No i ten piękny Parlament widoczny z góry Gelerta! Wszystko przy – 5 stopni C !

Pytanie dnia: co to za rzeczka?
foto wł:  Piątka znad Dunaju!

       Po co ten mecz z Węgierkami – nie mogę na to patrzeć! A miało być tak pięknie!
Mimo wszystkie drugie miejsce w turnieju. Wygrały Węgierki, Czeszki trzecie i ostatnie
Słowaczki. Jak będzie za 8 miesięcy?

Wolę nie patrzeć - co jest grane?
foto wł: To był tylko mecz! Później będzie lepiej!

       Ciężko jest się połączyć z Gorzowem, łatwiej z Wołominem. Fajny wyjazd
– tylko po co te mecze? My zamiast do "góry" maszerujemy w "dół"! trzeba
zmienić kierunek poruszania się.

Halo - co tam w Gorzowie?
foto wł: Patrzą na buty na brzegu Dunaju (tych , ktorzy tam skoczli.

       Trzeba pomyśleć o Sylwestrze. Co z moją kreacją? Po powrocie zostanie
nam 24 godziny. Fryzury mamy gotowe. Tylko jeszcze ten mecz z gospodarzami
turnieju.

Może jeszcze wygramy ze Słowacją? (przerwa)
foto wł: Moja kreacja jest w Bytomiu. Istny szał!

       Udział w tym turnieju dał mi wiele do myślenia . Zaczynam od dzisiaj.
Trzeba coś zmienić w moim sportowym życiu. Pragnę i marzę o czymś wielkim!

Wierzę w nasze dziewczyny!
foto wł: Czy tylko ja tak myślę?

       "Sport jest często poezją.Czasami tylko prozą życia. Pochłania dużo
naszego cennego czasu. Dlatego musimy go właściwie wykorzystać. I to
od zaraz. Mamy po 15 lat. Nie jest za późno. Tylko musimy uwierzyć, że
MY też coś potrafimy w sporcie osiągnąć. A więc do roboty moje Panie!"

To wyczytałem w oczach naszych nastolatek – chyba się nie mylę?

 

Trudny wyjazd do Bydgoszczy!

Czy silna mobilizacja wystarczy?

       Ostatni mecz rozegraliśmy 15 grudnia 2007r. Później świeta i do Sylwestra
odbyliśmy tylko 2 treningi! Kilka dziewczyn chorowało , kilka jest chorych obecnie.
Dwie zawodniczki są kontuzjowane od połowy grudnia. Dołączyła do nich Ola
Sroczyńska. Ogólnie mówiąc niewesoło.
       Przez głowę mi nie przeszło , aby prosić o przełożenie spotkania. To jest życie!
W piątek i przyszły wtorek nie mamy naszej hali. Musimy jakoś to łatać. W niedzielę
mecz juniorek gramy u siebie – na hali w Polanowie. Za tydzień będzie podobnie,
tylko dodatkowo Żak gra swój mecz juniorek starszych w piątek 11 stycznia!

  Ula na plecach ogląda mecz z SMS Bydgoszcz!
  foto Robert H: W sobotę też trzeba będzie walczyć!

       Zespół SMS z Bydgoszczy to mlody , dobrze wyszkolony technicznie zespół
– czyniący ciągłe postepy. Powinnismy go wygrać. Aby to osiągnąć musimy
zapomnieć o pierwszym meczu z nimi – w Koszalinie. Musi nastąpić pełna mobilizacja.

Tylko walka przez 40 minut może przynieść sukces!

28 grudnia minął rok!

Miałem pomóc przy starcie!

       28.12.2006 ! Data ta będzie ważna w historii KSKK. Odbyło sie pierwsze zebranie
przyszłych dzialaczy i zawodniczek klubu.Tą rocznicę obchodziłem w Budapeszcie.
Miałem czas na przemyślenia.
Sam pomysł powrotu  po 17 latach do kraju był trochę
szalony i niespodziewany.
       O powrocie marzyłem
od kilku lat. Rok temu otrzymałem propozycję objęcia stanowiska
Prezesa AZS
Koszalin. Zostałem zaproszony na rozmowy w Koszalinie.W ciągu 48 godzin
pokonałem 3100 km i nic- powiedziano mi, że będzie konkurs i mnie o tym zawiadomią!
Czekam do dzisiaj! AZS to był mój klub od zawsze. To dzięki niemu jestem tym kim
jestem! 

  Stara siedziba mojego klubu!
 
foto wł: Tu miałem wrócić! Jestem szczęśliwy w KSKK!
 
       Zostałem "wylansowany" przez moje wychowanki. Nigdy o tym nie zapomniałem
i nie zapomnę. Czułem się na siłach , aby przewodzić zawodowemu klubowi w Koszalinie.
       Było jak było! Teraz uczestniczę w odbudowie żeńskiego basketu w moim mieście.
Staramy sie , aby nasz klub jak najlepiej promował miasto nad Dzierżęcinką. I tak się dzieje.
W maju 2007 nigdy bym nie pomyślał, że nasz zespół
będzie grał taką koszykówkę jak
w meczu np. z AZS Gdańsk. Martwi mnie  tylko , ze tak mało Koszalinian ogląda mecze
rodowitych Koszalinianek! 

  Marzę o takich fanach!
 
foto wł: KSKK czeka na Was!

       Mój czas poświęcony KSKK pomału się kończy! Chcę , aby w momencie mojego
odejścia na "zasłużony" odpoczynek  nasz klub był odpowiednio silny i skonsolidowany.
Powinien mieć mlodego dynamicznego trenera, ktory co tydzień będzie gotowy do
kolejnych wezwań! Nowy Prezes powinien zapewnić naszym dziewczynom lepsze
warunki niż ja. Być może zawodniczki nie będą musiały na mecze wozić własnych kanapek.
       Zrobiliśmy sporo, pomimo braku doświadczenia. Mocno istniejemy w sportowym
środowisku naszego miasta. Zauważają nas miejscowe media. Chyba doceniają nasz
dorobek.  Jest to miłe i mobilizujące do jeszcze lepszej pracy. Brakuje nam godzin
na hali sportowej do przeprowadzenia dodatkowych treningów. Trenujemy 2.5 razy
w tygodniu. Wszyscy pracujemy spolecznie: my działacze i nasze zawodniczki!
Żadnych nagród ,stypendiów i diet na meczach. Za punkt honoru wzieliśmy sobie
ukończenie sezonu. Dzisiaj wiadomo, że cel osiągniemy. Sportowo nasze seniorki
i juniorki grają lepiej, niż zakładaliśmy.
       Finansowo – pomału wychodzimy na prostą! I
stniejemy dzięki naszym sponsorom.
BEMO MOTORS to sponsor strategiczny.
       Wspomagają nas: bardzo poważnie koszaliński BROK, są także Sano Koszalin ,
BWSH, Inter Pack, K-ORT w Koszalinie, Gazownia Koszalin i Biuro Land lider
w kserowaniu w Koszalinie. Na samym finiszu roku pomocy udzielił nam Urzad Miejski
w Koszalinie.

13 lutego 2008 – pierwsza rocznica istnienia KSKK!

      

Jak wykorzystać koszykarski potencjał ?

Każdy z nas ma w sobie coś pozytywnego – jak to odkryć?

       Dziewczęta uprawiające koszykówkę mogą osiągnąć wiecej , niż nam
się wydaje. Trzeba im tylko w tym pomóc. Jak i kiedy to mozna zrobić. I tu
zaczynają się schody. Często decyduje o tym przypadek. Znacznie częściej
czynią to szkoleniowcy. 

  Czy Ola ma prawo do sportowych marzeń?
  foto wł: Wierzyć – tak, ale trzeba poprzeć to fanatyczną pracą!

       Jak jest w KSKK Koszalin? Myślę , że kilka zawodniczek wie dzisiaj, że
mogą osiągnąć coś wiecej, niż myslały przed tym sezonem. Czy starczy im
odwagi, aby wyciągąć ten koszykarski potencjał? Temu "coś" trzeba pomóc.
Można to uczynić poprzez olbrzymią pracę i wiarę , że to się uda.

  Ile z nich chce marzyć o czymś wielkim?
  foto wł: Jedne są pewne siebie, inne mają dreszczyk emocji ,
                  a która z nich "zawojuje" koszykarski świat?

       Przez kilka dni obserwowalem kadrę Polski Kadetek. Wiele dziewczyn
odkryło swoje potencjalne możliwości. Nie wszystkie o tym wiedzą. Kilka z nich
woli błąkać w obłokach przeszłości i usprawiedliwiać swoją sportową niemoc.
Trener może im wskazać ten ukryty potencjał w różnej formie. Musi dotrzeć do
duchowego wnętrza swoich wychowanek. Raz będzie to dyskretne, innym
razem bardziej agresywne i bezpośrednie.

  Emilie Gomis marzyła , pracowała i osiągneła ....
  foto wł: Emilie Gomis grała w moim klubie. Marzyła i cel osiągnęła 
                  – jest jedną z "gwiazdek" francuskiej koszykówki!

       To musi być obustronne i oparte na dużym zaufaniu. Nie wierzę , aby
polskie, koszykarskie dziewczęta były gorsze od np. Węgierek.Wiara jest ważna,
lecz musi mieć oparcie i zrozumienie obu stron – trenera i zawodniczki. Trzeba
umieć szukać w sobie miejsc słabych , które trzeba poprawić. Jeżeli uważamy,
że przyczyna naszych slabostek jest położona poza nami – będzie nam trudno
wydobyć ten potencjał! Lubię osoby pewne siebie. Tylko nie może to być pewność
pozbawiona realiów sportowego życia.

Marzenie trzeba poprzeć olbrzymią pracą!

Trudny , ale potrzebny wyjazd na Węgry!

Zaczęło się od Józefa Bema!

       W latach 1848 – 1849 przez Europę przetoczyła się seria zrywów rewolucyjnych
i narodowych. To właśnie w tym okresie Józef Bem stał się postacią znaną w całej
Europie. Najpierw przybył do Lwowa, by stworzyć tam Gwardię Narodową. Wobec
niepowodzenia tych planów Bem udał się do rewolucyjnego Wiednia.  W 1848 roku
udał się na Węgry, gdzie Lajos Kossuth powierzył mu dowództwo nad armią rewolucyjną
w Siedmiogrodzie i w Banacie. Udało mu się ją zreorganizować tak, że odnosiła ona
zwycięstwa nad znacznie liczniejszymi siłami habsburskimi. W okresie od grudnia 1848 r.
do marca 1849 r. udało mu się całkowicie wyprzeć Austriaków z Siedmiogrodu. Dzięki
temu stał się węgierskim bohaterem narodowym – uzyskał nawet przydomek: "Ojczulek Bem".
W ostatniej fazie powstania węgierskiego (sierpień 1848 r.) powierzono mu naczelne
dowództwo węgierskiej armii.
       W 157 lat później udała sie do Budapesztu ekipa polskich Kadetek (roczniki 1992).
Zaczęły podobnie jak J. Bem – od sukcesu (nad Czeszkami). Skonczyły również jak on
– porażką! Ostatecznie 13 sierpnia 1849 r. powstanie węgierskie upadło, a Józef Bem
(wraz z niedobitkami armii węgierskiej) schronienia szukać musiał w Turcji. Na szczęście
nasze kadetki wróciły do Warszawy!
       Wyjazd na turniej nastapił 27 grudnia rano.

  Mały Węgierski samolocik to nic przy naszym!
  foto wł: Dopiero powrót Areoplanem LOT – to była przygoda!

       Obiad zjedliśmy w hotelu IBIS, gdzie mieszkaliśmy podczas turnieju.
Później juz tylko zwycięski mecz z Czechami , kolacja i zaslużony odpoczynek.
Rano tuż po sniadaniu trening. Po obiedzie mały spacer nad modrym Dunajem.

  Chciały zawojować Budapeszt!
  foto wł: Nie wszystkie marzenia się spełniają – trzeba dalej pracowac!

       Sobota 29 grudnia była ostatnim dniem pobytu naszej ekipy na Węgrzech.
Polanowaliśmy zwycięstwo 1 malym punktem ,choć wiedzieliśmy , że bedzie
to trudny mecz! Nie przewidzieliśmy,że po 12 minutach będzie 28-4 dla Węgier.
    Później mały spacer i o 17-tej odjazd na lotnisko.

  To podobno był samolot!
  foto wł Nikt nie wierzył, ze to się uniesie do góry!

       Nawet Prezes PZPN patrzył dziwnie na ten samolot. Mialem okazję
odnowić znajomość z byłym sędzią piłki nożnej, byłym dziennikarzem
piszącym poczatkowo o baskecie , później o piłce nożnej – panem
Michałem Listkiewiczem.

  To są stare dzieje (ok. 30 lat temu)!
  foto wł: Pan Michał życzył nam  (Kadrze i KSKK)
                   sukcesów w Nowym Roku! Dziekujemy!

       Przylot do Warszawy ok. godz, 21.15 , później bagaże i do domu (lub hotelu).
Ja wrócilem do Koszalina o g. 18.50 i natychmiast do komputera, Pozdrawiam!

Podróże kształcą – przynajmniej powinny!  

      

Gorzej byc nie moglo!

Dlaczego było jak było ?

       Spotkanie zaczęło sie  tragicznie. Pierwsza kwarta zakończyła się
wynikiem 22 do 4 ! To ustawiło cały mecz . Gospodarze grali jak z nut a my
jak po sniegu. Brak obrony, fatalna skutecznosc i brak wiary , ze cokolwiek
może sie udać.

  Wegry – Polska   70 – 35
  22-4, 13-13, 19-7, 16-11

Statystyki:

Wierzbicka     13 min , 1 pkt , 3 zb ,
Idziorek          23 min , 2 pkt , 4 zb , 3 f sprow.
Cossengue    15 min , 4 pkt , 2 zb , 4 f sprow.
Bandyk          18 min , 8 pkt , 7 zb , 3 f prow.
Kuras             26 min , 4 pkt , 4 zb , 4 f sprow. 1 as.
Mistygacz       23 min , 4 pkt , 3 zb ,
Schmidt          12 min , 5 pkt , 2 zb , 3 f sprow. 3 przech.
Kowalska       8 min , 3 pkt , 2 zb ,
Gmurczyk      19 min , 0 pkt , 3 zb , 3 f sprow, 1 as.
Szczepanik    17 min , 2 pkt , 5 zb , 3 przech.
Zietara            9 min , 0 pkt .
Dobrowolska  16 min , 2 pkt , 2 zb, 1 as.

Porażki uczą !

 

Wczoraj bylo pieknie, dzisiaj szary dzien.

Nie tak mialo to wyglądać!

       Po wczorajszym zwyciestwie kadry kadetek – dzsiaj miało być zupełnie inaczej.
A bylo źle. Mecz przegrać , to sie zdarza. Szkoda tylko, ze przy tak slabej
skutecznosci  –  16/61 – 26%. W obronie bylo roznie. Brakowalo agresywnosci
i wiary , ze mozna to robic lepiej. 

  A miało być tak pięknie!
  foto wł: Wydawało się, że będzie to łatwy mecz a tu porazka 9-11 pkt)

Statystyki

Slowacja  –  Polska   58 – 47 
18-12, 6-10, 15-11, 19-14.

Wierzbicka       14 min , 5 pkt , rzuty 2/7 ,
Idziorek           26 min , 10 pkt , rzuty 4/11 , 3 zb ,
Casimiro          27 min , 0 pkt , rzuty 0/4 , 3 zb, 3 as.
Bandyk            22 min , 8 pkt , rzuty 3/10 , 4 zb.
Kuras              26 min , 11 pkt , rzuty 3/5 , 3 f sprow.
Mistygacz        22 min , 0 pkt , rzuty 0/8 , 6 zb.
Schmidt             7 min , 1 pkt.
Kowalska          4 min ,  2 pkt , rzuty wolne 2/2.
Gmurczyk          8 min , 7 pkt , rzuty 3/5.
Szczepaniak    19 min , 1 pkt , 3 zb.
Zietara             18 min , 2 pkt ,
Dobrowolska     7 min , 0 pkt , rzuty 0/4

       Jutro o 11.30 mecz z gospodarzami turnieju druzyna Wegier. O godz 21.00
koszykarki wyladuja w Warszawie. 

Budapeszt zawsze jest piekny!

Kadra KADETEK rozpoczela od zwyciestwa!

       Zespol polskich kadetek uczestniczy w turnieju w Budapeszcie.
Mieszkamy w hotelu IBIS , 2 km od wegierskiego Parlamentu nad Dunajem.
Pierwszy przeciwnik to tradycyjnie trudny zespół Czech. Po 5 min. 10-5
dla Polski. I tak było do końca meczu. Wynik koncowy:

Polska – Czechy 64 – 48

Statystyki:

Wierzbicka    9 pkt , 3 zb , 4 f sprow.
Idziorek        4 pkt , 
Cossengue   10 pkt , 7 zb , 7 f sprow.
Bandyk          19 pkt , 8 zb , 4 przechw.
Kuras              9 pkt , 2 as , 3 zb ,
Szczepaniak   6 pkt , 4 zb , 4 przechw. 
Zientara         7 pkt , 4 zb , 4 przechw , 3 as.
Mistygacz       0 pkt
Schmidt          0 pkt
Kowalska       0 pkt
Gmurczyk       0 pkt
Dobrowolska  0 pkt

       Jutro kolejny mecz z drużyną Słowacji a pojutrze gramy z Wegrami.
 

I po zawodach!

Po co nam to było?

       Nie wiem czy potrzebnie wyznaczono mecze na dwa dni przed wigilią?
Jeżeli tak się stało , to po prostu trzeba je rozegrać. Zespół SMS-u Bydgoszcz
przybył do Kobylnicy, na kilka minut przed planowaną godziną rozegrania spotkania.
W Koszalinie umówiliśmy się z sędziami, że jeżeli podobnie przybędzie zespół
z Aleksandrowa , rozpoczniemy mecz po rozgrzewce zespołu gości. Wyszło jak wyszło.
Oczekujemy na wynik z Wejherowa.

12 kolejka – 22.12.2007 r.

WKK Wejherowo – Kadus Bydgoszcz  ?
SKK Hit Kobylnica – SMS Bydgoszcz      85 : 52
KSKK Koszalin – Orlęta Aleksandrów Kujawski – Zespół Orląt nie stawil się na mecz.
Polferries Kotwica 2013 Kołobrzeg – AZS UNIWERSYTET GDAŃSKI 82:71
(24:13; 17:16; 16:26; 25:16)

  Kiedyś udawalem , że gram na gitarze!
  foto Jacek W: Rewanż Jacka  za niecelne rzuty!

            Wolę zdecydowanie prowadzić mecz , niż udawać ,że spiewam. Wolę
również grać mecz w wyznaczonym terminie. Nie znaczy to , że w sobotę
mogło być inaczej. Rozmawiałem z kilkoma osobami o zaistnialej sytuacji
i trochę współczułem podopiecznym trenera Broczka. Stwierdzono, że jestem
naiwny. Jeszcze w piątek rozmawiałem kolejny raz z kierownikiem administracyjnym
I LO w Koszalinie i nie dał  mi  żadnej gwarancji , aby mecz mógł się odbyć
w innym terminie! To jeden problem. Drugi to kolejne mecze, które mamy do rozegrania
w I lidze , lidze juniorek i juniorek starszych. To istny maraton! Od 5 do 16 stycznia
nasze zespoły rozegrają 6 spotkań. Większość naszych zawodniczek będzie uczestniczyć
 we wszystkich tych meczach! Play – off rozpoczyna się 26 stycznia! 
       Szkoda, że przepadła nam 1/10 pomocy ,jakiej udzieliło nam Miasto (UM)
17 grudnia! Zapłaciliśmy za mecz , którego nie było.
       Teraz z innej beczki. KIBICE! Mamy ich bardzo mało. Na nasze zawody przychodzi
średnio ok. 250 osób. W latach osiemdziesiatych było ich koło tysiąca! Brakuje nam
kolegów i kolezanek naszych dziewczyn ze szkół i Politechniki Koszalińskiej. Brakuje
również
rodzin naszych podopiecznych. Marzymy o "swoich kibicach"! Może tak jak
kiedyś będzie, że część kibiców męskiego AZS-u bedzie oglądało również basket
kobiet. Gramy coraz lepiej. Nic tak nie dopinguje do lepszej pracy jak sympatycy,
którzy będą obecni na trybunach w sobotnie popołudnia. Ceny biletów są symboliczne
(5 i 2 zł). Godziny meczów ustalamy tak , aby nie kolidowały z DBE (liga męska).
       W styczniu  ( 12/01/08) ostatni mecz pierwszej rundy rozgrywek z naszymi
przyjaciółmi z Kobylnicy (Hit). Marzę o pięćsetce na trybunach I LO w Koszalinie.
Oby to nie byli tylko kibice z za miedzy!

  Na debiucie było sporo widzów!
  foto Robert H: Zaufajcie nam jeszcze raz!

       Dziękuję naszym zawodniczkom za przygotowanie wyśmienitych ciast na mecz
z Orlętami. Dziękuję im również za cenny dla mnie upominek (wspólna fotografia)
Dziękuję działaczom za pomoc w organizacji naszej pracy. Zapraszam innych do
współpracy, aby KSKK był jeszcze silniejszy!
Mimo wszystko współczuję zespołowi
z Aleksandrowa! Przyjemnych Świąt Bożego
Narodzenia i do zobaczenia w styczniu!

Sport to jest poezja!

      

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij