TRUDNE KOSZALIŃSKIE SCHODY !

      

       Nawet przez myśl mi nie przeszlo , że odbudowa żeńskiego basketu
w moim ukochanym mieście będzie tak trudna. Okazuję sie , że najłatwiej
było zarazić ideą grupę sympatyków koszykówki. Nieźle idzie ze sponsorami,
najgorzej ze znawcami sportu i ludźmi trzymającymi władzę. Czasami mi się
wydaje , że to jest mój prywatny biznes – a do tego sie nie nadaję. Nie mogę
zawieść  wspaniałych , bezinteresownych dzialaczy. Oni tak jak i ja
kochają tą dyscyplinę sportu.
       Na szczęście mamy już zespół , mamy siedzibę klubu (ul. Piłsudskiego 90),
mamy pierwszych sponsorów – BEMO MOTORS KOSZALIN ze swoimi solidnymi
FORDAMI (podczas swojego pobytu we Francji 17 lat jeżdziłem tymi autami,
a ostatnim (Ford Escort TD) przejechalem ponad 600 tyś. w ciągu 8 lat!
       Mamy też swoich kibiców , którzy czekają na pierwszy mistrzowski mecz.
Przygotowania do nowego sezonu rozpoczniemy w Koszalinie w dniu 6 sierpnia.
Treningi będą się odbywać na sali i w terenie. 17 sierpnia przeniesiemy sie do
Polanowa , gdzie mieszkac bedziemy w młodziezowym Ośrodku Wychowawczym
a treningi odbywać się będą w Zespole Ekonomiczno-Administracyjnym Oświaty
– w pieknej i zadbanej hali sportowej.
       Pozostal tylko problem ze znalezieniem zrozumienia u naszych władz.
I to okazuje sie być najtrudniejsze. Bo pomoc , którą otrzymamy w momencie
kiedy będziemy silniejsi organizacyjnie – będzie mniej ważna. Dzisiaj potrzebujemy
pomocnej dłoni i wsparcia finansowego , które pozwoli nam lepiej przygotować się
do nowego sezonu. Koszalińska młodzież nie moze liczyć tylko na niezawodnych
sponsorów. Oni powinni wspomagać nasze stowarzyszenie a nie być siła pociągową
w naszej działalnosci. Naszą ofertę sponsorską zatytułowaliśmy:

              KOSZALIN MIASTEM PRZYJAZNYM DLA SPORTU

       Wierzę , ze tak jest i tak zostanie! Prosimy jeszcze o trochę cierpliwości
naszych sympatyków. Zrobimy wszystko , aby Was nie zawieść. Robimy to
dla grupy fanatycznych koszykarek , które tak marzyły o grze w swoim rodzinnym
mieście. Ich marzenia się urzeczywistniają!

                                                   Przyłączcie sie do nas !

                                             

Szczesliwy koniec w EAC !

 

Koniec pewnej epoki w moim zyciu ?!

     Dzisiaj  14 kwietnia zakonczylem 17 letnia przygode z koszykowka we Francji !
Byly wzloty i upadki. Wstydu nie przynioslem. Siedemnascie ciezkich, trudnych
sezonow. Dzisiaj prowadzilem ostatni mecz na obczyznie, ale bardzo lubianej. Byl
to tez ostatni mecz (we Francji) po 35 latach pracy w zawodzie trenera koszykowki .  
     Przeciwnik duzo silniejszy niz w pierwszym przegranym pechowo 2 pkt meczu.
W ubieglym sezonie nasz zespol z innym trenerem (moim bylym asystentem)
wygral 14 pkt na wyjezdzie i przegral u siebie 17 pkt-ami.
     Dzisiaj to nie byl mecz to byla wojna. W przenosni i doslownie!   Obie druzyny
kryly 40 min. agresywnie na calym boisku. Niedoswiadczeni sedziowie pogubili sie
zupelnie. Walka byla totalna! Zespol , ktory wygra zostaje w II lidze – przegrywajacy
spada. I byly dwa takie mecze. Tylko , ze w drugim zespol , ktory gral u siebie – mogl
przegrac siedmioma pkt-ami. Przegral – jednym  i sie utrzymal .
     Wygralismy pierwsza kwarte 16-11 , druga wygral przeciwnik 13-18. W przerwie
odbyla sie przyjacielska rozmowa bez krzyku i podniesionego glosu. Chcemy sie
utrzymac trzeba bronic o jeden punkt lepiej niz przeciwnik. W ataku byla loteria ,
ze wzgledu na sedziowanie. Prawie bitwa bez gwizdkow sedziow! Trzecia kwarte wygralismy
fantastyczna obrona 11-3  i po 3 kw. bylo 40-32.
     W ostatniej odslonie bylo juz 19 -5 – prawdziwy nokaut! W ostatniej minucie wstawilem
do gry ambitna dziewczyne , ale nie przygotowana jeszcze do takich meczow i skonczylo
sie 19 – 11.Ostateczny wynik: 59-43 ! OKLASKI NA STOJACO – za widowisko
(III wojna normandzka) , jakie stworzyly oba zespoly!

   
Foto: Justyna Lambert i Agata Curyl mialy duzy udzial w utrzymaniu zespolu w II lidze!
         Dziekuje Wam !

     Okazalo sie kolejny raz , ze jestem starym czlowiekiem , bez refleksu. Kilkanascie
litrow wody wyladowalo na  mojej glowie. Nie bylo na mnie suchej nitki. tego nie
przewidzialem. Po prostu starosc.


Foto wl: Moj stroj wizytowy po sobotnim meczu! 
 
     Na spotkanie z wladzami miasta i ze sponsorami poszedlem w koszulce do treningow ,
bez rekawow z napisem Intersport. Chcialbym jeszcz raz podziekowac Tadkowi Hucinskiemu,
za „natchnienie” mnie do gry obronnej.To co pokazalismy w II polowie (pozycja pomocy i
„krok cofajacy”) -wzbudzalo podziw widowni i dziennikarzy!     Serce jeszcze raz wytrzymalo ,choc bylo bardzo ciezko! Jutro pelny relaks, a pojutrze trzeba
sie zajac – KSKK. To bedzie duzo trudniejsze. Dzisiejsze utrzymanie zespolu w II lidze pozwolilo
zaostrzedzic  klubowi ok. 35 tys €!  Wygralismy , utrzymalismy sie w II lidze i utrzymalismy
dotacje na tym samym poziomie. Nic wiecej nie moglem zrobic dla mojego klubu,
w ktorym spedzilem siedem wspanialych lat.

 Obrony trzeba nie tylko uczyc – trzeba ja wyegzekwować w meczu!
 I to jest cała prawda! 

 PS.Jestem juz bardzo zmeczony ide spac-do jutra! Jest 01:04 – 15.04.2007 !

Agata i Marta od 1995 roku !

Różne drogi – podobne efekty !

  
Foto wl: Marta Korgiel i Agata Curyl

Agata z Marta poznaly sie w czerwcu 1995 roku przed zgrupowaniem kadry
polskich kadetek. Agata w tym czasie mieszkala w Dijon we Francji. Wczesniej
bo w 1989 roku zaczela treningi u Bronka Cieslaka w SP nr 17 . To ja
zadzwonilem do Tadka Hucinskiego i powiedzialem mu ze moja corka byla
powolana na zgrupowanie kadry Francji. Byla to zabawna (?) historia. Po kilku
dniach Agata zadzwonila do mnie , aby podzielic sie pierwszymi wrazeniami
ze zgrupowania. Rozmawialismy oczywiscie po polsku. Jezyk nasz bardzo
rozsmieszyl jej francuskie kolezanki. Znalazl sie tam rowniez trener kadry.
Zapytal – co je tak smieszy. Opowiedzialy mu o telefonie Agaty i jezku polskim.
Trener spytal sie jej skad zna jezyk polski. Agata opowiedziala mu prawde,
ze jest Polka. Byl to ostatni dzien mojej corki na zgrupowaniu.


Foto wl: To bylo 12 lat temu!

     Tadek swtwierdzil , ze moze ja sprawdzic na zgrupowaniu w Walczu. zawiozlem
tam corke wraz z Marta Korgiel. Marta zaczela od plywania w szkole sportowej nr1
w Koszalinie. Trzeba przyznac , ze miala podobne warunki do Jedrzejczak. Pozniej
„wypatrzyla” ja Helena Pacynko i Marta zajela sie koszykowka! Obie z Agata wystapily
w finalach Mistrzostw Europy Kadetek w Cetniewie (29.07-6.08.1995 r.)


Foto: Ostatni zespol Agaty w Chartres.Z nr 4 gra Cybulska wycowanka AZS Lublin

     Po tych mistrzostwach Agata jako Polka nie mogla grac z seniorkami w Dijon.
Takie byly wtedy przepisy Marta zaczela treningi we Wlokniarzu Pabianice
u trenera Henryka Langierowicza. Obie spotkaly sie ponownie kilka lat pozniej.
Agata grala w BC Chalon (I liga) i klub szukal centra z zagranicy. Zaproponowalem im
Marte.W tym czasie pracowalem jako agent zawodniczek i zawodnikow. Marta stawila
sie na test i spisala sie bardzo dobrze. Klub z Chalon natychmiast przedstawil jej do
podpisania umowe. Wczesniej rozmawialem z Prezesem Marty w Poznaniu, ktory
twierdzil , ze nie widzi zadnych problemow w jej przejsciu do klubu we Francji.
Pozniej zaczely sie schody!


Foto EAC: Marta Korgiel w Evreux !

     Tak wiec nie udalo sie, aby Agata zagrala razem z Marta. Agata przeszla do klubu
AZUR Chartres , z ktorym wywalczyla awans do I ligi a Marta przeniosla sie do Ostrowa,
gdzie jej trenerem byl nie kto inny a pan A. Koniecki! W 2004 roku Marta zostala
zawodniczka EAC Evreux (I liga)! Pozniej przez sezon grala w Sceaux. Po zakonczeniu
sezonu wraz ze swoim narzeczonym (Adamem) wyjechala do Irlandii , gdzie mieszka
i pracuje do dzisiaj. Kilka tygodni temu wziela slub z Adasiem  w Ambasadzie Polskiej
w Dublinie.

  
Foto MK: Przed Ambasada RP w Dublinie. Slub !


Foto MK: Zyjcie dlugo i szczesliwie – najlepiej w KSKK Koszalin !

     Zycze im powodzenia – bo wiem , ze Marta jest stala czytelniczka moich
„wypocin”. Agata w tym sezonie pomaga mi w utrzymaniu zespolu w II lidze i trzeba
powiedziec , ze gra zupelnie dobrze. Ma troche daleko na dojazdy na treningi i mecze
(ok. 101km). Dalej mieszka w okolicy Chartres. Spodobal sie jej przyklad kolezanki
i tez zaplanowala slub. Oczywiscie decyzja ta sprawila mi duza przyjemnosc. Ich drogi
byly rozne i jak podobne. A tak marzyly o wspolnej grze we Francji. Moze kiedys
w KSKK Koszalin?


Foto: Dokladnosc koszalinska Agaty – 1 mm !

Basket jest piekny , ale na nim swiat sie nie konczy !

PS. Moja dzisiejsza wizyta u kardiologa powinna byc lekka przestroga
dla moich kolegow- trenerow! Poszedlam tam przypadkowo a kardiolog
cos”  tam znalazl! A wiec do lekarza koledzy ! Zycie jest piekne !

Marta Korgiel wybrala uczciwie !

Co to znaczy – czy chcą grac ?


Foto wl: Jej nie trzeba bylo zachecac do walki !

Czy mozna samemu sie oszukiwac?  Decydujemy sie cos robic w zyciu.
Mozna piec ciastka dobre lub zle , malowac mieszkania lepiej lub gorzej. Mozna
tez grac w koszykowke, albo udawac ze sie gra. AZS Koszalin gral towarzysko
z Kotwica i podobno kilku graczy sobie to odpuscilo. Dzisiaj czytalem na stronie
koszykarski.pl , ze sytuacja sie powtorzyla. Co ma zrobic w takiej sytuacji trener?
Wyrzucic gracza na "zbity pysk"! Tylko z tylu są dzialacze , ktorzy udają , ze nic sie
nie stalo.Kolo sie zamknelo. Jak komus sport (basket) przeszkadza w zyciu mozna
sie z tego wycofac . Tak bedzie uczciwiej!


Foto MK: Byla zawodniczka AZS Koszalin , Pabianic i EAC Evreux (Fra) 
             Marta Korgiel zdecydowal  sie zakonczyc kariere koszykarki
             i zostac zona Adasia! GRATULACJE !

      Wierze , ze istnieje sprawiedliwosc i predzej czy pozniej
 stanie sie jej zadosc! Sprawiedliwosci trzeba tylko pomoc.


Foto wl: Melissa Mendes w akcji!

Ale wystarczy o niesporowych postawach – przeciez sport  , a szczegolnie
koszykowka jest cudowną grą. Kilka lat temu gralismy mecz  w I lidze  w Istres, ktorego
nie moglismy wygrac. Fantastyczna sportowa walka dala nam zwyciestwo i natchnela
sportową postawą zespol , ktory byl przykladem walki do ostatniej kropli "krwi".
     Takich wspomnien mam dziesiatki. SZS AZS gral na hali "Olimpi" przy
ul.Swierczewskiego w Poznaniu. Do zakonczenia meczu  II ligi pozostala 1 min i 51 sek.
Przewaga przeciwnika 19 pkt. Po meczu ? Nic podobnego. trener Wiesiu Zabko zmienia
dwie zawodniczki. My zacznamy kryc na calym boisku. W ciagu 1 min i 17 sek odrabiamy
18 pkt (fantastycne rzuty Basi Dobrowolskiej). Po chwili kolejny przechwyt Barbary
i koniec meczu. Zabraklo czasu  i miejsca na oddanie ostatniego zwycieskiego rzutu
(doskonala obroba Wiesi Stesik).


Foto wl:W Stesik pokonala nas w debiucie w ekstraklasie!

Na poczatku lat osiemdziesiatych LKS z Jozefem Zylinskim gral mecz w Poznaniu
z AZS-em  Bronka Wisniewskiego. Pozostalo 5 sek. –  gry 3 pkt dla LKS. Dwa punkty dla AZS
rzuca Teresa Komorowska. Pilke wyrzuca byla koszalinianka Bozena Sedzicka
najlepsza w tym czasie polska koszykarka. Pilke przechwytuje Haber – rzut
i zwyciestwo AZS! Bozena  podpowiada sedziemu ,ze w momencie wyrzutu pilki popelnila
blad – stala na lini koncowej. Sedziowie tego meczu – panowie Adam Krzeminski
i niezyjacy juz Zygmunt Kruszynski  swojej decyzji nie zmienili! Przebieglosc Bozeny
na nic sie zdala. Odwrocmy sytuacje. Sedziowie gwizdzą  wczesniej przekroczenie lini
– pilka dla przeciwnika i pozostalo 4 sek. Pan Jozef i wszystkie zawodniczki napewno
zaatakowaly by sedziow  , ze przekroczenia lini nie bylo. Samo zycie!

Zmiana tematu i klimatu. We Francji wybory prezydenckie. Moze sie powtorzyc
sytuacja z przed 5 lat. Prawica ma jednego kandydata pewnego (Sarkozy) i drugiego
z szansami na 8-10% glosow . Lewica ma ich duzo wiecej (Zieloni , Komunisci i Jose Bove
no i faworytka lewej strony bardzo ladna kobieta Ségolène Royal) Piec lat temu podobna
sytuacje (rozdrobnienie lewicy) wykorzystal skrajnie prawicowy Le Pen i przeszedl
do drugiej rundy!Tam przegral – bo wszyscy glosowali na Chiraka , aby nie dopuscic
nacjonalisty do wygrania. Jak bedzie tym razem zobaczymy w niedziele 22 kwietnia.
Od 10 dni mamy cudowną pogode 18-22°C , ani jednej chmurki na niebie.
Poprostu wspaniale!

        
Foto wl: I tak sie nic nie zmieni!? Ségolène Royal et Nicolas sarkozy!

     Przypominam , ze w sobote  14 kwietnia 07 koncze 35 sezon swojej pracy
przy koszykowce. Ilez pieknych wspomnien i troche z kolcami – jak w zyciu!
Mecz o 20-tej  – o byc albo niebyc – EAC! Spadek do III ligi to dla klubu
katastrofa. Jak zagra zespol – trzeba dobrej monety – raz pomogla
i wylosowalem zwyciestwo z faworyzowanym Ifs !


Foto wl:  Dziesiec centymow , a ile moze dac szczescia (i byc moze victoire)

   Wiara czyni cuda – nie ma cudownych trenerow – cudowne sa zwyciestwa!

Wycieczka w sieci !

Przemyslenia po wirtualnej podrozy !

     Podroze sa meczace.Z Koszalina do Evreux , gdzie mieszkam jest to okolo 14 godz.
Kiedys po takiej podrozy , przewaznie nocnej – gonilem do AZS-u. Dzisiaj odpoczywam
kilka godzin , aby dojsc do siebie. Latka leca. Inna sprawa , ze to nie jest ten
sam AZS! Wszysko sie zmienilo. Nie twierdze , ze jest lepiej czy gorzej – jest inaczej!


Foto wl: To nie my zniszczylismy ta tablice – to oni ! (?)


Foto wl: Czekajac na zespol (40 min przed meczem)

     Wczoraj moj zespol gral bardzo wazny mecz w Mondeville z zespolem slabszym
od nas. Ale tylko w teorii. Rezerwy USO Mondeville Basket to mlode i utalentowane
dziewczyny. Zrobily ogromny postep w tym sezonie. W meczu w Evreux wygralismy
wysoko , ale dopiero w ostatnich 5 min.


Foto:

     W organizacji tego wyjazdu nie przewidzielismy olbrzymich korkow na
autostradzie (Paryz rozpoczal wakacje wiosenne i wszyscy udaja sie nad morze).
Na hale Bérégovoy (byly Premier Socjalistow , ktory po  zakonczeniu swojej misji
popelnil samobojstwo -posadzany o nieprawidlowosci ,ktore nigdy sie nie potwierdzily).
Przygototowania na parkiecie rozpoczelismy 35 min. przed spotkaniem. Pierwsza
kw. 18-9 dla przeciwnika. Pozniej bylo troche lepiej i po 20 min bylo 31-24.
Trzecia odslona 1 pkt dla mlodych dziewczyn z Calwadosu (nazwa departamentu).
Ostatnia czesc tego meczu toczy sie pod nasze dyktando. Na niecale
2 min przed koncem mamy przewage 6 pkt , pilke i teoretycznie (!) bardziej
doswiadczony zespol. Trzy  fatalne straty i kompromitujaca ostatnia sekunda meczu!


Foto wl: Nasze srodkowe w akcji !

Zawodniczka 166 cm wchodzi pod kosz rzuca niecelnie w towarzystwie dwoch naszych
srodkowych (188 i 185 cm). Zgroza – to wlasnie ona a nie nasze zawodniczki  robi
zbiorke i jest faulowana! Wykorzystuje jeden rzyt wolny i jest dogrywka. Dogrywka fatalna!
Najskuteczniejsza zawodniczka ostatnich trzech wygranych przez nas spotakan – trzy razy
pod rzad nie wykorzystuje sytuacja sam na sam z koszem przeciwnika. Nerwy , brak
doswiadczenia czy glupota i brak koncentracji? Tylko ona wie jak bylo naprawde.
     W meczu w normalnym czasie mialem tzw. "czas" , o ktorym pisalem kilka dni temu!
Nie wykorzystywalem go , bo spodziewalem sie , ze przeciwnik ma wiecej argumentow
do zyskania! Mysle , ze popelnilem blad. Jak widac latwiej sie madrowac , trudniej znalesc
sie w rzeczywistosci! Co prawda to nie ja stracilem te pilki tylko jedna z najbardziej
doswiadczonych zawodniczek i to nie ja spodlowalem latwe rzuty tylko najlepiej ostatnio
trafiajaca dziewczyna. Ale to ja mimo wszystko ponosze pelna odpowiedzialnosc za
niedpowiedzialne zachowania swoich zawodniczek!


Foto wl: Audrey – corka mojego szefa – gra na poz. 2 !

     Wygrana dawala nam pewne utrzymanie, a teraz musimy wygrac mecz z bezposrednim
rywalem w walce o pozostanie w II lidze  – druzyna La Glacerie. Mecz w przyszla sobote.


foto: Maiga-Ba z Mondeville (biala koszulka) zbiera , podaje i rzuca !

     Pozniej na parkiet wyszly dwa zawodowe kluby kobiet :USO Mondeville Basket i Monpellier.
Byl to fantastyczny mecz – szczegolnie w ataku. Koncowy wynik 112-105! Szalone tempo,
agresywna obrona strefa i swego na calym boisku! Fenomenalna skutecznosc – szczegolnie
za 3 pkt. Podania do srodkowych na pograniczu fantazji! Szalony rytm meczu , gra prawie bez
kozlowania – wymagajaca ciaglego przemieszczania sie po boisku! REWELACJA !
     Powrot do Evreux ok. polnocy i zaczynam podroz po internecie. Trwa to do godz. 4 rano.
Pozniej mala "kimka" i Formula 1. Kolejne zalamanie i ponownie internet. Sport , polityka,
i ekonomia – to trzy stale tematy do wedrowek.

                                

     Od kilku tygodni "prezesuje" na odleglosc klubowi KSKK w Koszalinie. Organizujemy klub
od podstaw , szukamy pieniedzy. Przyszle zawodniczki oczekuja naszych deklaracji co do
przyszlosci KSKK. Po mojej inernetowej lekturze moglbym powiedziec: bedziemy mieli 3 mln zl,
dwie hale do dyspozycji i "kuszetkowy" autobus! Wypowiada sie to bardzo lekko , wszyscy
wierza.  Skoro u nas wszystko tak dziala – to dlaczego nasz klub nie moze pracowac w ten sam
sposob?  A pozniej wine mozna zawsze na kogos zrzucic. Tylko co dalej?


Foto wl: W walce o utrzymanie zaczynaja sie "kocie lby" !

     Nawet pisanie o tym sprawia mi olbrzymi klopot. Wole najgorsza ,ale uczciwa rzeczywistosc
od wirualnych bredni. Tak wiec mile Panie (lub dziewczyny) mozecie byc spokojne. Dowiecie
sie faktow a nie obietnic. Prosze nam zaufac! Pierwsze oszustwo bedzie ostanim dniem
naszej dzialalnosci! Mozemy napotkac problemy ,ale to Wy bedziecie o nich wiedzialy pierwsze.
     Teraz o Malyszu i Kubicy. W Polsce, moze  latwiej jest to wszystko obserwowac. Po
17 latach tulaczki czeka sie na ciagle sukcesy Polski. W sporcie , w polityce i gospodarce.
Radosc sprawila mi informacja , ze w naszym kraju spozywa sie najmniej alkholu w przeliczeniu
na glowe staystycznego Polaka. We Francji funkcjonuje powiedzenie "pijany jak Polak" niby
troche w zartach , ale jednak dokuczliwe. Wracam do sportu. Malomowny , raczej skromny
Malysz z sukcesami i gadatliwy , pewny siebie Kubica  – z ciaglymi zalami. Mysle , ze to jest
filozofia pracy w sporcie (i nie tylko) wielu z nas. Osiagnac cos przebojem , albo ciezka robota!
Mozna wybrac cos posredniego. Zawsze to  jednak My dokonujemy tego wyboru. Ciagle mamy
problem jak to zrobic.  Ciesze sie z Malyszem i martwie z Kubica. Nie ma latwych wyborow.
     Czas ocenia wszystko (lub prawie) najlepiej. Czasami piszac ten blog bardzo sie boje , ze
ktos posadzi mnie o zarozumialosc. Ja nie chce sie chwalic , bo tak naprawde nie ma czym.
Pragnalem byc trenerem  kadry seniorek mialem prawo tak myslec , wiedzac , ze jest to nierealne!
Chcialem z SZS AZS Koszalin dorownac Spojni Gdansk , Wisle Krakow i Pabianicom – nic 
z tego nie wyszlo. Zostala tylko szara rzeczywistosc. Ale jak nie ma sukcesow o jakich marzylismy
musimy sie cieszy z tych , ktore mamy – samo zycie!


Foto wl: Nie potrafisz wygrac – roznos wode !

     Piszac to wszystko od 29 stycznia nadrabiam zaleglosci z jezyka polskiego. Tak naprawde
sa to pierwsze slowa pisane  po Polsku  -po 17 latach! Dlatego przepraszam za ewentualne bledy ,
czesto wynikajace z pospiechu. Zjadam duzo liter , zdarzaja sie bledy gramatyczne , ktore przy
kolejnym czytaniu doprowadzaja mnie do zawalu! A co najwazniejsze to chce zapisac male fakty,
informacje , ktore za kilka dni , miesiecy pojda w zapomnienie. A jak mozna zapomniec jedzenie
ciastek po 10 km biegu odchudzajacym z Tadeuszem Hucinskim , lub wizyte na mszy przed
wygranym finalem  Mistrzostw Polski Mlodziczek w Lodzi (1978 r) z trenerem Poznania
Markiem Greda lub slow jednego sedziego ( w zartach ) – za herbatke? Takich malych historyjek
jest jeszcze duzo i nie powinno sie ich zapomniec Bo sport to nie tylko zwyciestwa , porazki – to
rowniez humor , dramaty , sensacyjki i czesto "opowiesci wujka Jozka"!
 
   Starajmy sie byc skromni , ale bez przesady (miedzy Malyszem a Kubica) !

  

      

Tani sport ?

               Czy oplaca sie robic tani sport?

     Setki dziewczat i chlopcow w wieku 8 – 10 lat szuka mozliwosci uprawiania sportu.
Gdzie moga to robic w Koszalinie? Kiedys SZS-AZS mial ok. 80 dziewczat w tym
wieku-  szkolone poza zajeciami lekcyjnymi. W meskiej koszykowce bylo troche mniej
ok. 60 chlopcow (trener J Rudzin). Rekordzistami w grach zespolowych byly mlode pilkarki reczne
(trener Cudzik i Wolinski) – ok. 100 dziewczyn. Sekcja plywania miala ich kilkaset
(trener Mikolajczyk)! To byl tylko jeden klub.
     Baltyk szkolil pilkarzy noznych , lekkoatletow i tenisistow. Gwardia to rowniez
pilka nozna , pilka reczna i judo. Budowlani szkolili zapasnikow. Byl bardzo popularny
badbington i podnoszenie ciezarow. Za tym stali ludzie. Prezesi i trenerzy z duza grupa
dzialaczy spolecznych. Byly tez pieniadze. Dawalo je panstwo. Poprzez WFS i ZW SZS.
Byly tez dodatkowe srodki przekazywane przez wladze administracyjne. Koszykowka
kobiet (SZS AZS) w latach 70-tych i 80-tych to dotacje wladz sportowych i administracyjnych.
WFS finansowal wiele grup mlodziezowych w ramach przygotowan do Spartakiad
i Mistrzostw Polski w kategoriach mlodziezowych. ZW SZS oplacal rozgrywki szkolne
oparte o kluby sportowe. Miasto placilo za sport seniorow. Byli tez sponsorzy. Dotyczylo
to finansowania flagowych zespolow lub sportowcow w klubach. Tak bylo z koszykarkami,
ktorym pomagala Chlodnia Skladowa w Koszalinie i Bank Gdanski.

     A jak jest dzisiaj? Amatorski AZS ze swoimi grupami mlodziezowymi , Zak – to kilka
grup koszykarzy. Koszykarki mozna znalesc tylko w zespolach szkolnych. W latach
poprzednich Zak prowadzil zajecia z mlodymi dziewczynami, ale zaczelo to zanikac.
Kto tak naprawde to szkolenie finansuje? Wszyscy narzekaja na brak srodkow i w panice
szukaja sponsorow. Ilu takich sponsorow jest w takim miescie jak Koszalin? Czy sa
motywowani do udzielania takiej pomocy? W jakim procencie moga utrzymywac sport ,
ktory konstytucja zapewnia mlodym ludziom?
     A wiec kto jest odpowiedzialny w miescie , powiecie czy wojewodztwie za wlasciwy 
sposob podnoszenia sprawnosci  fizycznej naszej mlodziezy? Kiedys byl doskonaly model
szkolenia mlodziezy i jego finansowania. Zostal zniszczony bo pochodzil z innego systemu.
Porownuje to z pomyslem zburzenia Palacu Kultury i Nauki w Warszawie.
     Dzisiaj obserwuje system kultury fizycznej dla mlodziezy we Francji. Bron Boze
nie jestem specejalista od tego. Koszykowka w wielu miastach oparta jest na szkoleniu
w klubach sportowych. W szkolach robi sie jej duzo mniej niz w Polsce. Kluby sa
finansowane przez wladze administracyjne miasta. Moj klub otrzymywal 47 tys. €!
Wladze departamentu dokladaly ok. 18 tys. € . Region dorzucal nam 26 tys. €.
Kwoty pochodzace od sponsorow to ok. 15 tys. € Klub EAC to jedna sekcja koszykowki
kobiet – 11 trenujacych zespolow. Pierwsza druzyna grala w I lidze – dzisiaj gra w II l.

     Troche to nudne , ale daje pewien obraz porownawczy z historia i sytuacja w innych
krajach. Natomiast jedno wiem na pewno! Nasi nauczyciele od kultury fizycznej i trenerzy
sa duzo lepiej przygotowani do swojego zawodu niz ich odpowiednicy we Francji .
Nasuwa sie wiec natychmiast pytanie? Dlaczego np. mlodzi Francuzi sa lepsi od naszej
mlodziezy w rozgrywkach miedzynarodowych (np w koszykowce)?

                 
foto: Stary i dwoch "mlodych" Od lewej: A.Curyl , J. Janiel i Bruno Chatiron

     Zmiana tematu – nie dyscypliny! Koszalin i Evreux dwa miasta oddalone od siebie
o ponad 1450 km. W Obu jako sport dominuje koszykowka. Dziasiaj gora jest Koszalin,
bo ma zespol w najwyzszej lidze panstwowej. Evreux tam gralo przed kilkoma laty.
Laczy te dwa miasta ocena wieku. I tu i w Koszalinie trener, ktory ma 48 lat to trener
bardzo mlody! W Evreux  nazywa sie on BRUNO CHATIRON , w Koszalinie JOZEF JANIEL!
Ja mam 58 lat i jestem starym zniszczonym trenerem. A Pomyslec , ze jeszcze kilka
lat temu , moglem sie zaliczac (lub sie zaliczalem) do mlodych. Sciaga sie trenerow "z Polski"
 i "z Francji" – placi sie im dobre pensje , mieszkania a nasi "mlodzi" czekaja. Komu brakuje
odwagi? Moze inaczej – kto ich nie chce? Opowiesci wojka Jozka , ze nie maja tego
lub tamtego trzeba schowac do lamusa. Trzeba im zaufac! Trzeba im pomoc – wysylajac
ich na staze , na wazne imprezy i szkolenia miedzynarodowe. To i tak bedzie taniej niz
poszukiwanie trenerow z kraju.
     Ilu obcych trenerow bylo w Koszalinie w ostatnich kilku latach? Za kazdym razem
przychodzil trener ratowac skutecznie zespol przed spadkiem , udawalo sie to. Twierdzono
ze mamy mistrza swiata a w nowym sezonie piec meczow i do widzenia! Tak moze robic
Gdansk , Wroclaw i wiele innych silnych i bogatych osrodkow , ale nie Koszalin czy Kolobrzeg!
     Prosze mi wierzyc , ze za zaoszczedzone pieniadze mozna sciagnac lepszych graczy,
a oni podniosa poziom sportowy zespolu. Nie wierze w dobrych trenerow – wierze w dobre
zespoly – prowadzone przez fachowcow ,nadzorowanych przez znajacych sie na sporcie
dzialaczy! Przyklad? Prosze bardzo . Kim by byl Andrzej Curyl , gdyby w zespole nie bylo
np. Wolujewicz , Gaweckiej i Samitowskiej? A Olejniczak bez Zeliga , Dolinskiego i Razika?
     Czesto zapominamy , ze to zawodnicy sa podstawa zycia sportowego. Trener kadry
naszych siatkarzy nie krzyczy , ze to on jest mistrzem , trener Malysza tak samo. Cos w tym
jest , ze my Polacy ciagle zadzieramy nosa i to nie tylko w sporcie! Trener tak jak sedzia
powinien byc lekko w cieniu i robic to co do niego nalezy i za co mu placa. Kropka!

   Jest to moj punkt widzenia i nikt nie musi sie ze mna zgadzac !

 

Koszalinski basket !

Nie tak szybki jak kiedys AZS , ale rekord jest! 574.8 km/godz !


Foto: Evreux (Fra) – Koszalin (Pol) 1455 km ! Wystarczy 2 godz i 40 min. !

             Dlaczego koszalinski styl ?

     Co to znaczy koszykowka po Koszalinsku? Po meskim zespole Baltyku
i zespole MKS Znicz  (pozniej SZS AZS) ,ktore graly w II-ligach i graly
basket bardzo zorganizowany – przyszla era gry spontanicznej.


Foto wl: To Jurek Rudzin dal podstawy wielu naszym zawodnikom.

     Do Koszalina przyjechal mlody trener z Gniezna , ktory o ile pamietam
byl specejalista od siatowki – nazywal sie Jerzy Olejniczak. Scisle wspolpracowal
z  niezyjacym juz Jurkiem  Rudzinem. J Rudzin zajmowal sie szkoleniem
najmlodszych koszykarzy a pozniej przejmowal ich J Olejniczak. Cala chwale
zbieral Olej. Po odejsciu Czarka Cieslaka zespol prowadzil przez kilka miesiecy
Mieczyslaw Wolujewicz. Po jego rezygnacji to ja zostalem trenerem I zespolu.

  
Foto wl: Raz bylem lepszy od "idola"!

     Byl to rok 1977. Prowadzilem w tym czasie zespol 14 letnich koszykarek,
ktore nie byly przygotowane do gry w III-lidze. Z dawnego zespolu Czarka zostalo
tylko 4 zawodniczki. Wraz z 8 mlodziczkami zaczelismy walke o powrot do II ligi.
Po dwoch latach pierwszy zespol tworzyly juz prawie w calosci moje wychowanki.
Ze starszych zawodniczek zostala Krysia Rembeza i Teresa Drozdowska. 


Foto wl: SZS AZS K-lin – kawalek historii !

     W zespole Jurkow grali Rysio Razik , Darek Zelig, Leszek Dolinski , Krzysiu Wierzbicki ,
Zebek Gutkowski , Krzysiu Cieslak (obecnie Slupszczanin w Ustce) , Leszek Kropidlowski,
Wiktor i Jozek Janielowie , Zdzisiek i Jozek Wolowscy, Slawek Rapacewicz , Krzysiek Janicki
Mirek Hrywna , Andrzej Lisztwan i wielu innych.
     Tak sie zlozylo , ze oba mlode zespoly graly koszykowke bardzo szybka,
wygladajaca na malo zorganizowana. Osobiscie moge poswiadczyc , ze zespol
meski gral basket "porywajacy". Szybki atak zapoczatkowany przez szalonego
Wierzbickiego , podanie do Gutka i wykonczenie akcji przez dwoch "magikow"
Dolinskiego lub Razika. A zaczynalo sie wszysko od bardzo wysoko postawionej
obrony i agresji na przeciwnika z pilka. Podziwialem ich i  szczerze
zazdroscilem takiej gry. 

 
Foto wl: Leszek Jobda kolega iprzyjaciel z SZS AZS Koszalin

     Jako mlody trener , ktory nie mial kariery jako zawodnik (u Pana Janka
Jankowskiego 2-3 min w zespole juniorow) – postawilem na przygotowanie fizyczne 
i wyszkolenie techniczne. Dalo to nam wiele zwyciestw , ktore mobilizowaly nas
do wiekszej pracy. Rozgrywalismy rocznie przecienie 80 spotkan! Wszystko to razem 
stworzylo namiastke gry zespolu meskiego.Wioletta Gawecka (pozniej Lotysz) grala
na "jedynce".


Foto wl: Wioletta Lotysz – troche wrazliwy mozg zespolu.

     Na tej samej pozycji rywalizowala z nia Lilka Solis( Kurzawsk) , ktorabyla
nasza najlepsza "podajaca" (szczegolnie w finalach Spartakiady w Toruniu 1979r).
Na dwojce grala Basia Samitowska -bardzo dobry koziol i znakomity rzut z dystansu
(nie bylo jeszcze rzutow za 3 pkt). Na skrzydle graly Renia Dudek i Iwona Bokota
(Pieczynska) – obie bardzo dobrze bronily i mialy skuteczny rzut z poldystansu.


Foto wl: Gosia Wolujewicz (Czerlonko)

Na czworce ustawialem Gosie Wolujewicz (Czerlonko), ktora cudownie grala
z tej pozycji 1×1 i miala doskonaly procent celnosci z poldystansu.Na tej samej
pozycji grala bardzo skoczna Agata Dylewska (Janicka).Agata Janicka  i Gosia Kujawa
lapaly sie oburacz obreczy – co bylo rzadkoscia w zenskim baskecie. Pozniej  doszla
Anka Capar (Chwalinska) skuteczna wokol pola 3 sek. Jako zawodniczke podkoszowa
mielismy zywe srebro , z dynamitem w nogach – Gosie Janowicz (Kujawa) .


Foto wl: Najlepsza zawodniczka Spartakiady w Toruniu
            Gosia Janowicz (pozniej Kujawa).

     Graly jeszcze  Jola Jankowska i Jola Janiak, Goska Kwiatkowska (Lisztwan) ,
Wiesia Stawczyk , Joanna  Kosecka . Ela Poplawska (Kadej), Beata Wysocka ,
Marzena Jurgielewicz , Beata Swidron ,Ola Holak , Beata Kaute , Dorota Polak (Wojniusz),
Kamila Fiminska , Gosia Kaszubowska ,Iwona Rojek i Ania Golas – to byl nasz zespol !
     O chlopcach mowilo sie "czarodzieje" z nad Baltyku. Olej czarowal publike
i dzialaczy. Sprzedawal im "teksty"  z gwiazd a wszyscy sluchali z otwartymi ustami!
Przytakiwal mu, pozniej przybyly do Koszalona sedzia Andrzej Bednarski , dla ktorego
Olej byl Bogiem.
     Koszykarze grali przy pelnej widowni na "Gwardii" a my w szczelnie wypelnionej
naszymi sympatykami mniejszej hali KOSiR. Dla mnie sa to najpiekniejsze lata mojej
35 letniej pracy  w zawodzie trenera (1979-1982).


Foto wl: One czarowaly publicznosc!

     Czesto sie zastanawialem skad sie wzial ten system gry naszych zespolow? O sobie
moge powiedziec , ze staralem sie grac taka koszykowke na jaka bylo mnie stac.
Z taktyka oswoilem sie dopiero podczas pracy z zespolem AZS AWF Katowice i w walce
o udany awans do ekstraklasy (1983 r).
     Trudno mi szczerze powiedziec jak bylo z Jurkiem , ale mysle , ze podobnie. Plotki
o siatkowce moga o tym swiadczyc. Slabosc moze byc czasami nasza sila. A pozniej
to juz jakos leci , o ile sie uczciwie pracuje.
     Dzisiaj jest inaczej. Czesto latwiej. Kompletujemy taki zespol na jaki nas stacfinansowo.
A pozniej trzeba tylko znalesc styl gry dla indywidualnosci jakie posiadamy. Czesto mlodzi
trenerzy probuja nagiac zespol do swojej "taktyki".Zawsze konczy sie to seria porazek
i w efekcie czesta zmia
na trenera.
     Czy jeszcze kiedys tak bedzie , ze zespol z Koszalina bedzie mial przez wiele lat swojego
trenera i swoj styl? Kilka lat temu bylo tak w Pau Orthez we Francji. Zespol juniorow rzadzil
w seniorach a dzisiaj sa to gracze NBA!  

           OBY TAK BYLO W KOSZALINIE !


Foto R.D:Turniej dziewczat w Elblagu  – wychowanki Heleny Pacynko. 
Moze to one w przyszlosci beda sla zenskiego basketu w Koszalinie? Oby!

Dobra obrona – zwyciestwo !

                 Szczesliwa sobota (31.03.2007)!


Foto wl: Tak bylo wczoraj (31.03) po wygranym meczu przez EAC z Ifs.

Dodane 2 kwietnia !

Foto wl: Prezydent mojego klubu Alain Decoudert  jeszcze w sobote 
            byl szczesliwy! W niedziele o 10-tej gral mecz koszykowki
            (nie boksu)w zespole Netreville!Efekt – rozciety luk brwiowy!

     Kilka dni temu pisalem o obronie. Wczoraj przed meczem z Ifs mowilismy
tylko o "kroku do tylu". Przeciwnik gra bardzo dobrze  w  sytuacjach 1 x 1.
Poza kilkoma bledami na poczatku meczu  – pozniej bylo juz bardzo dobrze
i co cenne ,w wykonaniu wszystkich zawodniczek. Dobra obrona jest klucem
do lepszej gry w ataku.


Foto wl: Tak nie powinno sie grac w obronie.

     Przez ostatnie 2 tygodnie nasz zespol trenowal w 7-8 osobowym
skladzie. Problemy z praca , szkola i zdrowiem nie ulatwily nam
przygotowania do bardzo waznego spotkania w walce o utrzymanie.
Dbalismy o przygotowanie fizyczne , nie zapominajac , ze to juz
osmy miesiac treningow. Natezenie pracy trzeba dostosowac do
aktualnych mozliwosci zawodniczek.Trzeba znalesc  tzw zloty srodek,
aby nie bylo kontuzji a jednoczesnie wytrzymac trudy kolejnych
meczow. Nam sie to udalo. Po 6 pkt przewagi w przerwie meczu
wygralismy druga polowe 41-21! Ostatnia kwarta to juz byla dawna
"koszalinska koszykowka"! Bardzo dobra obrona i gra szybkim atakiem,
stworzyly wspanialy spektakl w ostatnich 10 minutach.


Foto wl:  17 letnia rozgrywajaca NUMA Valeska rozegrala "swoj" mecz !

     Koncowy wynik 77 : 51 ze zdecydowanym faworytem ,to wiecej niz dobrze.
Skutecznosc rzutow – 58% , 13 przechwytow, 19 strat (?)  i 27 asyst.  Niezle !
W dwoch ostatnich meczach rzucilismy przeciwnikom 150 pkt a stracilismy 97.
Trzy zwyciestwa w czterech ostatnich kolejkach to duzy sukces moich mlodych
podopiecznych.
     Zostaly nam jeszcze dwa mecze. W najblizsza sobote w Mondeville i tydzien
pozniej ostani mecz w Evreux z La Glacerie. Nie bedzie latwo. Kilka zawodniczek
bedzie mialo egzaminy w szkole i nie beda uczestniczyc w treningach i meczach.
     Szkoda – bo bedzie to moj ostatni pozegnalny mecz jako trenera po 35 latach!
(przynajmniej we Francji).


Foto wl:Pascal Thibaud –  zdjecie wyk.  w sobote rano , po piatkowym
           przegranym meczu z Brest (75 : 87)  w Pro B !

     Trzydziesci piec lat  – to wiecej niz polowa mojego zycia. To wiecznosc!
Kilka dni temu w Evreux przebywal na zaproszenie Pascala Thibaud – byly
trener reprezentacji Francji Michel Gomez. Twierdzi , ze zrezygnowal
z "trenerki" w wieku 54 lat. Powodem bylo "zmeczenie materialu" i niechec
do przejazdow! Ja mam 58 lat i czuje sie duzo gorzej niz Michel! Chcialbym
robic cos innego.


Foto wl: C. Mercier rozgrywajaca z czasow , gdy gralismy w I lidze.

     Pascal Thibaud byly trener Elan Chalon , BC Besançon pracuje od 3 lat
w ALM Evreux. Jest napewno dobrym trenerem. Ale zycie jest trudne.
Najlepszy wynik osiagnal w pierwszym roku swojej pracy nad L'Eure (rzeka).
Pozniej juz bylo tylko gorzej. Co roku zespol mial mniej wartosciowych
zawodnikow. Wynik wiadomy – po sobotniej porazce – glosno sie mowi
o zmianie trenera. Nam (EAC) jest to nie na reke . Corka Pascala jet
najlepsza poussinka w naszym klubie (rocznik 1996). Wyjazd Thibaud
z Evreux , to rowniez strata Lucie.

Dodano 2 kwietnia: Pascal Thibaud bedzie trenerem przez okres 2 tygodni
– musi wygrac 2 mecze. Wyrzucono jednego z zawodnikow USA – M.Hicksa!

     Mnie chyba nie wyrzuca. Ale to niczego nie zmienia. Postanowilem
zadbac o swoje zdrowie (lepiej pozno niz wcale). Tylko po tylu latach
w sporcie – nielatwo znalesc inne zajecie! Do tego dochodzi moj wiek.
Jestesmy jak stare przedmioty , ktore nie pasuja do dzisiejszych czasow.
     Dzisiaj pomagam w powstaniu nowego klubu na starych tradycjach
w moim miescie – Koszalinie. Czy jutro bede potrzebny? Znam zycie
i wiem , ze tym jest roznie. Nie chce nic robic na sile.

         C'est la vie – jak w zyciu!
     

Obrona przed koszykówka !

Za późno !

     Kiedyś , widząc ksiażkę Tadka Hucinskiego (podobno wyglada dzis jak model)
Obrona w Koszykówce – dziwilismy sie z Witkiem Krochmalem, że nie ma ksiażki
„obrona przed koszykowka”! Było już za późno na napisanie takiej ksiazki. Basket
zwycieżył. Pozostala nam wiec ksiazka Tadka i musieliśmy sie wziąźć za obrone.
     Z moim kolegą z Gdanska na ten temat rozmawialismy godzinami. Myślałem,
że wiem na ten temat wszystko, a przynajmiej dużo. Faktycznie pierwsze lata mojej
pracy jako trenera to do znudzenia – defensywa! Każdy kolejny mecz odkrywał jednak
braki w wyszkoleniu moich zawodniczek. To kozłowanie , to rzut ,  to podania itd. itd.
Obronę ćwiczyłem w meczach. Do czasu.

 
  Foto: Tadek Huciński o obronie wie naprawdę wszystko !

     Każde spotkanie z Tadkiem to była jednak mobilizacja do powrotu nad bronieniem
– tym indywidualnym i zespołowym. Godziny mozolnej pracy i ciagle za malo.
     Dopiero bedac we Francji zaczalem rozumiec swoje niedostatki „w tym temacie”.
Prowadzac w Dijon zespol 15 – latow w Mistrzostwach Francji – gralismy mecz
z zespolem z Nancy na swojej sali. Ogrywali nas niesamowicie w gierkach 1 x 1 !
Godzinami ogladalem kasete z tego meczu. Bylismy agresywni do pogranicza faulu.
Chlopcy rzucali sie jak rozwcieczone wilki na kazda pilke „niczyja”. Odcinali podania,
pomagali sobie , przekazywali przeciwnika – i nic – ciagle zle!
     Wtedy pierwszy raz powaznie zastanowilem sie nad „krokiem do tylu”. W grze
z zawodnikiem z pilka wymagałem przy jego próbie ataku – cofnięcie się  jeden krok
do tylu. Wiedzialem o tym od lat , ale nigdy nie kładłem na to dużego akcentu. Teraz
pracowalismy nad tym elementem na każdym treningu.
     Po trzech miesiacach pojechalismy na rewanz do Nancy. Po ogladnieciu pieknego
Placu Stanislawa  (Leszczynskiego) udalismy sie na hale gdzie gralismy mecz. Rozgrzewka
i zaczyna sie mecz. Sensacja ! Gospodarz meczu przegrywa wszystkie akcje  1×1 .
Dla odmiany nam wychodzi dodatkowo wszystko w ataku (Pawel Storozynski zdobywa
51 pkt). Zwyciestwo! Od tego czasu pasjonuje sie „krokiem do tylu”.


Foto wl: Palac Papieski w Avignon
               a z tylu jest slynny most.

     W 1998 roku zostalem trenerem III-ligowego zespolu z Poligny (Jura dep. 25).
Podczas pierwszego treningu widzac te same bledy w obronie (dzika agresywnosc)
oglosilem , ze od tego momentu”krok cofajacy” bedzie nasza religia! I tak bylo!
     Srednio 19 przechwytow  na mecz o tym swiadczylo. W tym momencie zaczalem
inaczej widziec uwagi Tadka o obronie. Mysle , ze dopiero wtedy do tej obrony
doroslem. Od tego momentu zaczalem odnosic wiecej sukcesow. Dzieki doskonaleniu
tego malego elementu zaczalem widziec inne! Wlasciwe ustawienie sie na lini podania,
inna gre na pozycji pomocy. Z przecietnymi zespolami wygrywalismy wiecej niz
powinnismy. Poligny latwo wywalczylo awans do II-ligi , doskonala gra w Pucharze Francji!
Podobnie bylo pozniej w Martigues. Zespol ten gral w I-lidze kobiet. zaczelismy fatalnie.
Siedem porazek pod rzad! Skonczylismy na trzecim miejscu. Osiagnelismy to
w znacznym stopniu dzieki naszek defensywie.


Foto: Justyna Lambert wykorzystała
           tu slabą obronę i 2 pkt dla nas!

     Kilka dni temu ogladalem kolejny mecz na Polsacie 2 .Slask gral ze Stala Ostrow.
Gra obronna tych druzyn to dwa inne swiaty. Wroclawianie z szalonym Stefanskim
to obrona oparta na kroku cofajacym a Stal to szalone kojoty tak jak moi 15-latkowie
w Dijon. Z prawdziwa przyjemnoscia patrzylem na prawidlowe wykorzystywanie
tego elementu gry obronnej. Uwazam , ze gdyby gracze pana Urlepa byli bardziej
konsekwentni to niewiele zespolow moglo by z nimi powalczyc w naszej lidze.
     Zawodnicy z Dolnego Slaska znalezli wlasciwa odleglosc do krycia przeciwnika
z pilka w zaleznosci od swoich cech motorycznych. Nekali gracza z pilka  przylepieni
do niego na odleglosc , ktora pozwalala im na jednoczesne cofniecie sie w razie
niebezpieczenstwa. tak samo bylo z odcinaniem podan. Wiele latwych przechwytow
dawalo sporo darmowych punktow w ataku. Mysle , ze w naszej lidze jest wiecej
takich „cwaniakow” jak ja przed laty w grze defensywnej. Slask sie tu wyroznia!


Foto wl: Nie zawsze sila wystarczy nawet w Wersalu
                – trzeba popracowac glowa – jak w obronie !

     Jednak obrona to nie tylko nogi -potrzebna jest „glowa”! Szkoda , ze nie
zrozumialem tego wczesniej. Nie wystarczy tylko wiedziec cos o czyms.  Niby wszysko
takie proste i znane.Trzeba to  zrozumiec i pozniej jest duzo latwiej pracowac z zespolem!

A więc Tadziu znowu miałes rację! 
   Obrona jest początkiem ataku !

Wiara w trenera – murowany sukces !

W coś trzeba wierzyc !

     Ludwik Mietta pracowal w Wisle Krakow kilkanascie lat. Jozef Zylinski cale
zycie trenowal  LKS.Gienek Spisacki ponad 10 lat w Slezie. Kaziu Lewandowski
w Lechu. Bronek Wisniewski w AZS Poznan. Pan Grzegorzewski w Olsztynie.
Gienek Halaburda w Bialymstoku.Moja skromna osoba 17 lat w SZS AZS K-lin!


Foto wl: Pan Ludwik , Tomek i ja – koszaliniak!

     Z czego to wynikalo? Raz byly to wielkie osobowosci , raz byli to trenerzy
dyplomaci,  innym razem szkoleniowcy dobrze zorganizowani. Wazna role pelnili
dzialacze. Malo bylo sponsorow , ktorzy poza pieniedzmi chcieli rowniez „wladzy”.

     Jak jest dzisiaj? W koszykowce zenskiej – niezle. Trenerzy pracuja srednio
po 3-4 lata. W lidze meskiej jest roche inaczej. Tam nie ma trenerow. Sa ludzie ,
ktorzy kiedys byli szkoleniowcami. Czesto o transferach decyduja dzialacze
(sponsorzy). I nie tylko o transferach. Oni decyduja czesto kto i ile gra w zespole.
To oni dokonuja zmian w zespole przy cichej akceptacji trenerow. Koledzy , ktorzy
maja charakter musza szukac nastepnego klubu. Od 10 lat prawie ta sama grupa
ludzi zmienia miejsca zamieszkania co rok , czasami co kilka miesiecy. Istna
karuzela w tym samym sosie!
A mlodzi ludzie jak naprzyklad Jozek Janiel ciagle sa za mlodzi! Dzisiaj ma on 48 lat !
    PARANOJA ! I decyduja o tym ludzie , ktorzy nie maja wiedzy szkoleniowej,
tylko pozorna wladze. Kiedys pojawialy sie meteoryty jak Zbyszek Lata w Szczecinie
i od razu zdobyl uznanie „wyjadaczy! Piotrek Langosz w Krakowie a pozniej Poznaniu,
Zbyszek Fajbusiewicz w Slezie! I wsyscy sie sprawdzli. Czesto mieli po 28-30 lat !
Ale tak bylo tylko w zenskim baskecie. I nie przypadkowo byly sukcesy w Europie.
Dwa razy wicemistrzostwo seniorek (pan Mieta i Herkt) , dwa razy wicemistrzostwo
juniorek (pan Mroz).  A dzisiaj ? Mamy Amerykanki ; Litwinki , Rosjanki itd! U nas
graja lige a pozniej ogrywaja nas okrutnie na arenie miedzynarodowej!

                        
foto: Piotr Langosz „Wislak” w Poznaniu!  Tomasz Herkt (Pabianice)  Pan Jozef Zylinski (LKS)

     Kilka lat temu pracowalem jako „agent” zawodniczek. Prosze mi wierzyc ,
ze z kilkudziesieciu  testowanych dziewczyn granie otrzymalo tylko kilka. Graja dzisiaj
w polskiej lidze a we Francji mialy klopot z dostaniem sie do II-ligowych zespolow.

 
Foto wl: Trener ekipy Francji pan Jardel lubial „Za trzy” i ma udział 
                w decyzjach  o żeńskim baskecie we Francji !

     Mamy niezle szkolenie mlodziezy szczegolnie w wieku 14-16 lat a pozniej gdzies
to topnieje. Zagraniczna ekstraklasa i I-liga gdzie gra 5 zespolow i jeden sie wycofuje.
Jak mozna zmusic 17-19-letnie dziwczyny do treningow 5-7 razy w tygodniu i mecz
co 14 dni lub jeszcze gorzej. We Francji I-liga jest polzawodowa , moze grac jedna
zawodniczka z zagranicy i czesto nastepne , ktore maja karte pobytu na 10 lat !
Liga liczy 16 zespolow i zapewnia granie od wrzesnia do maja we wszystkie soboty!


Foto EAC: Zawodniczki z nr 4 , 6 , i 14 graly lub graja w lidze zawodowej!
                    Jest tez Marta Korgiel wychowanka AZS-u i SP nr 10 w Koszalinie! 

     Te rozgrywki sa prawdziwa kopalnia koszykarskich talentow. Mlode utalentowane
Francuski graja  z zespolami , ktore maja w skladach po 2-3 zadodniczki z tzw Europy
Wschodniej (czesto reprezentantki tych krajow) i po kilka bylych zawodowych
zawodniczek z Francji. Jak latwo policzyc w kazdym zespole gra 5-6 mlodek, ktore
maja doskonale warunki do zrobienia postepu. Wiem , ze Francja jest Francja
a Polska jest Polska! Mysle , ze trzeba sie przynajmiej zastanowic – co z tym zrobic.
     Jedno wiem napewno: mamy lepiej przygotowanych do pracy trenerow! Trzeba
im tylko dać mozliwosc sportowego spelnienia. Kto to ma uczynic? Kluby , wladze
administracyjne czy PZKosz? A moze wspolnie? Na to pytanie trzeba  sobie
odpowiedziec i to szybko.
     Pan Ludwik Mieta , Tadek Hucinski ,Janusz Mroz , Tomek Herkt ,Tadek
Aleksandrowicz , Zdzisiek Kassyk , Andrzej Nowakowski – to jest swiatowe
bogactwo – z ktorego prawie nie korzystamy. Dlaczego? Jestem za „malym” aby
wydawac w tej sprawie wyrok. A czas przemija – cos o tym wiem. Trzydzieci piec
lat na twardej, trudnej trenerskiej lawce robi swoje. Zostaja tylko niespelnione
marzenia i byc moze troche doswiadczenia. Moze inni sa silniejsi ode mnie. Ale takie
jest zycie: sa lepsi i gorsi. Sa silni  i slabi. Kazdy musi, sam okreslic swoje dzisiejsze
miejsce. Spieszmy sie ! Tadek zapomnij o swoich ciasteczkach , zrob wiecej niz
zrobic mozesz – stac sie jeszcze na to. Pan Ludwik poza kopana moze jeszcze duzo
dac naszej koszykowce. A istnieja jeszcze cala  grupa sredniowiekowych
szkoleniowcow z bardzo duzymi kwalifikacjami (nie bede wymienial ich nazwisk ,
bo znam ich duzo mniej od „wyjadaczy”)

        
Pan Ludwik Mietta         Tadziu Hucinski       Pan Janusz Mroz    Andrzej Nowakowski

     Chce Wam dac dobry przyklad. Pomagam intensywnie w reaktywacji zenskiego
basketu w Koszalinie. Maly trener mala inwestycja. Wy wielcy musicie tworzyc cos
wielkiego! Samo zycie! Brakuje mi Was ! Pa!


Wierzyc to móc – odwagi ! Dziewczyny czekaja !

    

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij