3 Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami ….!

         3. Ciężka wyprawa do krainy bursztynów! 

       Wyżerka była akuratna do czekającej roboty
       foto wł. Kaszubska oberża goscinna dla dziewojek z koszalkowa!                 

Młode rybaczki swoje łodzie załadował na towarowe Bemosy. Silne konie
pociągnęły je do  grodu Artusa. Po drodze żarło u Kaszubów, krótki odpoczynek
i po kilku godzinach można było wyładować łodzie w okolicach pól żabowych.

       Ostatni drogowskaz na drodze do żabowych pól!
       foto wł. Krótki odpoczynek i w drogę Bemosami!

       Przed wieczorem wraz z zachodem słońca łodzie wypłyneły na szeroką wodę.
Z lewej i prawej strony ławice ryb. Były w zasięgu ręki. Nasze rybaczki były
zasmucone nie najlepszym rezultatem swoich córek pod germańską granicą.
       Stary rybak robił co mógł , aby ryby trafiły na łajby naszych dziewojek.Ale
silny szkwał zagluszał jego rady. Staruszek stracił głos a miejscowa szamanka
musiała mu podać ziołową nalewke na uspokojenie. Wszystko na nic! Ryby już
były w naszych sieciach, ale błąd rybaczki Magdyry ,która wypuściła z rąk  sieci
ostatecznie przeważył , że ryby poszły w świat. A zapowiadały sie swietne łowy.

       A miało i mogło być tak pięknie!
       foto wł. Tylko tyle zostało z marzeń naszych rybaczek!

       Przez pocztylion przyszła wiadomość , że rybacy zrobili dobry interes na
południu krainy. Teraz Naczelny Rybak może jeszcze bardziej utrudniać połowy
młodym adeptkom rybaczenia. Rudy Wąs i jego rodzina będą mieli pierszeństwo
w połowach w okolicy Koszałkowa. Na początek nowego tygodnia szyperki
poszukują kilku Broków, aby przygotować się do kolejnego wyjścia w morze.
       Rybaczki ucieszyły się nowiną plebiscytową. Może to być dla nich nowa szansa.
Latarnia Morska zapełni się nowymi myślicielami. Ucieszyło to zamorskie ziemostwa.
Póki co nasze odważne Koszałkowianki leczą sie u miejscowych znachorów, aby
w komplecie wypłynąć na najtrudniejsze łowienie. Ryby ukryją się wyjątkowo daleko.
Nasze łodzie będą miały problemy z dopłynięciem do tych niedostępnych miejsc.
Ale napewno spóbują. Liczą na miejscowych klakierów , którzy wyłożą po 5 broków,
aby być jak najbliżej swoich syren. Ale o tym już w następnym ględzeniu starego
rybaka, który odzyskuje siły po ostatnim wojażu. Niepokoją go też wiadomości
z krainy żabojadów , gdzie ma się niebawem udać. Zapowiada się śnieżna zima,
która może wydłużyć tą podróż.

Gdy się wypuszcza z rąk  sieci – ryby uciekają – samo życie!      

AZS Gdańsk – KSKK Koszalin 60 : 58 !

                 Porażka w ostatniej sekundzie!

       Osłabiony zespół KSKK rozegrał swój najlepszy mecz w tym sezonie
i przegrał 60:58 (15:15;10:15;19:12;16:16)!Brak dwóch rozgrywających
Magdy Sobolewskiej i Moniki Boguckiej oraz Ani Firmanty był decydujący.
Zebraliśmy dużo gratulacji za postawę w tym spotkaniu i determinacje
w dążeniu do zwyciestwa. Rewelacją  w naszym zespole była postawa
16-letniej Luizy Staciwy. Grała 10 min.  zdobyła 9 pkt i sprowokowała
4 faule  zespołu z Gdańska.Bardzo dobry mecz rozegrały Marta Dobrowolska
(19 pkt) ,Kasia Klimowska (9 pkt) Urszula Sońta (5 pkt) i . Dobrze zagrała
Kinga Razik (6 pkt). Magda Kulkowska zdobyla 5 pkt , Wojnicz Marta 3 pkt
i Ola Sroczyńska 2 pkt.

      
    Horror z happy endem / ze strony internetowej AZS Gdask /

Nie lada emocje w niedzielne popołudnie zafundowały swoim kibicom zawodniczki AZS-u Uniwersytet Gdański. Po ciężkim meczu minimalnie pokonały beniaminka I ligi – KSKK Koszalin 60:58

Takiego obrotu spraw w hali przy ulicy Wiejskiej w Gdańsku na pewno nikt się nie spodziewał. Murowany faworyt tego spotkania musiał ostro namęczyć się, aby pokonać o wiele mniej doświadczonego przeciwnika. Pierwsza połowa meczu była dość bezbarwnym widowiskiem. Zespół z Koszalina wyszedł na to spotkanie mocno zmobilizowany, co zaowocowało szybkim objęciem prowadzenia 5:0. Po dłuższej chwili akademiczki doskoczyły do rywalek i na tablicy wyników pojawił się remis. Taki obraz gry można było obserwować przez praktycznie cały mecz, w którym właśnie remis najczęściej pojawiał się na tablicy wyników. Przyznać jednak należy, że to gdańszczanki przez większość spotkania były zespołem goniącym. To, co można było zobaczyć w dwóch pierwszych kwartach spotkania wszyscy chcieliby zapewne jak najszybciej zapomnieć. Podopieczne Andrzeja Cieplika raziły nieskutecznością i bezradnością, brak było zastawienia w walce o zbiórki pod obydwoma koszami. Najbardziej jednak bolał brak tego, z czego zawodniczki AZS-u zawsze słynęły – walki. Na ten element gry kibice zawsze mogli liczyć i to bez względu na wydarzenia na parkiecie. Tym razem było niestety inaczej. W rezultacie gdańskie koszykarki po pierwszej połowie spotkania schodziły do szatni przegrywając 25:30.

Druga połowa spotkania nie różniła się diametralnie od pierwszej, może z małym wyjątkiem. W końcu w oczach akademiczek dało się zauważyć iskierkę sportowej złości. Nieco więcej ambicji zaowocowało odrobieniem strat i wyjściem na nieznaczne prowadzenie, w szczególności dzięki trzypunktowym rzutom Mai Mazur. Wydawało się, że w końcu gdańszczanki chwyciły wiatr w żagle i pokażą koszaliniankom ich miejsce w szeregu. Nic bardziej mylnego. Konsekwentnie grający zespół z Koszalina za nic miał ataki podopiecznych trenera Cieplika, co skutkowało kolejnym remisami na tablicy wyników.

Ostatni taki rezultat pojawił się na 20 sek. do końca spotkania. Było po 58 a piłkę z wysokości linii środkowej wprowadzały do gry akademiczki. Niestety, szybko oddany niecelny rzut, zbiórka i piłka dla koszalinianek, które nie potrafiły jednak wykorzystać tego niespodziewanego prezentu. Dał o sobie znać brak doświadczenia. Zawodniczka z Koszalina przy wyprowadzaniu kontry zaliczyła fatalne podanie. Piłkę przechwyciła Karolina Szlachta a punkty na wagę zwycięstwa, równo z końcową syrenę, zdobyła obchodząca tego dnia urodziny Aleksandra Chojnowska.

W sobotę kolejny trudny mecz z faworytem tych rozgrywek:
                             Kadusem  Bydgoszcz!
                    

Przyjemne i przykre wieści z KSKK!

 

 Wiersz od tajemniczego kibica!?

Hej Koszałki,
gracie dobrze, jesteście fajne, Zarząd też jest fajny,
czyli zgrana paka. A to dobrze wróży…
Słychać wieści z Koszalina:
Wielki kosz się tam zaczyna
To nie żarty ani zbytki
Tęgo graja tam kobitki…
pozdrówka
Kibic z Łodzi

                 "Mała"  zostaje w domu!

       Magda Sobolewska prawdopodobnie nie pojedzie na mecz do Gdańska
Bóle pleców nie ustępują i w tej sytuacji lepiej zostać w Koszalinie
i się kurować.
Szkoda! Cały zespół życzy Ci szybkiego powrotu do zdrowia!

 

2. Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami….!

        2.  Rybaczki walczą o łowiska i przetwanie!

       Jeszcze jedno wypłyniecie w morze i bedzie plebiscyt. Przewoźnicy będą
mieli dużo roboty. Wszystkie Bemosy są przygotowane do transportu rybaków
na wotowanie. W codziennym użyciu Bemosy służą do transportu ryb z portu
na targowisko. Rybaczki szukają dorszy na wschodzie w okolicach dworu Artusa.
Wypłyną w niedzielę , gdy wszyscy będą zajęci wyborem rybackiej starszyzny.
       Rudy Wąs i Naczelny Rybak dalej dokuczają młodym adeptkom rybołóstwa.
Jutro w Koszałkowie wszyscy idą od rana na rybną giełdę. Za kilka Broków
można tam kupić przebrane szprotki lub narzędzia przytargane z dalekich
rybackich wypadów.

       Zaczynam tęsknić za ciepłym morzem?
       foto st. rybaka:  Było tak spokojnie , dużo ryb i broków!

       A tym czasem dziewoje nie mają monet brokowych na opłatę miejsca na targu.
Kilku dawnych rybaków przekazało po kilkaset  broków , aby mogły dalej handlowac
złowionymi rybami. Zrobili to w tajemnicy przed Naczelnym Rybakiem. Stary rybak
znalazł kilka mniejszych Sanoków (w miejscowej gwarze tak się nazywają gminne
hale targowe) na handlowanie swoimi produktami. Rudy Wąs zajęty jest wyprawą
swoich rybaków na zakupy – daleko na południe krainy. Córki naszych rybaczek
pobierają nauki rybackie pod germańską granicą. Opiekują się nimi dwie dawne
szyperki z dużych łodzi. Wyprawa ta jest ukrywana przed Naczelnym Rybakiem.
       Trzecia szyperka została w Koszałkowie i przygotowuje zupę rybną na jutrzejszą
wyprawę do Artusowego grodu. Wszyscy już myślą o spotkaniu tam czwartej szyperki
Margerity i Wielkiego Ciastkowego Wodza  Tada I! Są to ikony naszego rybołóstwa.

       Gdzie są te basniowe Rybaczki?
       foto st. rybaka:  Łapanie ryb to trudny zawód!
       
                   Wieczorem więcej o wyprawie połowowej, w zacisze
                            helskiego półwyspu (ok. g.23.00)!

Trzecie podejście dziewcząt z KSKK !

     Retransmisja meczu KSKK Koszalin – WKK Wejherowo (82 : 37)
          w niedzielę 21/10/2007 w TV MAXgodzina 16.15
  ! ! !             

                      Pierwszy mecz wyjazdowy – AZS Gdańsk!

       Fordzistki swój pierwszy wyjazd  odbedą do Gdańska na mecz
z miejscowym KU AZS Uniwersytet – jednym z faworytów rozgrywek I ligi.
Zespół wyjedzie w osłabionym składzie bez Ani Firmanty i Moniki Boguckiej.
W dalszym ciągu nie gra młoda Ola Sobajtis (15 lat).

     Piętnaście lat
     foto wł. Ola doznała kontuzji na zajęciach WF-u!

     Mecz odbędzie sie w hali sportowej AWF w Gdańsku (ul. Zielona)
w niedzielę 21.10.07  o godzinie 15.30 – zapraszamy!

1. Za siedmioma górami , za siedmioma rzekami….!

             Odcinek 1:     Samo życie!

       Akcja morskiej baśni toczy sie w starym grodzie Koszałkowie. Bohaterami
tej bajki sa miejscowi rybacy. Kilka rybackich rodzin toczy walkę o prymat
na miejscowych łowiskach. Starsi rybacy bardzo zmęczeni wewnetrznymi bojami,
niechętnie patrzą na młode kobiety rwące się do tego fachu.

       Te fale nistraszne są naszym rybaczkom!
       foto starego rybaka: Dziewoje pokonają te fale!

       A one na przekór wszystkim zaczynają wypływać na łowy. Pierwsze
powroty nie są imponujące. W łodziach zadbanych i dobrze wyposażonych
jest niewiele ryb. Rybaczki postanowiły zatrudnić starego rybaka, który wiele
lat temu ,przypływał do brzegu łodzią wypelnioną śledziami. Rady starca
dają pierwsze efekty. Rybacka brać przyglądająca się tej zabawie ,zaczęla się
denerwować. Na spotkaniu z najważniejszym rybakiem postanowili utrudnić
trochę zadanie ambitnym dziewojom. Na początek pozbawili je dostępu
do lodu  – za produkcje , którego odpowiadała Starszyzna rybacka. Pózniej
poskąpili Broków (waluta rybacka) na remonty ich łodzi. Dziewczyny znalazły
darczyńców wśród innych profesji (budowlańcy , handlarze i przewoźnicy).
       Zaczęło im świecić słonce. Wyremontowały swoje łodzie i ruszyły w morze.
Pod okiem starego Rybaka coraz lepiej im szło to rybackie rzemiosło. Raz nawet
złowiły więcej od swoich męskich rywali. Zdenerwowało to Naczelnego Rybaka.
Zastraszył miejscowych rzemieślnikow , źe jezeli będą pomagać dziewojom
zapłacą  więcej Broków za swoje glinianki (tzw mieszkania)! Poskutkowało!
       Rybaczki zaczęły szukać pomocy daleko poza miejscem zamieszkania.
Zwiększono im opłatę za postój i wyładunek ryb w porcie. Stary rybak , który
im pomagał , za swoje rady dostawał parę ryb na wieczerzę. Zdrowie go
opuszczało i nie miał Broków na oplacenie swojego siedliska. Zaczął myśleć
o ponownym rejsie na wielkie morza.
       Rodzina Zachłannych,  z ich wodzem Rudym Wąsem  ciesząca się poparciem
Naczelnego Rybaka i szefa największego siedliska (dla swoich zaufanych rybaków)
– zaczęła mocno się bogacić. Kilkanaście Broków tygodniowo darowali swoim
protektorom . Niewiele się wysilając, wypełniali gliniane gary nowymi Brokami.
       Od tygodni nad brzegiem miejscowego morza huczy – wybierają Starszyznę,
która będzie ustanawiala rybackie reguły. Walka o miejsca w Latarni Morskiej
toczy się na całego. Służby rybackie usuwają niewygodnych rywali. Za dziesiątki
dorodnych ryb, wręczonych swoim przeciwnikom eliminują ich z Plebiscytu.

       Tu powstaje rybackie prawo!
       foto starego rybaka: Kto nie zostanie wyeliminowany ten tu zasiądzie?

       Jesze dwa wyjścia w morze i bedzie wiadomo kto zdobędzie miejsce w
malowniczej Wieży. W tym samym czasie Dziewoje szukają Broków na zakup
nowej Łajby . Bez niej trudno bedzie im się utrzymać na rybnych targach.
       Jeżeli służby rybackie mi pozwolą – jutro opiszę dalszy ciąg przygód dzielnych
rybaczek i ich opiekuna. A teraz zostały mi dwa Broki – ide na browarka!

                  Rybaczki też mają trudne życie! 

18 październik 2007 godz. 22h30

Piekna ziemia koszalinska!

                 Piekno mozna znalesc w zasiegu reki!

       To jest nasz wspolny widok!
       foto wl. Zachod na Przylesiu!

       Myslalem, ze najpiekniejszy zachod slonca widzialem nad morzem srodziemnym
       a tu prosze – Przylesie w Koszalinie.

       Chmury nad Koszalinem!
       foto wl. Nad kim klebia sie te chmury?

       Zdjecie wyjatkowo amatorskie ,a niebo takie piekne! To tez w Koszalinie.
       A te czarne chmury to chyba nie dla naszego KSKK !

       Krowki nasze krowki!
       foto wl. To nie Holandia – to nasz piekny region!

       Po kilku miesiacach stwiedzam , ze nasze maslo jest jakos nie nasze!
       A krowy niby takie same. Moze mam problem z trafieniem na wlasciwe
       opakowanie?

       Ciche piekne Gaski - nie Kaczki!
       foto wl. Cudowny spokoj w Gaskach, tak jak 30 lat temu!

       Bylem tu ponad 30 lat temu. Wtedy i dzisiaj spokojnie i bardzo przytulnie.
       Pelny relaks. Oby tak zostalo jak najdluzej. Gaski nasze gaski!

       Bardzo skromna wieza!
       foto wl. Zaslonieta , az skromna latarnia morska w gaskach!

       Z tej latarni widac kolejnych sponsorow! Z tego miejsca lepiej
       widac , gdzie oni sa!

       Stare Drawsko , a jakie interesujace!
       foto wl. Ruiny w Starym Drawsku.

       KSKK swoja historie czerpie z historii SZS AZS , to jest nasz fundament
       a reszta to bedzie nasza praca.

       Dobry obiad w dobrej restauracji!
       foto wl. Oby wiecej takich Palacykow! 

       Zadbany Palac , przytulny park , dobre jedzenie i przyklad jak nalezy dbac
       o wspolne dobro.

       Zaglowka na mecz z AZS Gdansk w niedziele!
       foto wl. My na pierwszy wyjazdowy mecz jedziemy "busem" !
      

Bez niespodzianek w I lidze (niedziela)

           
              Polferies 2013 Kolobrzeg – Orleta Aleksandrow K.  67 : 66 !
      
       Dziewczeta z Kolobrzegu po uzyskaniu latwo 20 pkt-owego prowadzenia
w koncowce meczu oslabione kilkoma zawodniczkami , ktore opuscily  boisko
po 5 faulach – w oczach zaczely tracic zdobyta przewage. Mecz jednak wygraly
– gratulujemy!

              Hit Kobylnica – AZS gdansk 72 : 60 !

       Pewne zwyciestwo naszych sasiadek z Kobylnicy. Poczatek nerwowy – przy
nadkomplecie widzow (zazdroscimy im) po 3 min wynik 0 : 5! Pozniej z minuty na
minute lepiej i 12 punktowe zwyciestwo pomimo bardzo dobrej gry rozgrywajacej
AZS Gdansk – Karoliny Szlachty. Brawo
       AZS Gdansk to nasz kolejny rywal. Mecz odbedzie sie w najblizsza niedziele!
na sali AZS AWF w Gdansku.

Szczesliwej drogi juz czas!

Czy to moze nastapic juz jutro (sobota 13/10/07)!

       Kiedys za czasow mojej pracy w Katowicach (AZS) gralismy ostani dwumecz
z Wlokniarzem Bialystok. Byl ze mna wtedy Witek Krochmal. W przeddzien meczu
w 3 programie PR nadawano piosenke Rynkowskiego "Szczesliwej drogi juz czas".
Witek zawyrokowal : ta piosenka przyniesie Ci zwyciestwo!  Tak bylo faktycznie.
Wygralismy oba spotkania i to roznica ponad 30 pkt i wywalczylismy awans do
ekstraklasy! W zespole AZS Katowice graly dwie panie , ktore teraz pomagaja nam
w odbudowie "babskiej" koszykowki w Koszalinie: Renata Dudek i Helena Pacynko!
Teraz slucham tej piosenki i marze o zwyciestwie dla KSKK . Szkoda , ze to nie
przez marzenia wygrywa sie mecze!

       Biuro-Land - dziekujemy za wspolprace!
       foto wl. To sa dobre fotokopie brawo Biuro-Land!

       Dzisiaj wieczorem podczas treningu prosilem o wieksza koncentracje
moje zawodniczki. Po 3 min. drobnego (na szczescie) urazu stawu skokowego
nabawila sie Ania Firmanty. Jest to pierwsza koszykarska kontuzja podczas
pracy z zespolem. Wczesniej zlamania kosci nadgarstka doznala Nina Skoczyk.
Kilka dni temu Ola Sobajtis skrecila noge na zajeciach wychowania fizycznego
w swojej szkole.Kontuzja ta nie pozwala jej brac udzialu w meczach pierwszego
zespolu KSKK. Mysle , ze to wyjasnia sprawe ,ile jest zawodniczekw kadrze
I zespolu. Bylo 13 – jest 12! To jest odpowiedz dla koresponenta strony
koszykarski.pl , ktora prowadzi Maciek Maslak!
       Trzem nieobecnym dziewczynom ,zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
Jutro napewno beda z nami. 

Kosteczka sie zrosla i za tydzien do pracy!Jak by kozka nie skakala .... w szkole!Oby nic sie nie skomplikowalo!
foto wl. Wracajcie do nas i to jak najszybciej (Nino , Olu , Aniu)

       Nie moga chodzic – powinny jezdzic – najlepiej Fordami!

Polanow na koszykarskiej mapie powiatu!

            Oby sie im (nam)  udalo !

       Zaczelo sie od wybudowania pieknej hali sportowej. Zadbano o teren
wokol tego obieku , sa tam dwa boiska pilkarskie z doskonala murawa.
Sama hala jest doskonale wyposazona i "do bolu" czysta. Fachowa obsluga
do dyspozycji trenujacych. O czym wiecej moze marzyc pracujacy tam trener?

       Hala sportowa w Polanowie!
       foto wl. Hala sportowa i zadbany teren!

       Od wrzesnia tego roku powstala tam grupa koszykarek jako filia KSKK
w Koszalinie. Zajecia prowadzi tam byla reprezentantka Polski juniorek ,
byla zawodniczka Spojni Gdansk – a co najwazniejsze wychowanka SZS AZS
Koszalin – Agata Janicka (dawniej Dylewska). Pomagaja jej miejscowe wladze
administracyjne i dyrekcja szkoly!

       Miny na 5 min. przed treningiem!
       Foto Kasia O. : Dziewiec dni treningow, trzy razy dziennie 
                                    – po dwie godziny w Polanowie!

       Wszyscy w KSKK jestesmy calym sercem , aby ten projekt sie udal. Byc
moze bedzie to kolejny silny osrodek szkolenia mlodziezy w naszym regionie!
Kiedys byl Koszalin i Szczecinek . Dzisiaj Kolobrzeg robi sie liderem w naszym
regionie. Szczecinek zaczal rowniez proces odnowy zenskiego basketu.Moze
niedlugo uslyszymy o Drawsku Pomorskim. Do budowy kobiecej koszykowki
wziely sie Bobolice. Wszyscy mamy ten sam problem. Olbrzymie zaangazowanie
fanatykow koszykowki i nie zawsze wlasciwa pomoc miejscowego srodowiska.

       Bobolice tez maja hale sportowa!
       foto wl. Otwarcie turnieju koszykowki w Bobolicach!

       Polanow i Bobolice to sa male diamenty. Tam zrozumiano , ze sport to
nie tylko wyczyn , ale rowniez szeroko pomyslana kultura fizyczna. Brawo!
       Czy znajdzie sie ktos , kto bedzie koordynatorem tych dzialan? A moze
to lezy w zakresie obowiazkow kogos z naszej administracji. Bez zlej woli,
prosimy o takie dzialania na rzecz koszykowki i naszej mlodziezy!

             Razem bedziemy silniejsi!

      

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij